Kto mi powie, do czego zdolne są kobiety? Odpowiedź: praktycznie do wszystkiego!
Ja rok temu skusiłam się na szampon dla konia, link bo podobno miał mi pomóc uzyskać efekt końskiej, bujnej grzywy:) Pomimo, że tyle osób wypowiadało się o nim pozytywnie, u mnie się zupełnie nie sprawdził...jeżeli macie ochotę to przeczytajcie...link
Przyszła kolej na kupę słowika. Tak, dobrze przeczytałyście, chodzi mi o odchody ptaka:)) Spokojnie jeść ich nie będę...I co z niej zrobię? maseczkę na buzię.
Zanim napiszę o samym produkcie, to muszę Wam to powiedzieć...
Kilka miesicy temu, jeden z przypadkowych widzów napisał mi w "przemiłym komentarzu", że wyglądam jak kupa! Rozbawiło mnie to stwiedzenie i wspomniałam o tym na Twiterze...a tam dziewczyny mówiły mi o tym, że pewnie myślał wlaśnie o kupie słowika, bo jest bardzo droga. Of course:))
Wracjąc do tematu: Po obejrzeniu fimu Agi link, skusiłam się:) Uguisu no fun zamówiłam na ebay i przyszło w przeciągu tygodnia:) To nie jest "zwykła kupa", bo pochodzi, aż z Japonii. Ktoś ma ładny charakter pisma:)
Nie ma jak torebka z HelloKitty:)
Niepozorne pudełeczko z instrukcją osługi w oczywistym języku:
Jakieś pytania?
Chyba jeszcze nie wytłumaczylam fenomenu tego beżowego proszku, prawda?
Odchody tego ptaka były stosowane od wieków m.in przez aktorów Kabuki i gejsze do zmywania makijażu (głownymi składnikami ciężkiego, białego makijażu był cynk i ołów, sprawcy poważnych chorób skóry i podrażnień). Japoński sekret piękna zawiera naturlane enzymy, guaninę (podstawowy składnik budujący kwasy nukleinowe(DNA i RNA), który cerę pięknie rozjaśnia i odmładza (nadaje jej perłowy blask). Działanie produktu, jest porównywalne do mini peelingu chemicznego, z tym, że nie występuję zaczerwienienie i podrażnienie buzi.
Słowki żyją na specjalnych farmach i są karmione organicznymi ziarnami. Kupa jest zbierana, poddawana działaniu promieniowania UV (pozbywamy się bakterii) i na koniec się ją suszy. Dzięki specjalnej diecie ptaków, kontrolowaniu środowiska w którym żyją i procesu oczyszczania, Uguisu no fun powinien być bezpieczny dla każdej cery.
W Europie usłyszeliśmy o nim, po tym jak Victoria Beckham przynała się do jego stosowania i magicznego wpływu na jej cerę:)Wyleczył jej trądzik. Mikstura odchodów nałożona na twarz w salonie kosmetycznym, kosztuje £135!
Mój domowy salon:
Zmieszałam go z ciepłą wodą i nałożyłam na umytą buzię w formie maseczki na 15min.
Zapach jest moim zdaniem bardzo podobny do peelingu enzymatycznego z BU. Oczywiśćie na działanie muszę jeszcze poczekać. Po pierwszym razie buzia jest gładka i to tyle! Planuję go nakładać raz w tygodniu jako maseczkę. Czytałam, że dziewczyny mieszają go z zelem hialurynowym. Ja takowego kwasu nie posiadam, ale chyba pomęczę mamę z zamówieniem z BU:)Wiecie, gdzie mogę go znaleźć w UK?
Oczywiśćie będę Was powiadamiać o efektach...Mi chyba zależy najbardziej na oczyszczeniu buzi i zlikwidowaniu zaczerwienień (kolejene właściwości, o których wcześniej nie wspomniałam;)
Czy myślicie, że zwariowałam? Czy też z chęcią wypróbowałybście kultową kupkę?
Pozdrawiam
Agi
Ps. Słyszałam też o maseczce odżywczej na włosy, gdzie głównym składnikiem jest sperma byka:)))Na dziś chyba sobie podaruję, ale może kiedyś :))


























