linia

Go fetish

Moda na skórzane dodatki przewija się już od kilku sezonów. Przedsawiam Wam moje propozyjcę jak nosić styl fetysz na co dzień:)) 
 Spodnie, rurki z H&M £14.99
Rudy kolor jak kita lisa...
 wrraauuuu
Elastyczna wstawka sprawia, że są bardzo wygodne...
 Druga propozycja: 
spódnia H&M £19.99

 Lubię ją nosić z grubymi swetrami włożonymi do środka;)
Planuje nagranie filmiku z inna stylizacją...
Sweter: Primark
Torebka: Topshop
Buty: Topshop
Rajsotpy: Primark
Spodnie: H&M
Spódnica: H&M

Elementy skórzane moim zdaniem są bardzo sexi...koniecznie dajcie mi znać, czy zaopatrzyłyście się w coś ciekawego tego sezonu:))

Agi
xoxo


Micele

W końcu po dwóch miesiącach użytkowania udało mi się wykończyć płyn micelarny z LaRochePosay. Kupiłam go w promocji 3za2 w Boots. Normalnie 200ml kosztuje ok £11.50.
Zalety:
➙nie podrażniał oczu
➙nie ma zapachu
➙wygodny dozownik
➙w miarę ekonomiczny


Wady:
➙ciężko mu było zmyć makijaż oczu, czasami musiałam potwarzać ten zabieg 2-3 razy. Bardzo często, po umyciu buzi żelem, resztki tuszu cały czas zostawały przy oku. Nie raz obudziałam się z efektem "panda eyes"
➙musiałam trochę "trzeć", co powodowało, że okolica oka była zaczerwieniona
➙cena

Reasumująć:
Nie kupię go ponownie, nie sprawdził się w swojej głównej roli, dla której go zakupiłam. 

Kolejny na odstrzał jest płyn z Bourjois, Eau Micellaire Demaquillante, Micellar Cleansing Water, Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu.
Zakupiłam go w promocji w Rossmanie w grudniu zeszłgo roku za ok 11zł. Pojemność to 250ml
 Byłam bardzo podekscytowana, bo słyszałam o nim tyle pozytywnych opinii.
Zalety:
➙urzekło mnie opakowanie
➙niska cena
➙dobrze zmywał makijaż 
➙fajnie odświeżał skórę

Wady:
➙niestety podrażniał mi oczy:(( Nie wiem co się stało, ale próbowałam parę razy i zawsze to samo:((  
➙w moim przypadku brak dostępu w UK
Naprawdę  chciałam, żeby mi się sprawdził:((
Dziubek z nakrętki to mój ulubiony gadżet:)
Na zdjęciu jeszcze widać bąbla,jakiego sobie zrobiłam po cukrowym wosku:(( Nie mam blizny na szczęście.

Ostatnim płynem jest uwielbiana Bioderma Sensibio H2O, Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu, do cery wrażliwej. 

To już moja 4 i ostatnia butelka:(( Ja swoje kupiłam z francuskiej apteki internetowej link.
Nigdy nie miałam problemów z zamówieniem z tej strony, ale wiem z wiadomości i komentarzy od dziewczyn, że część z Was nigdy paczki nie otrzymało.  

Zalety:
➙nie podrażnia
➙przepięknie zmywa makijaż, nawet trwały
➙nie pozostawia tłustej powłoki na skórze, co sprawia, że idelanie się nadaje do poprawek makijażu.
➙cena, ale w promocji
➙wydajność
➙nie ma zapachu

Wady:
➙słaba dostępność w UK
➙zawsze posiadałam opakowania 500ml i zauważyłam, że pod koniec jakość produktu niestety się pogorszyła:( Butelka starcza mi na 4 miesiące codziennego użytkowania (zmywam nią makijaż oczu i przemywam lekko buzię). 

Muszę się poskarżyć, bo dostępność płynów micelarnych w UK jest naprawdę uboga:(( Z tych aptecznych firm jest jeszcze Avene. 

