linia

Terapia zakupowa

Na jesienną melancholię najlepsze są mini zakupy.
   Relaksacyjny kubek, kupiony tylko za £1.
W naszym domu każdy kubek jest z innej parafii, ale nam to nie przeszkadza.
 W LUSHu już nowa kolekcja świąteczna

 Nic specjanego nie przypadło mi do gustu. Większość rzeczy próbowałam w zeszłym roku i nie powaliły mnie na kolana. Zwolennikiem bomb do wanny, też nie jestem, więc skusiłam się tylko na peeling cukrowy w kształcie igloo.

 W końcu zdecydowałam się też na mydło, które tyle razy polecała mi moja koleżanka, tam pracująca. Porrige jest kremowym mydłem działającym trochę jak delikatny peeling (dzięki zawartości płatków owsianych).
 Ma bardzo przyjemny zapach, przypominający śniadanko (pewnie dzięki zawartości olejku kokosowego i soku pomarańczowego) mniammm
 W KIKO znalazłam cudowny lakier do paznokci. Przeraziła mnie tylko ich cena. Kilka miesięcy temu we Włoszech płaciłam za nie €3, w UK Kosztują £4.90!

 Ten hologramowy lakier kosztował aż £5.90, ale chyba było warto...
 Nałożyłam dwie warstwy. Podstawą lakieru jest fiolet z odrobiną złota i zieleni.
 Zdjęcie z lampą.
To już prawie wszytsko. W TKMaxx kupiłam jeszcze kilka zimowych swetrów, ale nie potrafię zrobić im atakcyjnego zdjęcia, więc chyba nakręce film. 
Macie jakieś ulubione produkry z LUSH i KIKO?
Może i ja się skuszę:)

Pozdrawiam i do usłyszenia. 
Agi

Rimmel Colour Mousse Eye Shadow

Kolejna rzecz kupiona przez Martę:) Jak zobaczyłam je na filmiku, to postanowiłam, że muszę je sprawdzić w drogerii.

 Rozczarowanie ogromne, bo nigdzie nie mogłam ich znaleźć:(  Moje ochota na nie wzrastała, no dobra można powidzieć, że zachorowałam (to chyba rodzaj kobiecego pożądania). 
W końcu zamówiłam je z ebay.
Rimmel London Colour Mousse Eye Shadow zazwyczaj występuje w słoiczku o pojemności 5ml. 

Jego oryginalana cena to £4.99. Dostępny jest w kilku kolorach (Artic Blue, Black Pearl, Breezy, Get Fresh, Glitz, Midnight Blue, Pewter, Sassy, Snow Queen, Splash and Mocha). Ja zdecydowałam się na trzy odcienie. 
Mam jeden słoiczek i kolor to 012 Mocha. 
Moje zaskoczenie było ogromne, kiedy okazało się, że wersja w tubce ma więcej, bo 7ml i  na dodatek jest tańsza. 

Oprócz tego ma wygodny aplikator i przypuszczam, że na dłuższą metę będzie bardziej praktyczny i wydajny. 
W wersji testerowej mam dwa kolory 005 Glitz i 008 Sassy. 
Tak prezentują się kolory:
Bez lampy
 
Z lampą
Kolejność widzicie na zdjęciu:)
Cienie rozprowadzają się jak marzenie, ale wysycha dość szybko, więć trzeba działać natychmiastowo. Na mojej powiece zazwyczaj, żaden cień nie trzyma się bez bazy...Rimmel bez problemu wytrzymują 8h (czyli, tyle ile zapewnia producent). 
Do aplikacji używam palca, albo syntetycznego pędzla z EcoTools i cień wklepuje. Możecie też je rozetrzeć i wtedy efekt nie jest tak intensywny. 
Jedna z moich widzek, Sabina, poleciła mi stronę w PL, gdzie możecie je kupić za uwaga 2,5zł link.
Miałyście okazję próbować tych cieni w musie? 
A może znacie inne, które też pięknie wyglądają na powiece i się tak długo jej trzymają?
Pozdrawiam i do usłyszenia:)

Aga

DIY funky tablecloth, like from CathKidston

Podczas ostatniej wycieczki do Ikea wypatrzyłam przepiękne tkaniny. Zainspirowały mnie do zrobienia czegoś do domu)) 
Dobrze wiecie, jak lubię design by Cath:) Wzorzyste materiały do złudzenia przypominają kultową markę:

Ja wybrałam kropeczki i paseczki:) 
Postanowiłam, że zrobię obrusy
Tkaniny wystarczy obszyć na maszynie.  Nie posiadam takowej w domu, nad czym bardzo ubolewam. 
W PL zawsze przerabaiłam swoje rzeczy...żeby były wyjątkowe. 

Jeden z powodów dla którego lubię swoja pracę, jest na poniższym zdjęciu.

 Singer maszyna do szycia, która pochodzi z początku XX wieku. Należała do babci mojej znajomej i nawet nie wyobrażacie jak zaszczycona się czułam, kiedy pozwolono mi jej użyć.
 Maszyna jest 'unowocześniona', bo ma wstawiony elektryczny motor.

 Tak wygląda stół w nowej aranżacji.
 Nie mogłam się też powstrzymać przez zakupem tych podkładek. Ptaszki umilają mi ranki:)
Co myślicie o takich domowych przeróbkach? Jestem przekonana, że większość z Wam tworzy piękniejsze cudeńka niż ja. Jak na samouka maszynowego, uważam, że nieźle sobie radzę:) 
Pozdrawiam i do usłyszenia

Agi
xoxo

Ślubny podarek

Przypuszczam, że większość kobiet uwielbia świeczki. Ja nie jestem wyjątkiem. Mam ogromne szczęście, bo moi najbliźsi to wiedzą i z okazji ślubu otrzymaliśmy piękny prezent. 
Pąki róż...odrobina luksusu w każdej torebce

  
 Chyba w tym wypadku słowa są zbędne:)
 Świeczka jest zrobiona ze 100%naturalnych wosków i olejów.
 Mieszanka jaśminu, imbiru i drzewa sandałowego idealnie komponuje się w naszym mieszkanku i nadaje mu wyjątkowy klimat.

Piszcząc ten post siedzę właśnie przy naszej świeczce i mam skromną nadzieję, że choć na sekundę poczujecie jej aromat:))

Do zobaczenia:)

Agi 
xoxo

Lunch z teściami

Dziś odwiedzili nas rodzice Gawła. Plan działania okazał się pozytywny dla mnie:)
Nie musiałam gotować:)) ooo Happy days:))) 
Wybraliśmy się na wczesny obiad do Richmond. 
Malutka z zewnątrz restauracja serwuje prawdziwe smakołyki. Głownie rybne, jak nazwa wskazuje. 
 
Ja skusiłam się na klasyk fish&chips, mushy peas, tartare sauce and chunky chips of course:))
Marzenie:)) szczególnie fryty:)
Mój mąż dostał takie cudo:))

Może spróbuje upichcić coś takiego w domu? Myślicie, że dam radę:))


Po obiedzie spacer nad Tamizą:)

 Ostatnie promyki jesiennego słońca?
 Poznajecie?
 OO tak, dziś nie były takie towarzyskie:))
 Czuję w kościach, że jesienna pogoda w Londynie dobiega końca i zima czeka za rogiem. W sumie się cieszę, bo każda pora roku ma w sobie coś wyjątkowego. 
Życzę Wam miłego wieczoru i do usłyszenia wkrótce. Agi
oxox