Po całym dniu dreptania ulicami Londynu, przeszedł czas na zasłużony posiłek. Wybraliśmy resturację Jamiego Olivera "Jamie's Italian".
Zaraz się przekonacie dlaczego:)
Starter:
Moje danie (zdjęcie zrobine przy innej okazji)
Gavstera
Jedzenie jest po prostu fantastyczne. Smaki kompnują się ze sobą w przepiękny sposób i każde z nas miało ochotę na dosłowne wylizanie talerza.
Jestem ciekawa, czy zgadniecie co cieszyło nasze podniebienie?
Serdecznie zapraszam, czy do restauracji, czy na stronę Jamiego, gdzie znajdziecie przepisy i inpisracje na wyjątkowe dania. Przepraszam, jeżeli narobiłam komuś smaka, ale musiałam Wam o tym napisać.
W zeszłą środę udało nam się też wstąpić do China Town, czyli chińskiej dzielnicy w centrum Londynu.
Jeżeli miałabym ją opisać w kilku słowach to będą to: czerwone lamiony, setki restuauracji i sklepików ze smakołykami Dalekiego Wschodu. W jednym z nich:
Nie znam za wiele specyfików z ich asortymentu, ale wybrałam sobie coś:
Jest po angielsku, czyli nie zginiemy:)
Napój mandarynkowo-cytrynowy z dodatkiem miodu i płatki wodorostów.
Te drugie bogate w m.in w wapń, żelazo, jod, witaminy i białko. Smakują i pachną trochę jak rybki. Można dodawać je do sałatek, bądz spożywać tak jak ja...niczym chipsy. Zdrowa i wyjątkowa przekąska.
Zaparkowne tuż przy stacji metra Waterloo i London Eye, żółte pojazdy zapraszają na przygodę.
Amfibia to pojazd lądowo-wodny, stosowany głównie przez wojsko lub służby ratownicze. Metalowe maszyny zadebiutowały podczas drugiej wojny światowej, a dziś stanowią ciekawą atrakcję dla turystów i nie tylko. Ponieważ jest to bardzo zwrotny sprzęt, który w pełni przystosowany
jest do przemieszczania się po lądzie i wodzie, odnajduje się na londyńskich ulicach i wodach Tamizy bez problemu.
W środku mieści się ok. trzydzieści osób i kilka razy dziennie odbiera zainteresowanych z przystanku Kaczka, żeby zabrać Was na niezapomnianą wycieczkę po Londynie.
Wycieczkowicze są rozbawiani przez przewodnika (w języku angielskim), który pokażę Wam m.in BigBen, Housesof Parliament,Westminster Abbey, Trafalgar Square, żeby potem "wskoczyć"doTamizyzpochylniwVauxhall.
Nam niestety nie udało się dostać na kaczuchę:(( Spróbujemy innym razem. Jeżeli macie ochotę sprawdzić ceny i poznać dokładną trasę, to zapraszam na ich stronę:
Co myślicie o takiej formie zwiedzania Londynu? Prawda, że ciekawie. Już niedługo na moim kanale pojawi się film z wyciezki po cenrum, o który tak wiele osób mnie prosiło. Nie wiem, czy się Wam spodoba, bo cel mojej wizty w stolicy był zupełnie inny...daliśmy się ponieść turystycznej magii. Mam nadzieję, że mój telefon, którym wszystko nagrywałam, poradził sobie.
Osoby podróżujące londyńskim metrem na pewno nie raz słyszały bardzo charakterystyczny dzwięk z megafonów na platformach.
"Mind thegap"to ostrzeżeniedopasażerów pociągu z prośbą o zachowanie ostrożnościpodczas przekraczaniaprzepaści międzydrzwiami pociągu, aperonem. Został on wprowadzonyw 1969 roku.
Napisy proszące o uwagę, znajdują się na każdej stacji metra w kilkunastu miejscach. Często odległość pomiędzy pociągiem, a platformą jest dość duża i ja sama była świadkiem brawurowego zachowania młodego chłopaka, który wpadł w dziurę:( (nic mu się nie stało, tylko najadł się strachu).
W centrum Londynu jest kilka stacji metra, które mają inne dodatkowe rozwiązanie;
Linia Jubileuszowa, czyli Jubilee Line przy modernizacji platform, dodała:
Na krawędziach peronu zainstalowano dodatkowe drzwi.Zostały one zaprojektowaneprzede wszystkimw celu zmniejszeniaprzepływupowietrza przezwentylatory (w sytuacjachawaryjnych, które aktywują się w przypadku pożaru).Były one równieżzbudowanejako bariera zapobiegającaupadkom lubskokom natory (rocznie dochodzi do ok. stu wypadków,w większości z winy pasażerów).
Wiem, że takie rozwiązania z podwójnymi drzwiami możecie spotkać w innych miastach na całym świecie. Szkoda, że nie ma tak na każdej stacji metra:(
Pisząc ten post, nie mam ochoty nikogo zrazić przed podróżowaniem tego typu środkiem transportu. Jest on nadal jednym z najbezpieczniejszych i najszybszych form poruszania się po dużych miastach. Większość z nas po prostu wsiada do pociągu nie myśląc o tym.