Czy, wy znacie jeszcze jakieś inne warte uwagi, najlepiej dostępne w UK?

Ps. kiedyś próbowałam jeszcze Ziaja Sopot Spa, ale było to najgorsze rozczarowanie w moim życiu.

Czas na relaks...

Na pewno każdej z Was przytrafia się taki dzień/tydzień. Wracacie do domu późno z pracy, a tam czekają hmmm...obowiązki...

Ja chyba właśnie taki tydzień przeżyłam i naprawdę odliczałam godziny do weekendu. 
Z poprzedniego postu już wiecie, co robiłam w piątek. Żaliłam się też na Twit, że chyba chwyta mnie przeziębienie. 
Nie tylko mnie to dopada niestety i sama jeszcze w czwartek, polecałam Adze Inez82 wypicie herbaty z "prędem", gorącą kąpiel i masaż...

Dziś sobie sama polecam...wieczór relaksu...zaczynamy

1. Nastrój
 Moje ulubione świeczki, pachnące jak ciasteczka owsiane.

2. Gorąca kąpiel z dodatkiem olejków...

Ja wybrałam ten z granatu.
Jako extra bonus dodałam sobie czekoladki z HoneyCat Cosmetics


Wyglądają i pachną jak prawdziwe słodkości. Jak odwróciłam się na sekundę, żeby coś zrobić w kuchni, to Gav już się za jedną zabierał. Powstrzymałam go w ostatniej chwili...
Wcale mu się nie dziwię.
Kosteczki są bardzo nawilżające i pięknie natłuszczają skórę. Pamiętajcie, żeby umyć po nich wannę, bo orzeł gwarantowany.

Pomimo, że już nie ma czekoladek, to zostawiłam sobie pudełeczko i trzymam w nim swoje olejki zapachowe. 

3. Babska prasa...już w wannie
4. Odprężający masaż
Ja uwielbiam tę kostkę do masażu z LUSH (massage bar). Therapy poleciła mi koleżanka, pracująca kiedyś w tym sklepie. Jedna z niewielu 100% naturalnych produktów w ich asortymencie. 


Cudownie pachnie i nawilża skórę. Rozpuszcza się pod wpływem ciepła dłoni i możemy jej używać jako balsamu do ciała. Ja do wykonania czynności masażu zatrudniam Gava.
Zabieg "dwa w jednym",  jeżeli wiecie o czym mówię:))

5. Poprawa humoru
Ja mam Wam tylko swoje głupie zdjęcie w żaboczepku, ale może akurat się uda?
To na tyle!!
Koniecznie napiszcie, jak wy się relaksujecie.
Buziaki i do zobaczenia.

Dzień sportu

Dziś cała szkoła, w której pracuje, miała okazję spędzić ranek i południe na świeżym powietrzu. Raz na jakiś czas organizujemy dzień sportu. Impreza odbywa się w zaprzyjaźnionym kompleksie spotowym. 
Pogoda nie była najgorsza, bo nie padało, ale wiatr dał się we znaki i było po prosto zimno:) Nie mogę uwierzyć, że jeszcze tydzień temu termometr pokazywał 30〫☼. 

Nie widać tego na zdjęciu, ale tam w oddali jest miejsce do skoku w wzwyż. 
Kilka miesięcy temu, pierwszy raz spróbowałam tego sportu i udało mi się nie zwalić tyczki:)) Nawet nie wiecie jaka byłam z siebie dumna. 
Ten dzień jest dla dzieciaków, ale ja Mrs G, nie mogłam tak stać z boku i brałam czynny udział w każdej dyscypilnie:)) Skok w dał, rzut młotem, oszczepem...to tylko kilka z konkurencji, przy których bawiliśmy się wyśmienicie. 
W tym roku potrzebowaliśmy fotografa i Agusława wyrwała się od razu. O lustrzance marze od lat.
Miałam okazję "bawić" się Nikonem D90 (należy do kolegi i czułam jego presję i oczy na sobie cały czas). 

