Kawałek gwieździstego nieba za £1

Lubię takie okazje. Koszula z Zary za £1.
Wypatrzona na car boot sale w Battersea (południowo-zachodnim Londynie). 

W Polsce często chodziłam na "szmaty" i do dziś pamiętam jaką satysfakcję sprawiało mi wyszukanie czegość hyper cool za grosze.  Mieszkając na wypach czuję niedosyt, mamy tu tzw. charity shops (je też często odwiedzam), ale to nie to samo...

Już jutro na moim kanale pojawi się film w którym pokażę Wam co jeszcze upolowałam (dosłownie kilka drobiazgów). Przy okazji zabierzemy Was na mini wyczieczkę po Battersea Park.

Z góry zapraszam i pozdrawiam
Agi 

Ps. Lubicie ciucholandy?

100 komentarzy:

  1. też lubię tam jeździć bo faktycznie czasami jest coś co można kupić za grosze + wieeelki uśmiech na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo :) Masz jakieś 'swoje' ulubione w Białymstoku? Chętnie bym je odwiedziła przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anka i Elka, choć ostatnio ceny podskoczyły:(

      Usuń
  3. Gwiazdeczki. :o
    Jak coś jest w gwiazdki, nie ważne o jakim kroju, po prostu jest piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. gdyby nie ciucholandy chodziłabym goła... :) z wypiekami na twarzy czekam na kolejną wycieczke po Lądku ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZAraz zabieram się za przygotowanie filmu:)

      Usuń
    2. alis ja też:D mam stamtąd mnóstwo ciuchów! kocham te emocje kiedy znajdę coś ładnego za grosze:D
      Pozdrawiam Aguś, wczoraj oglądałam akurat kilka Twoich filmików:)

      Usuń
  5. Uwielbiam ciucholandy :) Nie zawsze znajdzie się jakaś perełka, ale jak się czesto chodzi co jakiś czas na pewno wpadnie jakaś 'gwiazdka' ;) Typu prawdziwy markowy skórzany pasek za parę złotych

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nic fajnego w ciucholandzie nie znalazłam..może to wina SH w Szczecinie, które są po prostu kiepskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś 10 lat temu mieszkałam przez jakiś czas w Szczecinie i to właśnie tam zaczęła się u mnie cała historia z ciucheksami. Nie mogę uwierzyć, że tam teraz jest tak nędznie pod tym względem. Wtedy, gdy tam mieszkałam mogłam wejść do dowolnego ciucholandu i wychodziłam z siatami ubrań, jak cyganka ;) Świetne rzeczy, głównie z Niemiec, Holandii i Danii, prawie nie noszone i za grosze. Nie pamiętam już dokładnych adresów, ale w okolicach ronda Grunwaldzkiego i Alei Fontann było kilka punktów, które odwiedzałam regularnie. Ciekawe, czy tam jeszcze są.

      Usuń
  7. Uwielbiam ciucholandy:) Najwieksza satysfakcje sprawie mi znalezienie czegos od projektanta:) jakis czas temu znalzlam kurtke escady z cekinowymi motylami. Fakt, nie zaloze jej raczej bo ma styl szalonych lat 80' ale jest piekna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo każdy się cieszy z takich cudeniek najbardziej:)

      Usuń
  8. Juz niedlugo, Kochana. Po powrocie z Azji w planach otwarcie thrift store w Brighton:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie przepadam, może dlatego, że mam świadomość drobnoustrojów, które mogą się tam znajdować, ale ja też dlatego nie kąpię się w jeziorach ;) poza tym, ta bluzka wygląda świetnie i wogóle bardzo podobaja mi się perełki, które ludzie potrafią tam znaleźć :) ta bluzka śiwetnie wpisuje się w obecnie nadal modny motyw Galaxy. U mnie na blogu tez inspiracje m.in. tym motywem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ah nieszkalam kiedys zaraz kOlo battersea ;) Dawne czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bluzka wygląda bardzo interesująco, w ogóle lubię takie połączenie motywów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z pewnością ślicznie będziesz w niej wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana, ja uwielbiam! Ostatnio nawet robiłam notkę o tym co udało mi się wyszperać. Znalazłam szary płaszczyk z h&mu i jedna dziewczyna napisała mi, że w tamtym roku widziała go za 180zł :D Twoja koszula jest piękna i trochę Ci jej zazdraszczam! :D

