Nasz wyczekiwany Le Creuset

O czym marzą kobiety w moim wieku? 

O garnku!!!

 Tak wiem, wiem starzeję się! 
Korzystając ze zniżek przedświątecznych i faktu, że cały czas mięliśmy do wykorzystania ślubny prezent zdecydowaliśmy zainwestować w nic innego jak, uwaga naczynie kuchenne hehhe

Przedstawiam Wam nasz piękny, smukły, satynowy żeliwny garnuszek
Firma Le Creuset powstała w 1925 r. na północy Francji i specjalizuje się w produkcji emaliowanych naczyń żeliwnych.
Le Creuset stosuje tradycyjne techniki (wiele operacji wykonywanych jest ręcznie) produkcji i każde naczynie jest odlewane w jednorazowej formie wykonanej ze sprężonego sypkiego piasku.
Żeliwo zapewnia równomierne rozprowadzenie ciepła i długie utrzymywanie wysokiej temperatury. Naczynie nie rdzewieje i gotowane produkty nie przywierają do dna.
 Naczynia Le Creuset mogą być stosowane na wszystkich rodzajach kuchenek (gazowej, elektrycznej, ceramicznej i indukcyjnej) w piekarniku i zmywarce.

Nie marnując chwili zabrałam się na przygotowanie gulaszu. Największą zaletą tego typu naczyń jest możliwość rozgrzania ich do bardzo wysokich temperatur, co w efekcie znacząco poprawia walory smakowe przygotowywanych w nich potraw. 
Wiem, że części z Was będzie cieżko uwierzyć jak garnek może wpłynąć na smak potrawy, ale uwierzcie mi, że może. 
Nasz żeliwniaczek jest bardzo ciężki i musicie uważać, alby niechcący nie upuścić pokrywki, bo zmiażdżony paluch u stopy gwarantowany.

Zaletą , o której muszę wspomnieć jest dożywtownia gwarancja!!! Rozmawiałam z ekspedientką w sklepie i ta zapewniała mnie, że nadal używa naczynia, ktore należało do jej babci:) Przy odpowiedniej pielęgnacji (czyli właściwie jej braku), będzie służył naszym dzieciom. Jedyne na co zwróciła mi uwagę, to nie powinno się narażać emalii na nagłą zmianę temperatur, bo może popękać. Nie wpłynie to na jakość gotowania, ale estetycznie już nie będzie tak pięknie.

Przyszła kolej na wady...niestety koszt. Kiedy pierwszy raz sprawdziłam ceny tych naczyń to myślałam, że to jakiś żart. Czytałam wiele opini kucharzy, kur domowych i osób, które po prostu lubią gotować i 99% z nich wypowiadało się pozytwynie o tej marce. Biorąć pod uwagę stosunek jakości i lat użytkowania do ceny chyba nie jest tak źle.
Niestety koszt takiego naczynia w Polsce jest znacznie większy:(( Nie wiem, czym jest to spowodowane:(
My za nasz Le Creuset zapłaciliśmy bonem, który był prezentem ślubnym. Już na zawsze będzie mi przypominał o osobie, która go nam podarowała:)

Naczynia tej francuskiej marki często można dostać w TKMaxxie, ale nigdy nie spotkłam się tam z ich żeliwnymi garnkami. 

Nie wspomniałam jeszcze o szerokiej gamie kolorystycznej i chyba ich najbardziej rozpoznawalnym pomarańczownym kolorze (volcanic). 

Jeżeli wsród Was są osoby, które kochają gotować i robią to namiętnie pewnie teraz poważanie będę się zastanwiać nad zakupem tego kuchennego gadżetu. Przepraszam:)

Nie zrobiłam zdjęcia gotowego dania, bo nawet nie zdążyłam:) Gulasz wołowy z komosą ryżową (quinoa) zniknęły z talerzy w przeciągu kilku minut:) 

Pozdrawiam Was cieplutko
Aga xxx

Ps. Muszę Wam powiedzieć, żebyście nigdy nie zamawiali nic ze strony Debenhams. Na dostawę czekaliśmy ponad miesiąc i na nic telefony i maile...