Patrzcie, ile guzików haha
 Napstrykałam 600 sztuk, ale niestety nie mogę Wam ich pokazać:(( Niedługo pojawią się na stronie szkoły i może wtedy... Bardzo bym chciała, żebyście poznali moich podopiecznych. 

Korzystając z okazji, że mówię o sporcie chciałam wam polecić jeden produkt na ewentualne kontuzje. Chodząc na siłownie i uprawiając sporty, bardzo często nie trudno o siniaki. Ja na swojej skórze piszczeli wypróbowałam świętną maść z arniki, nagietka i wyciągu z kasztanowca.

Kupiłam ją w Polsce na kilkanaście złotych i okazała się zbawieniem. Przyspiesza gojenie stłuczeń i siniaki dosłownie znikają w kilka dni:) 

Pomimo tego, że dziś zmarzłam śmiertelnie to na pewno był to jeden z najfajniejszych dni w pracy. Od śmiechu bolał mnie brzuch. 
Zaraz przygotuję Wam kolejny post, o tym jak relaksuje się po tak intensywnym dniu.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko marzyć o aparacie i obiecuje sobię, że będę pogłębiać tajemnice fotografii. Czasami boje się, że mi życia nie wystarczy na wszytskie moje postanowienia:)
Całuje was i miłego weekendu.
Aga
xoxo

Skusiłam się i mam

Od kilku tygodni szukam nowej mascary i wczoraj po obejrzeniu ulubieńców Marty z ThebreatOfFreshAir, w końcu skusiłam się na tusz do rzęs z No.7 Lash Adapt.
Maskara normalnie kosztuje £12.50, ale ja miałam specjalny kupon promocyjny, upoważniający do zniżki w wysokości £5.
Po zakupach dostałam kolejny kupon i jak powiedziała Pani w kasie, że może coś innego mnie skusi hehhh....
Główną rolą tuszu ma być pogrubianie, czyli coś co mnie interesuje najbardziej.
Szczoteczka jest duża i nabiera sporą ilość produktu. 
Producent zapewnia, że możemy nakladać do 8! warstw (dla dramatycznego efektu), bez wałkowania i grudkowania się tuszu na rzęsach. 
W składzie ma min olejek jojoba, który ma odżywić rzęsy, zapobiec ich kruszeniu, nadać im blasku i nawet pomimo tylu warstw, rzęsy mają być cały czas elastyczne i miękkie. Zobaczymy jak to będzie...
Ja skusiłam się na kolor czarny, do wyboru jest też czarno/brązowy.

Oprócz tuszu, który zapowiada się ciekawie, dostalam też prezent paletkę do smokey eye No.7
Nie miałam okazji testować kolorów...w opakowaniu wyglądają pięknie. Róże i delitakne fiolety. Nie mogłam prosić o lepszy zestaw:)
Marta przekonała mnie też do zakupu błyszczyka z Collection2000 Cream Puff Moistruising Lip Cream. 
Chodziłam obok nigo od tygodni. Do wyboru są 4 odcienie:
nude Powder Puff, 
brąz Angel Delight, 
koral Fairy Cake 
i mój odcień róż/fuksja Cotton Candy
 Klasyczny aplikator, piękny zapach i matowe wykończenie. Cena to £2.99.
Trochę obawiałam się, że może podkreślać suche skórki, ale testuje go od kilku godzin i wszystko jest ok.  Zrobiłam Wam zdjęcie jak wygląda na ustach, ale słabo wyszło...bardzo cieżko jest zrobić takie ujęcie samemu:(( wybaczycie?


Oczywiście dam Wam znać jak sprawuje się maskara:) Pozdrawiam i do zobaczenia niedługo:) 
Agi
xoxo
Ps. Jeżeli Marta&Aga się zgodzi to dodam tu filmik z jej ulubieńcami..