linia

Mufki dla mam

Dawno nie miałam okazji używć tego słowa i dzieszę się, że w końcu mi się udało:) Mufka kojarzy mi się z księżniczką i choć do jednej mi daleko to z przyjemnością pokażę Wam do czego będę używała mojego zestawu już za kilka miesięcy:)
Moje dłonie od zawsze przypominały kostki lodu i jak tylko wypatrzyłam ten wynalazek na targach dla bobasów (tych sprzed miesiąca w Bluewater) to wiedziałam, że muszą być moje:) Piszę o nich tu, bo zapomniałam wspomnieć o nich w filmie, który nakręciłam tego dnia.
Na zewnątrz wykonane są z wodoodpornego materiału, a środku czeka na nas niesamowicie miękkie futerko.
Rzepy na końcu są wygodnym i uniwersalnym rozwiązaniem sprawiającym, że ocieplacze pasują na praktycznie każdy model wózka.
Ponieważ nasze auto jeszcze nie przyjechało, aby zaprezentować działanie skorzystałam z pomocy krzesła.
Zdjęcie z modelką, czyli mną:)
Firma założona przez francuską projektantkę Rebeccę Campora, 7 A.M.® ENFANT łączy w sobie elementy mody, praktyczności, uniwesalności i miejskiego stylu.
Mam nadzieję, że będą nam dobrze służyć.

Ponieważ w Polsce zima i pewnie nie jedna z Was wie, że klasyczne rękawiczki przy dziecku nie mają racji bytu, pomyślalam, że ten post zainspiruje Was do poszukiwań mufek/ocieplaczy.

Miłośnicy jazdy rowerem też pewnie nie pogardziliby takim cedeńkiem:).
Muffki kupiliśmy okazyjnie taniej (tego dnia zaoszczędziliśmy kupę kasy) i kosztowały nas ok. ₤20.

Dajcie znać co myślicie o takim rozwiązaniu
Pozdrawiam i do usłyszenia

Agi xx

Zdradziłam

Nie mam za wiele na swoje wytłumaczenie. Zakupiona już jakiś czas temu czekoladowa rozkosz uśmiechała się do mnie z szafki pod zlewem. Nadal wielbię peeling Pat&Rub, ale aura za oknem sprawiła, że miałach ochotę na coś bardziej...no wiecie, jak to jest...
W plastikowym opakowaniu mieszka 200ml produktu, który w swoim składzie zawiera prawdziwe masło kakaowe i organiczny cukier trzcinowy. Zapach jest obłędny i naprawdę ma się ochotę na mini degustację...
Konsystencja jest przyjemna, dość rzadka i tu pojawia się pierwszy problem. Chocomania jest bardzo niewydajna i po nałożeniu na skórę prawie automaycznie z niej spływa:( 
Cukier (czynnik ścierający) szybko się topi co sprawia, że peeling należy do kategorii delikatnych.
Skóra po nim jest gładka i nawilżona, ale taki efekt można uzyskać wieloma tanśzymi zamiennikami.
Ja czekoladkę kupiłam jak zwykle w promocji i raczej do niej nie powrócę. Moim numerem jeden peelingów z TBS jest niezmiennie od lat wersja z mango (choć nie używałam jej już od długiego czasu...na rynku tyle cudeńek czeka na wypróbowanie).

Na obronę chocomanii muszę zaznaczyć, że nie jest zrobiona na bazie parafiny (z tego co się orientuję, żaden z ich produktów nie ma jej w składzie), czyli na pewno nie da nam złudzenia odżywionej i nieskazitelnie gładkiej skóry, jak to bywa w przypadku peelingów z paraffinum liquidum na pierwszym miejscu liście składników. 

Reasumując czekoladka uwiodła moje serce zapachem, ale wydajność i "ścieralność" pozostawia wiele do życzenia. Regularna cena £12.50 to też chyba trochę za dużo...
Wracam z Pat&Rub, czarnego mydła peelingującego ALEPP i rękawicy kassa:)

Próbowałyście czekoladowej manii? Pojawiły się na polskim rynku jakieś nowości, o których ja Agusława jeszcze nie wiem? Oświećcie mnie, proszę.
Pozdrawiam 
Agi x

Prasa dla mam

Jakie magazyny dla przyszłych/obecnych mam polecacie?
Moja mama część kupiła mi w Polsce, ale znalzałam kilka pozycji w lokalnym sklepie.
Choć nie zgadzam się z niektórymi informacjami zawartymi w tego typu prasie, to z drugiej strony czytając artykuły czuję, że mam bliższy kontakt z naszą ojczyzną. Nie znam za wiele przyszłych mam w podobnej sytauacji do mojej i trochę tęsknię do polskiej kultury.

Przepraszam wszystkie osoby, które nie są zainteresowane powyższym tematem...obawiam się, że mogą pojawiać się tu częściej.
Może damy jakoś radę:)
Pozdrawiam Agi
x

Jesienne śniadanie na chłodne poranki

Za oknem świeci słonce, ale teremometr pokazuje coś zupełnie innego. Zima nadchodzi wielkimi krokami. 
Nie ma rozpoczęcie dnia od pożywnego i rozgrzewającego śniadania.
Owsianka:)
Zmora dzieciństwa? eee niemożliwe:P
Którą wersję dziś wybrać? 
Z grzeszną białą czekoladą i malinami, czy może klasyk z aromatycznym cynamonem?
 Kto zje grzecznie do końca, tego czeka niespodzanka na dnie miseczki:)

Jakie są Wasze ulubione śniadania o tej porze roku? 

Trzymajcie się ciepło i do usłyszenia:)
Agi xxx

PS. Owsianę możecie tuningować według własnych upodobań smakowych. Miód, rodzynki, orzechy, suszone owoce to tylko niektóre propozcyje. Do wyboru do koloru:)

Czyżby Zara? nie to Primark

Były zakupy malucha, przyszła kolej na mamę. Ostatnio jest jakaś wymagająca i z większości sklepów wychodzi z pustymi rękami. Korzystając z urlopu odwiedziła Primark i do koszyka wpadły:

Torebka do złudzenia przypominająca moją cekinową kopertówkę z Zary. 
Solidne wykonanie i przystępna cena sprawiły, że stałam się jej szczęsliwą posiadaczką. Były jeszcze w odcieniu starego złota.
Dla porównania zdjęcie ze starszą siostrą.
Naszyjnik z jednym z najmodniejszych kolorów sezonu. W końcu mam "trendy" rzecz w mojej szafie:P WOW
Burgundowy wisior pięknie się prezentuje i będzie pasował do wielu kreacji
Na koniec drapieżna gumka do włosów, trzeba tylko pamiętać, żeby się w niej nie położyć.

Przynaje, że w Primarku było wiele rzeczy, które złapały moje oko, ale po głębszym zastanowieniu grzeczenie odłożyłam je na pierwotne miejsce. Jak mają być moje, to kiedyś będą:)
To już wszystko na dziś.
Miłego dnia i do zobaczenia
Agi