106 komentarzy:

  1. Jeszcze jakby ten garczek sam gotował byłoby suuuuper
    Pozdrawiam i zapraszam

    http://ellegancja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, poprosimy przepis na ten gulasz, fajne i smaczne przepisy z quinoą znajdują sie na bodyrock.tv, sama mam kilka w pdf. (Jillian Michaels). Aguś, mówiłaś kiedyś w letnim filmiku o ciuchach o outletach (h&m, gap,...?)w Londynie. Gdzie one dokładnie są jeśli pamiętasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie znam outletu H&M i GAP w Londynie... może mówisz o Bicester Village? Tam jest GAP i wiele innych sklepów?

      Usuń
    2. Najpewniej to ten,w internecie też nic nie ma, znajomi też nie wiedzą, dzieki i pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
    3. Bicester ma swoją stronę i tam możesz dokładnie sprawdzić sklepy

      Usuń
    4. Sprawdzałam przy okazji Twojego filmiku z wycieczki jakiś czas temu, myślałam, że jest coś bardziej na miejscu, będę w Londynie w lutym na parę dni, nie wiem czy zdążę się wybrać do Bicester,tak w ogóle najbardziej pozytywny blog na jaki się natknełam, a zbyt dużo ich nie odwiedzam, nigdy nie trać swojego entuzjazmu :)

      Usuń
  3. Fajny :) mi sie natomiast marzy sławny thermomix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też i przy dziecku przydał mi się do robienia zupek i innych dań, ale ta cena:(( Obiecałam sobie, że będę oszczędzać i pozbędę się innych urządzeń kuchennych.

      Usuń
    2. Nim się wszystkiego pozbędziesz, to upewnij się, że Thermomix jest dla Ciebie, ja też chorowałem na niego, póki nie zastanowiłem się dobrze i nie poczytałem o jego rozmiarach i się okazało, że on jest mimo wszystko dość mały, przy większej rodzinie lub gdy robimy imprezę, lub gdy chcemy zrobić obiad na parę dni, nie wykorzysta się pełnej funkcjonalności. Obecnie choruję na slow cooker (vel wolnowar), słyszałaś o tym? Wrzuca się wszystko, nastawia czas, wychodzi się do pracy i jak się wraca, obiad gotowy. Niczego nie trzeba sprawdzać, doglądać, samo się robi. :)

      Usuń
    3. ja jestem posiadaczka owego thermomixa, tak jak moje obie siostry oraz brat i musze powiedziec, ze odkad go mam, to zaczelam gotowac :) co do wypowiedzi kolezanki z gory, to a) masz gigantyczna rodzine, b) wyprawiasz przyjecia rozmiarow wesela :D bo bylismy u mojej siostry w 8 osob + 1 dziecko i thermomix zrobil 3-daniowy pelny obiad + przystawki w postaci buleczek, past i salatek :) w zadnym wypadku nie musielismy niczego dorabiac ilosciowo, a zupa i drugie danie gotowaly sie jednoczesnie dzieki varomie ;) mi zostalo 10 tyg. do przyjscia naszego dzidziusia i zadnych sloiczkow kupowac nie bede, a ugotowanie pelnego obiadu zajmuje 30-45 minut (moj rzeczywisty wklad czasowy to max. 10 min). niech zyje thermomix!

      Usuń
    4. Posiadam thermomix od ponad 15 lat i uważam, że były to najlepiej wydane pieniądze. Jest bezawaryjny. Używamy go w domu średnio 5 razy w tygodniu. Przez ten czas zużyła się tylko uszczelka, po jej wymianie garnek jak nowy. Niezastąpiony jest do zup typu krem, wyrabiania ciasta, mielenia i rozdrabniania, przygotowywania past, twarożków, sosów, kremów, puddingów, koktajli, lodów itd. Niedawno również dokupiłam przystawkę do gotowania na parze, spisuje się nieźle. Dołączone do całości książki kucharskie są również świetne ponieważ jest pełna instrukcja czasu i obrotów przygotowania dania. Jest warty każdych pieniędzy.

      Usuń
    5. @atka089 Po pierwsze, koleżanka z góry, jest kolegą :P Po drugie, ok, sam nie mam, jeno widziałem i nie wyobrażam sobie działania w ilościach na np. 13 osób w święta, zresztą nawet na mniej nie wyobrażam, ale może mam małą wyobraźnię. ;) Tak czy inaczej nie mówię, że to zły sprzęt, wręcz przeciwnie, ale każdy ma inne potrzeby i warto dobrze przemyśleć, szczególnie, że nie kosztuje to tyle co garnek, tylko raczej tyle co kuchenka, lodówka i jeszcze coś na dodatek. ;) Szkoda, że nie znam nikogo, kto to ma, chciałbym przetestować, ale bez konieczności zamawiania prezentacji, bo nie lubię takowych.

