Olejek do demakijażu Resibo

Zakupiony podczas wielkanocnego pobytu w Polsce, jeden z najlepszych olejków do wieczornego demakijażu z jakim miałam do czynienia. 
Resibo OLEJEK DO DEMAKIJAŻU klik

OBIETNICA producenta: Usuwa wszelkie zanieczyszczenia, rozpuszcza sebum. Bez dyskomfortu zmywa nawet wodoodporny makijaż. Pozostawia skórę miękką i dobrze odżywioną. Do każdego typu cery: odżywia i nawilża suchą, reguluje tłustą i mieszaną. 

MOJA opinia: Zgadzam się z każdym z powyższych słów. Używam prawie codziennie od trzech miesięcy i bez problemu pomaga mi usunąć makijaż. 
Nie szczypie w oczy, nie zostawia mgły i do tego jest wydajny jako, że jedna pompka wystarcza do oczyszczenia buzi (przynajmniej mojej). Za każdym razem kiedy wykonuję demakijaż, masuję przy okazji twarz mając ucucie, że pielęgnuję skórę.
Olejek jest dość rzadki, ale nie przeszkadza mi to w aplikacji i użytkowaniu. 
Jedyna wada to zapach, który moim zdaniem mógłby być przyjemniejszy. 


Dodatkowo zachwycam się działaniem dołączonej do olejku ściereczki z mikrofibry, która peelinguje skórę, fantastycznie ją oczyszczając.  
 Mam tylko małą uwagę dla osób o bardzo wrażliwej cerze, bo moim zdaniem ściereczka jest dość "mocna" i radziłabym obchodzić się z nią delikatnie.
ps. Konieczne jest użycie szmatki muślinowej/ściereczki lub ręcznika do usunięcia resztek makijażu i produktu, w przeciwnym razie może pozostawić film na skórze. 


Olejek przyjeżdża zapakowany w ekologiczną kartonową tubę, którą możemy wykorzystać na wiele sposobów np. jako pojemnik na długopisy lub pędzle. 


Mieszanka olejków zamknięta jest w plastikowej buteleczce o przepięknej i oryginalnej grafice z pompką o pojemności 150ml (po ponad trzech miesiącach zostało mi jeszcze ok 1/3 opakowania).

W składzie kosmetyku znajdziemy między innymi olej abisyński, olejek manuka, olej lniany, olej z pestek winogron i witaminę E, wszystkie skrupulatnie dobrane przez właścicielkę firmy Ewelinę. 
Serdecznie polecam bliższe zapoznanie się z ideologią firmy i jej historią, może i Was urzeknie?

Olejek do demakijażu Resibo 150ml, 45zł do kupienia na stronie producenta klik.

Niestety nie mogę używać innych kosmetyków tej firmy, ponieważ zawierają składnik/konserwant na który jestem uczulona:( Smuci mnie to ogromnie, bo czuję, że moglibyśmy się zaprzyjaźnić na dłużej. 

Próbowaliście produktów marki Resibo?

Pozdrawiam
Aga


Dobry plan nie jest zły, czyli planer od Kate Spade

Prawda jest taka, że myśli i sprawunki możemy zapisywać wszędzie, nawet na skrawku serwetki. Mi rok temu zamarzył się piękny roczny planer i w końcu stałam się jego posiadaczką. Ciekawe czy pomoże mi w lepszej organizacji mojego czasu?

Poszukiwania idealnego notatnika zaczęłam wcześnie i zdecydowałam się na 17-sto miesiączną wersję, która "zaczyna" się już od sierpnia:) 

Przepięknie wydana z detalami w moim stylu, czyli kropeczki i złoto.

Każdy z miesięcy ma oddzielną zakładkę i wystarczająco miejsca na najważniejsze zapiski. 
Papier jest w kremowym odcieniu i choć nie jestem specjalistą od oceniania jakości, to piszę się po nim niezwykle przyjemnie. 

Są dostępne dwa rozmiary planera i ja wybrałam ten mniejszy, który mieści się do większości z moich torebek. 

Kate Spade 2016 Agenda Black and White zamówiłam z Ebay klik (sprawdzony sprzedawca i ekspresowa wysyłka), bo tam cena jest najkorzystniejsza. Taki sam notatnik zakupiony w UK kosztuje 3 razy więcej. 

Trzymajcie za mnie kciuki, aby nie zabrakło mi wytrwałości w codziennych zapisach. Jeszcze kilka lat temu zapisywałam kilka zdań każdego dnia i czasami lubię wracać do przeszłości. Wy też tak macie?

Pozdrawiam

Aga

Ps. Tęsknię do blogowania i dziękuję za ciepłe słowa

Wspomnienie dzieciństwa, czyli blok czekoladowy

Każdy z nas ma zakodowane zapachy i smaki, które przypominają nam o momentach z przeszłości. Ja magiczny powrót do lat 80-tych przeżyłam kilka tygodni temu, kiedy na odwiedzinach u koleżanki przypomniałam sobie jak smakuje nugat.
Był jeszcze ciepły i czekolada rozpływała się w ustach... 
Zakupiłam składniki i spakowałam w walizkę (myślałam, że w UK nie ma mleka w proszku).
Pozkazałam Wam zdjęcie i wiele osób zapytało o przepis. Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, ale nie spodziewałam się tylu próśb:)

Składniki:
1 kostka margaryny (250 gram), ja użyłam masła lekkosolonego
niecała szklanka cukru, ja użyłam golden caster sugar
pół szklanki wody
6 łyżek kakao
400g pełnotłustego mleka w proszku
3 paczki herbatników
Suszone żurawiny
Orzechy

Masło, cukier i wodę włożyłam do garnuszka i zagotowłam. Na koniec dodałam kakao i dobrze wymieszałam. Kiedy trochę przestygło dodałam mleko w proszku i wymieszałam. Przyszła kolej na pokruszone ciastka, pokrojone na mniejsze kawałki orzechy włoskie i dwie garści żurawiny. Wszystko wymieszałam, przełożyłam do formy schowałam do lodówki na całą noc.