    Buziaki,Magda
    PS.Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. lubie chodzic po charity shop jednak czasem ceny sa tak wygórowane i np dokładając troskzę więcej na przecenach kupie sobie coś nowego:)
    Pozdrawiam z zalanej deszczem północnej części UK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO prawda, że w niektórych SH ceny są porównywalne do sklepowych. Mnie nie oszukają;)

      Usuń
  15. nie lubie, poniewaz u mnie w sh bluzki stoja po 10 czy 15 zl. a ja nowe z wyprzedazy mam za 9, 20 czy 25.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, o czym mówisz i poniekąd masz rację...ceny ostatnio wzrosły

      Usuń
  16. Prześliczna!!!
    Zainteresowana nowym TAGiem? Na razie jedynie zapowiedź ;)
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2012/09/zapowiedz-fashion-na-tak-i-na-nie.html

    OdpowiedzUsuń
  17. ciucholandy uwielbiam :)
    i ta radość jak znajdzie się coś wyjątkowego za grosze :D
    ale często kupuję zwykłe ciuchy i je przerabiam (nie szkoda mi ich jak mi nie wyjdzie przerabianie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi bardzo brakuje maszyny do szycia...w PL zawsze coś kombinowałam

      Usuń
  18. Ja mam wiele rzeczy w domu z carbootow, uwielbiam tak samo jak Ty wyszukiwac perelki, dodalam ostatnio post o tym jak urzadzilam sobie w domku a wiekszosc rzeczy wynalazlam wlasnie na carbootach, najgorsze jest to ze sa w niedziele i to wczesnie rano wiec nie zawsze chce sie wstac xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten jest otwarty do poźna, ale wiadomo, że rana najwięcej mozna znaleźć:)

      Usuń
  19. Uwielbiam ciucholandy, i mogę śmiało stwierdzić, że zakupy w tych miejscach uzależniają! :) Mam teraz szczęście/nieszczęście, że w okolicy mojej nowej pracy jest ich mnóstwo, 10 spokojnie:D Z tym, że ceny niestety potrafią być zawrotne - ostatnio zszokowało mnie 40 zł za bluzę! Lubię w nich szczególnie kupować dziecięce rzeczy, ostatnio np. upolowałam 2 pary najprawdopodobniej nowych spodni za 4 dychy w sumie:) To jak na lumpeks sporo, ale w porównaniu do "normalnych" sklepów to nadal duuużo taniej.
    Love second hand!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. UWIELBIAM LUMPEXY ! regularnie robię tam zakupy ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. ja nie mam rewelacyjnych sh obok siebie ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna koszula!
    Na ciuchy dawniej chodziłam bardzo często, jednak od jakichś 3 lat bardzo rzadko to robię... Ceny w większości SH w Krakowie tak wywindowały w górę, że za tą samą kwotę (albo i niższą) możemy kupić nowe ubrania w outletach, więc po prostu się nie opłaca, a do perełek jakoś nie mam szczęścia... Jak już to wolę wybrać się na targ, gdzie prywatni ludzie ustawiają sobie stoiska i sprzedają ubrania, biżuterię itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i tż to zauważyłam w Białymstoku:(

      Usuń
  23. śliczna:)
    uwielbiam ciucholandy, upolowanie tam czegoś ładnego cieszy o wiele bardziej, niż kupno w sklepie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nieesiu, gdybyś mogla mi napisać w jakich godzinach jest otwarty ten carboot w niedziele?? To jest na zewnątrz czy w szkole jakiejś? Moze szurne się w niedziele;) a park jest gdzies w pobliżu? Dzięki wielkie z góry za odpowiedz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na zew przy szkole, jeli się nie myle do 16, czyli długo...jutro w filmie powiem o cenach za wstęp itp:)

      Usuń
  25. Kiedyś uwielbiałam, ostatnio nic nie mogę dla siebie znaleźć... Jednak radość z upolowania jakiejś perełki jest zawsze przeogromna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czasami tak mam...ale satysfakcja jak już się coś znajdzie:)))

      Usuń
  26. Ja lubię :)) Czasem w Londynie kupowałam , w centrum był taki fajny:) Ale nie pamiętam już dokładnie gdzie..