      Usuń
    6. @Bibelotqui sorki za zmiane plci, nie byla zamierzona, moj blad :)w kwestiach kulinarnych obeznani mezczyzni sa rzadkoscia- oprocz Ciebie, mojego meza i paru innych :D thermomix jest rzeczywiscie sporym wydatkiem, tez zastanawialismy sie nad nim, bo moj maz nie byl przekonny do jego umiejetnosci w stosunku do ceny. Ja mialam latwiej, bo moglam go zobaczyc rowniez bez prezentacji u rodzenstwa, ale na pokaz wybralismy sie mimo to (tez ich nienawidze). Od kiedy go mamy, to katuje go doslownie wszystkim. Moj sceptyczny maz sam zaczal z niego korzystac, "niespodziewane" odwiedziny przyjaciol na przyslowiowa kawe i ciastko staly sie czestsze (zawsze cos pysznego jest na wyciagniecie reki), a zrobienie zupy-zachcianki z np. swiezych ogorkow, czy papryki o 1 w nocy w 10 minut, stalo sie spelnieniem moich marzen odkad jestem w blogoslawionym stanie ;)

      Usuń
    7. @atka089 Zmiana płci wybaczona. ;) Co do niegotujących facetów, to wkładam to na półkę obok Mitologii Parandowskiego. ;) Chciało by się, to by gotował jeden z drugim. Generalnie z gotowaniem jest taki problem, że bardzo często staje się to wymuszonym obowiązkiem, a nie przyjemnością i odbija się to na gotowaniu, bo jak np. taki facet wie, że mu żona lub mamusia poda, to się nie wysili, z drugiej strony znam też z autopsji częste przypadki, że kobieta, przez to że "musi", gotuje źle, bo nie ma serca do tego. Ponad to jeszcze niektórzy mają zakodowane przekonanie, że gotowanie to czarna magia i się tak spinają, że im nie wychodzi. Bywają też zupełne antytalenty, ale wg mnie to jednak rzadkość. Wg mnie dużą rolę odgrywa też to co się wynosi z domu, mnie np. mama nigdy z kuchni nie wyrzucała, mogłem pomagać, do tego tata miał bardziej płynne godziny pracy niż mama, więc to często on gotował i nie było to dla niego utrapieniem, więc dla mnie gotowanie jest naturalne. Także, drogie Panie, jeśli nawet uważacie, że na wychowywanie mężów jest już za późno (choć osobiście polemizowałby z tym ;P ), to pamiętajcie o swoich dzieciakach, zabawa w kuchni może być super. :)
      Co do Thermomixu, te ciastka na wyciągnięcie ręki brzmią zachęcająco. ;) A może byś założyła bloga, albo jeszcze lepiej vloga, w którym byś pokazywała przygotowywanie potraw w tym cudzie? Chyba czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a mogłoby być ciekawe. :)

      Usuń
    8. @Bibelotqui ja tam wstydliwa z natury jestem i nagrywanie czegokolwiek przyprawialoby mnie o zawal serca za kazdym razem :D blog nie bylby taki stresujacy, nie pomyslalam o tym wczesniej. Teraz, kiedy nasz synus ma przyjsc na swiat, bedzie to pewnie bardzo utrudnione, ale pomysle nad tym- dziekuje :) swoja droga sadzisz, ze w polskiej blogosferze przyjeloby sie cokolwiek zwiazane z thermomixem? Jak sam stwierdziles, jest to ogromny koszt i jeszcze niewiele osob go posiada, wiec czytelnikow (o ile jakichkolwiek) byloby bardzo malo. Ja mieszkam w DE i tu duzo osob gotuje za posrednictwem TM, ale na jakiegokolwiek bloga jeszcze nie trafilam, moze dlatego, ze nie szukalam ;) co do gotujacych mezczyzn, to uwazam, ze to skarb w domu! Jako dziecko nie widzialam nigdy mojego taty (ani zadnego mezczyzny) w kuchni i na jego pytanie "kiedy zaczniesz gotowac?" odparlam, ze znajde sobie takiego meza, ktory dla mnie bedzie gotowal- zostalam oficjalnie wysmiana :D a jednak znalazlam takowego. Wczoraj po 24 skusilam sie na pieczenie babeczek serowych i sernika z mandarynkami- 10 min pracy, 40 min w piekarniku, a sniadanko jakie wyborne :) i nowi niezapowiedziani goscie nie sa juz tak straszni!