Wyszło idealne

Smacznego


Wam też kojarzy się z beztroskimi czasami?


Pyszne ciasto i pomysł na ozdoby na wielkanocne święta

Hej, zapraszam na mój kanał Youtube, gdzie znajdziecie przepis na pyszne ciasto o pistacjowo-cytrynowym smaku.


Pomimo tego, że ciasto jest z marcepanem nie jest za słodkie i idealnie będzie się nadawało do poobiedniej kawy.



A tu film:

Podczas pobytu w Polsce, nagrałam też z mamą odcinek z pomysłami na kilka łatwych i efektownych dekoracji na świąteczny stół:
Pierwsza z nich to stroik (w niektórych rejonach Polski pada śnieg, wiec można dodać trochę jodły))


Druga to przesłodkie króliki, które wykonałam z serwetki:)



Trzecia to mini wianki z gałązek brzozy, które mogą być stojakiem na zajączki lub pisanki.


Na sam koniec wieniec, który pięknie ozdobi drzwi lub okno:)

Link do filmu:

Mam nadzieję, że skorzystacie z któryś z Naszych propozycji

Pozdrawiam 
Aga

Sylveco, pierwsze wrażenia

Moją przygodę z firmą Sylveco rozpoczęłam kilka lat temu, ale wtedy nie zakończyła się ona pozytywnie. Dzięki Waszym zapewnieniom, że powinnam dać im jeszcze jedną szansę i co tu dużo mówić, uległam:)


Ku mojej ogromnej radości paczka z Polski przyszła w ekspresowym tempie. W sam raz, bo skończyły się moje kremy.  Ponieważ koszty przesyłki za granicę są stałe, dołożyłam jeszcze kilka drobiazgów o których mówiła Florka klik


Pierwszą rzeczą jaką spróbowałam była pomadka z peelingiem. Nie miałam wielkich oczekiwań, ale już po pierwszym użyciu byłam pod ogromnym wrażeniem. Dlaczego nie słyszałam o niej wcześniej? W ciągu kilku minut pozbyła się suchych skórek i przyniosła ukojenie moim spiechrzniętym ustom. Zdecydowany ulubieniec.

Odżywcza pomadka z peelingiem

O lekkim kremie brzozowym słyszałam od wielu, wielu z Was i zakupiłam go z myślą o porannej pielęgnacji. Krem dobrze się rozprowadza na buzi i wygląda pod makijażem. Jeszcze nie jestem w stanie powiedzieć czy zmienił moją skórę na lepsze, ale na pewno mi nie szkodzi, a ostatnio wiele kremów robiło mi krzywdę. Podoba mi się świetne, wygodne rozwiązanie pompki typu airless, czyli higiena i przyjemność dozowania w jednym. 

Lekki krem brzozowy

W podobnym opakownaiu znajduje się też krem pod oczy, który ma lekką konsystencję i dobrze nawilża okolicę oczu. Już widzę zmianę, ale może dlatego, że kremu pod oczy nie używałam od roku??? Jestem ciekawa jak sprawdzi się z czasem:)

Łagodzący krem pod oczy

Przy wyborze kremu na noc sugerowałam się zapewnieniami producenta o zbawiennym działaniu na odwodnioną skórę. Miałam nadzieję, że krem będzie bardziej treściwy i taki właśnie jest. Zdecydowanie gęstszy niż tez z poprzednich zdjęć nie wchłania się w kilka sekund, ale w tym przypadku mi to zupełnie nie przeszkadza. Wystarczy, że nałożę go na kilkanaście minut przed pójściem spać i jest super. Rano skóra jest przyjemnie napięta i miękka. Ponownie, dam mu jeszcze kilka tygodni, aby wypowiedzieć się dokładnie co do jego działania. 

Krem brzozowo-nagietkowy z betulią

Do paczki dołożyłam jeszcze hibiskusowy tonik, jako, że mój jedyny tonik P50 jest złuszczający. Ten ma dzialanie ochronne, rewitalizujące i wzmacniające. Ma trochę dziwny zapach, ale nie czuć go na buzi po aplikacji. Nakładam go w zagłębienie dłoni i wklepuję w świeżo umytą buzię. 

Hibiskusowy tonik do twarzy

Ostatnią rzeczą na którą się skusiłam był balsam do mycia głowy z betuliną. Po zużyciu w butelce widać, ile kosmetyku potrzebowałam, aby umyć włosy. Bałam się plątania i braku piany, ale ponownie się zaskoczyłam. Skóra głowy nie swędziała i włosy wyglądały świeżo przez dwa dni. Oczywiście będę Was informować jak sprawdzi się po kilku użyciach. 


Kosmetyki zamówiłam ze sklepu Minti Shop i paczka przyszła w przeciągu kilku dni i kosztowała mnie 30zł.

Odżywcza pomadka z peelingiem klik

Lekki krem brzozowy klik

Łagodzący krem pod oczy klik 

Krem brzozowo-nagietkowy z betulią klik 

Hibiskusowy tonik do twarzy klik 

Balsam myjący do włosów z betuliną klik


Próbowałyście tych kosmetyków? Lubicie? coś jeszcze polecacie?

Pozdrawiam Aga
Ps. Przepraszam za ciemne zdjęcia, ale jak wracam z pracy jest już ciemno, a wiem, że wiele z Was czekało na tę notkę:))