      Usuń
    9. @atka089 A to niedobry tata, tak wyśmiewać córę! ;) Ale wyszło na Twoje i fajnie. :)
      Co do (v/b)loga to sądzę, że warto spróbować. Np. to, że mieszkasz w DE będzie Twoim atutem, bo nikt Cię nie będzie posądzał o to, że jesteś przedstawicielką firmy i próbujesz zyskać klientów. Szczególnie, gdy różne fora są zalewane przez kryptosprzedawców, udających użytkowników. To, że TM nie jest u nas bardzo popularny, też nie musi być przeszkodą, po pierwsze będzie źródłem przepisów i pomysłów dla tych, którzy mają, po drugie będzie ciekawostką dla tych, którzy tylko słyszeli o nim, a także dla tych, którzy nie mają o nim pojęcia, a poza tym nawet jeśli ktoś nie będzie chciał go mieć, to będzie mógł znaleźć inspirację do zrobienia jakiegoś dania. Jeśli mogę coś zasugerować, to nie myśl o tym ilu czytelników będzie, rób to dla siebie, dla znajomych czy rodziny, a inni się pojawią. Przynajmniej ja z takiego założenia wyszedłem zakładając swojego bloga, często robię coś, a potem zapominam jak, znajomi i rodzina o coś pytają, a ja nie mogę sobie przypomnieć. ;) Poza tym wszystko będę miał w jednym miejscu, więc nie będę musiał szukać. I oczywiście fajnie będzie, jeśli ktoś nieznajomy zajrzy i mu się spodoba, ale nie chcę siedzieć nad statystykami odwiedzin i robić kursów typu "Jak zwiększyć oglądalność", bo to wtedy traci sens i urok prawdziwie własnego miejsca. :) Tak czy inaczej, Ty co najmniej jednego czytelnika już masz, bo ja chętnie zajrzę. :)

      Usuń
    10. Umowcie sie na randke ;-)

      Usuń
  4. Nie powiem, bo sama bym taki garnuszek czarnuszek z chęcią przygarnęła!

    OdpowiedzUsuń
  5. cena w Polsce mnie zabiła :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem:(( do dobry pomysł na prezent ślubny alo coś w tym stylu...

      Usuń
  6. garnek ma znaczenie...chetnie skosztowalabym twoich specjalow ;)

    http://instyleoflc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kucharka ze mnie żadna, ale taki garnek chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Me Want! Zazdroszczę! I oczywiście nie omieszkałam poszukać w kraju producenta i znalazłam na przykład owalne naczynie o "średnicy" 27 cm za 189 euro http://www.boulanger.fr/cocotte_ovale_le_creuset_ovale_27cm_colo/p_65170_529636.htm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJ to bardzo dużo...my zapłaciliśmy niecałe 80 funtów...

      Usuń
  9. Pamiętam starą kuchnie moich rodziców i piękny odprysk na terakocie po tym jak moja ciocia - waga piórkowa chciała przed wigilią skubnąć trochę pyszności, niestety pokrywka ją pokonała ;) a garnek polecam, to na prawdę inwestycja na lata :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że cioci wadze piórkowej nic się nie stało i tak to się kończy jak ktoś niechcący jedzenie podkrada hahah, pozdrawiam

      Usuń
  10. Mam i uwielbiam! Faktycznie garnek jest nie do zdarcia, chociaż w moim po 7 latach starła się trochę wewnętrzna powłoka co na szczęście nie wpływa na jakość potraw. Swój kupowałam we Francji i doradzono mi żeby jednak nie myć go w zmywarce bo środki do mycia mogą nie zostać dokładnie wypłukane i zmienią później smak potrawy. Powiedziano mi również, że po skończonym gotowaniu i umyciu dobrze jest wylać na dno kilka kropelek oleju i rozsmarować ręcznikiem papierowym. Nie powinno się również trzymać go ze szczelnie zamkniętą pokrywką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację, ja nie wspomniałam o tym myciu. Ten model, który my mamy nie ma tej emalii w środku i bardziej wygląda jak patelnia od nich. Ciekawe jak się sprawdzi z perspektywy czasu

      Usuń
  11. Wooo ! Dzięki,Dowiedziałam się bardzo dużo o tej firmie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Albo mialas pecha z Debenhamsem, albo ja szczescie... Moje filizanki do kawy dostarczono pieknie zapakowane juz po 3 dniach... Miesiac czasu to naprawde przegiecie... Smakowitego gotowania !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mieliśmy pecha, może dlatego, że to okres przedświąteczny był, ale zraziłam się do ich serwisu

      Usuń
  13. Musze zapytac tescowej czy nie ma, moze chce sie pozbyc xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli ktos bedzie we Francji, to warto sie dowiadywac w marketach typu auchan. Tam ich jest bez liku i moze cena nie zabija.

      Usuń
    2. To takie francuskie dobro narodowe, pewnie każdy w domu ma jak my kiedy odkurzacze Zelmera;))

      Usuń
  14. ha ha ostatnio ten garnek sni mi sie nocami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ten sam garnek z tej firmy nawet dzisiaj go używałam ;)
    Kupiłam go we Francji i na początku nie byłam pewna czy to dobry zakup bo jednak nie jest to najtańsza rzecz ale teraz wiem ,ze dobrze zrobiłam !
    Zgadzam się również z Tobą ,ze ten garnek wpływa na smak potraw !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wczoraj robiliśmy sos do spagetii i wyszedł na medal

      Usuń
  16. Ugotowac to tylko potrafi Thermomix :) wlasnie wczoraj go kupilismy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz mi potem jak wrażenia, bo on też jest na mojej liście...szczególnie przy dziecku by mi się sprawdził

      Usuń
  17. Trochę przesada z tą ceną...rozumiem ,że może jest fajny i super się przygotowuje wszystkie potrawy i jak najbardziej na prezent z okazji ślubu się nadaje,aczkolwiek myślę,że zakup takiego garnuszka "od tak sobie" to zwykła fanaberia,bo za taką kwotę też można kupic porządne naczynia w komplecie.Osobiście bała bym się zakupu takiego przyrządu z obawy ,że coś mu się przytrafi :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę,marzy mi się taki komplet od nich:(

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja mam swoje dwa naczynia firmy zepter:)
    Dozywotnia gwarancja i swietna jakosc:)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja nie kuchenna baba ale ten garnek mogłabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Żeliwny gar jest moim największym marzeniem, już przyglądałam się tym z Le Creuset, ale fakt, cena szalona. Nie mniej jednak kupuje się to na całe zycie - nie tylko swoje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba szukać ofert...bo czasami można znaleźć coś za poł ceny:)

      Usuń
  22. Ehhh marzy mi sie... Ale czekam i w moim domu w przyszlosci napewn go nie zabraknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MI się marzy taka duża kuchnia z stylu county z piecykiem AGA i tymi garnakmi;)) Ahh

      Usuń
  23. fajna sprawa ten garneczek i to głównie dlatego że moje naczynie żaro ostatnio pękło gdy piekłam szynkę ze śliwkami :/

    OdpowiedzUsuń
  24. a jakie duże to cudo tzn. pojemność pozdro

    OdpowiedzUsuń
  25. Eh Aga. Ja tez sie chyba starzeje. Wczoraj zlapalam siebie w Tk-maxxie, ze bardziej ciekawily mnie kuchenne i ogolnie domowe rzeczy, akcesoria, a nizeli ciuchy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale z nas stare zgredy się zrobiły hahahah

      Usuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Co ty gadasz... jakie starzenie się.. ja się nie moge doczekać własnej kuchni... kupowania garnków itd!
    Kobiety marza nie tylko o kosmetykach czy ciuchach.. :) często tak jak łazienka/toaletka jest ich królestwem tak samo kuchnia ;) zupełnie Cie rozumiem...

    Śle buziaki i lece oglądać Twój najnowszy filmik :))

    ps. w końcu mogę się nazwać new blogerka ;) bo już wróciłam do blogowania i sprawia mi to ogromną satysfakcje :)) [moniak23] Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam taki garnek owalny ,czerwony z pokrywą nie jest on tej firmy ale jest bardzo podobny żeliwny i bardzo cięzki, rewelacyjnie się w nim robi róznego rodzaju mięsa duszone lub gulasze, nie przypala i długo trzyma ciepło. Kupiłam mi go mama w Hamburgu na wyprzedaży bo miał lekko zadrapane ucho,ale mi nie przeszkadza,

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna inwestycja. Mam nadzieję, że będzie Wam dłuuuugo służył. Doświadczenie już mnie nauczyło, że lepiej wydać sporo na jeden dobry garnek, niż na kilka badziewnych....

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj, nie starzejesz się. Też bym sobie taki garnek kupiła ;) Lubię takie prezenty. Sama mam garnki żeliwne i je bardzo je lubię. Z Le Creuset am imbryk, świetny jest i długo trzyma ciepło. W ogóle naczynia są świetne, można w nich gotować, piec (lubię piec w nich chleb ;) )

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja zamawiam bardzo czesto z debenhamsa kosmetyki i jestem mega zadowolona, nigdy nie bylo opoznien, nie wiem czemu wam sie tak trafilo, dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję to kosmetyki przychodzą poczta (royal mail) a większe rzeczy kurierem i to chyba ich wina była:((

      Usuń
  32. Garnek moich marzeń :) Gotowałam w nim jak byłam we Francji i od tej pory jest na mojej wish liście :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Do PL Debenhams nie wysyla nad czym bardzo ubolewam, bo czesto maja przeceny na torebki te z pieskiem... W UK uwielbiam tam kupowac. Porzadny zeliwniaczek to podstawa, super, ze tez mozesz najpierw cos obsmazyc a potem wstawic cala potrawe z garnkiem do piekarnika. Przyjemnego uzytkowania!:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajne te garnki. U mnie są dwa: czerwony z tych wielkich, i mniejszy fioletowy. Dobre są tez garnki All Clad ale równie drogie, zbieranie kompletu zajęło mi pare lat :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wyglada tak zachecajaco, ze sama bym go kupila :D :D

    OdpowiedzUsuń
  36. fiu fiu :) taki to i mi by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Starzejesz? To bycie mamą..nic innego :D Pomyśl sobie jak za paręnaście lat dziecko powie "Ej,ale moja mama to jednak robi najlepszy gulasz"

    OdpowiedzUsuń
  38. Instynkt macierzyński jak nic ;)
    Pozdrawiam ;P

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja polecam tzw szybkowar z Ikei zarówno dostępny w UK i PL. Moja cała rodzina w nim gotuje i go posiada! Są zachwyceni! Doskonały na prezent:) cena myśle ze adekwatna do produktu około 45£ i 150zl a oszczędność duża :) Wkoncu przyszedł ten czas ze sprawy codzienne przeważają nad modowymi nowinkami:))

    OdpowiedzUsuń
  40. u nas wszystko jest droższe, to jest aż śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
  41. Aga ja chyba tez sie starzeje bo z kolei ja marze o Kitchen Aidzie moim kiciusiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się marzy...i te kolory, aż szkoda używać takie to piękne

      Usuń
  42. My okolo rok temu kupilismy z mezem patelnie zeliwna z Ikei cca. 40 euro, na poczatku bylam zawiedziona bo strasznie sie wszystko przypapalo ale po paru razach niezamienilabym jej na zadna inna. Trzeba tylko pamietac ze w zadnym przypadku niemozna myc tych naczyn czy patelni plynem do naczyn, tylko goraca woda. Druga zasada to taka ze po umyciu odrazu wycieramy naczynie recznikiem papierowym i nacieramy olejem. Zeliwo pije i jezeli zostawime je mokre to wsiaknie wode i wszystko bedzie nam sie przypalalo. W przypadku patelni znalazlam na internecie informacje ze trzeba raz na jakis czas przepalic na niej olej. Koniecznie trzeba przy tym otworzyc wszystkie drzwi i okna :P
    Na naszej liscie tez jest taki garnuszek ale moze juz niekoniecznie z Ikei :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja tez moge polecic firme Le Creuset z czystym sumieniem :) Uzywam garnka i jestem bardzo zadowolona. W TkMaxx maja raczej zwykle garnki tej firmy, nie spotkalam sie jeszcze z zeliwnymi tam. Sama wlasnie zastanawiam sie nad zakupem zeliwnego, nie wiem jeszcze na jaka firme sie zdecyduje ale na pewno ta jest jedna z opcji.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. Marzy mi się bardzo... Poza tym, dzisiaj piekłam chleb w piekarniku ALE wpadłam przez przypadek na stonę na której pokazują jak wspaniały wychodzi chleb pieczony w takim jak Twoje naczyniu. Ja mając Twój garnek z pewnością wybróbowałabym też chlebek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pieczeniu nie słyszałam, ale poszukam informacji na ten temat:)

      Usuń
  46. Chyba właśnie podsunęłaś mi pomysł na prezent z okazji rocznicy ślubu dla moich rodziców! Dzięki!:D xx
    http://vintagelilabelle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Aga, podpowiesz czy można go gdzieś nabyć stacjonarnie? Lecimy z Mamą w piątek do Londynu i już mi wspominała, że może za granicą upolujemy te gary taniej. Ja pierwszy raz w tych rejonach więc szukam totalnie po omacku...Będę wdzięczna za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Sprawdzałam i teraz ofery są w Selfridges i Whisk 20-25% off w ich stacjonarnych sklepach, ale nie wiem, czy Wam będzie po drodze...uwaga, bo ciężkie są:)

      Usuń
    3. Zaraz poszukam :) Ciężkie w sensie jak ciężkie, przed podręczny przepchniemy? :D

      Usuń
    4. no tak min 2-3kg...nie wiem dokładnie...

      Usuń
  49. Hej kochana
    zajrzysz na mojego bloga i doradzisz co zmienić i ogólnie co o nim sądzisz ( jak się wypromować)bo dopiero zaczynam go prowadzić. A jeśli chodzi o bloga To ty jesteś moją idolka blogową, uwielbiam czytać Twojego bloga. http://katrbeauty.blogspot.com/
    Będę Ci wdzięczna:)
    Pozdrawiam Cię:) Buziaczki <3.

    OdpowiedzUsuń
  50. koniecznie podaj przepis na gulasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw podsmażam mięso i ceulkę i potem wszystko do gara wrzucam i zalewam wodą. Dodaję przyprawy i tak się kurzy przez godzinkę na malym ogniu...mieszam raz na jakis czas, smakuję i ewentulanie dodaje przypraw i potem jeszcze tak z godzinkę i gotowe:)

      Usuń
    2. a jak smakuje ta komosa ryzowa? przypomina wygladem kasze jeczmienna i chyba podobnie sie ja gotuje?

      Usuń
  51. mam ma niego chrapke;) takze mysle ze wkrotce dolaczy do kolekcji. moja mama ma termix i nie moze sie go nachwalic. wszystko w nim robi i bynajmniek nie jest za maly na kilkuosobowa rodzine. ja tez chetnie posiadalabym to cudo, niestety nie jest w moim zasiegu finansowym. pewnie dzidzius to przyszpieszy. hihi

    OdpowiedzUsuń
  52. jesteś cudowna!!! oglądam Cię od 1 filmiku....brakuje mi Twoich kulinarnych przepisów na kanale :(

    zapraszam do siebie!!!
    WWW.LILKASTYLE.BLOGSPOT.CZ

    OdpowiedzUsuń
  53. Garnki tej firmy są bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Aguś może jakieś notki ze sprawdzonymi przepisami mogłabyś dodawac?

    OdpowiedzUsuń
  55. Marzy mi się taki gar ale koniecznie kolorowy

    OdpowiedzUsuń
  56. Przykro mi słyszeć o twoim złym doświadczeniu z debenhams. Sama często robię zakupy online z debenhams i zawsze czas oczekiwania nie jest dłuższy niż 5 dni, więc być może akurat ten jeden przypadek sie zdarzył ( miejmy nadzieje).

    OdpowiedzUsuń
  57. ... hehe, też marzą mi się garnki... :D
    no cóż, tak to chyba już z wiekiem się zmienia... znalazłam bardzo ładne garnki z Silit i podobnie jak Twój nadają się na wszystkie możliwe źródła ciepła... płyta, gaz itp.... żeliwne jednak tchną taką jakąś solidnością i porządnością, co bardzo mi się podoba... :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Mnie sie udalo kupic taki sam garnek tylko pomaranczowy w TJMaxxie (siec sklepow w USA), za uwaga... 50% off !!! Cena w USA to ponad $200, a ja dalam ok $105. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  59. a ja właśnie wczoraj oglądałam na Discovery "Jak to jest zrobione" i było o produkcji tych naczyń właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  60. pewnie super garnek...super cena - w Polsce to ponad tysiąc zł..
    :)

    OdpowiedzUsuń