    OdpowiedzUsuń
  27. szczerze mówiąc nigdy nie kupiłam nic w żadnym second handzie, oczywiście nie mam nic do kupowania ubrań w ten sposób wynika to raczej z faktu, że mieszkam w małym mieście i sklepu tego typu są naprawdę w tragicznym stanie, wydaje mi się że w większych miastach sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ostatnio zaczęłam buszować i polubiłam to ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. Super zakup mnie rowniez najwieksza radosc daja takie okazje:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś nie lubiłam, a dziś uwielbiam, oczywiście te schludne, czyste, ładnie pachnące ;)
    Dziś byle zakup nie sprawia mi tyle radości, co łup z ciucholandu :DDD

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię, pamiętam czasy, kiedy był to rodzaj rozrywki - umawiało się na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej lubię chodzić z mamą i siostrą

      Usuń
  32. Świetna koszula !:)

    Ja lubię buszować, ale u mnie takich skarbów nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. W UK charity shops odwiedzałam głównie dla książek. Czasami jednak można było upolować coś extra za grosze do ubrania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo o książkach już nie wspomnę...raj dla moli książkowych

      Usuń
  34. Ja uwielbiam szmaty :D hahah to moje 2 życie hahaha :D jak ide na szmaty to aż same ręce mi się rwą do szperania a oczy aż świecą hahah :D nie no żartuje... ale bardzo lubie chodzić na szmaty... i uważam, że jest to moje hobby... lubię wygrzebywać na szmatach nie tylko perełki dla siebie.. .ale i dla całej rodziny i przyjaciół hehe..

    OdpowiedzUsuń
  35. Piekna!:) juz widze kilka stylizacji do niej (ojj tak wyobraznia dziala). Ja u siebie za 1 euro wypatrzylam duzo bizuteri(co nie byla uzywana,ktos robi po prostu recznie) a ciuszki no wiadome czasem sie cos trafi a czasem nie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pamiętam jak chodziłam do liceum, to lumpeksy dopiero zaczynały swoją historię w Poznaniu jako sklepy dla "normalnych ludzi". Kiedy poszłam parę pierwszych razy, to znalazłam naprawdę perełki za groszaki, a dziewczyny śmiały się ze mnie, że kupuję używane ciuchy. A teraz proszę, kto nie chodzi do lumpa jest passe, a same lumpeksy stały się sklepami dla burżuazji, gdzie znaleźć ciuch za poniżej 25 zł graniczy z cudem. Wiele razy podoba mi się jakaś rzecz, jest w całkiem niezłym stanie, a poźniej patrzę na cenę- 20 zł za bluzkę. To ja mogę iść do normalnego sklepu i za tę cenę kupić. pfff ale mi komentarz wyszedł :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalezy tez w jakich lumpeksach. Niektore sa nazywane lumpeksami a cena od 15-80 zlotych,a niektore od 0,50groszy do 10 zl max. Sa tez czasem specjalne dni ze np w poniedzalek wszystko 50% taniej,a we wtorek wszystko po 1zl,nie wiem jak w innych miastach ale u mnie tak bylo kilka razy.

      Usuń
  37. Piękna bluzeczka!
    Ja uwielbiam ciucholandy, jednak nie zawsze mam czas grzebać wśród szmatek ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja raczej nie. Zawsze mam pecha że nic nie ma na mój rozmiar...:|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w PL kupowałam za duże i potem na maszynie przerabiałam...teraz nie mam takiej możliwości

      Usuń
  39. Bardzo lubię SH ale w Poznaniu nie znalazłam żadnego interesującego dlatego jak już to bywam w jednym w Gdyni jak jestem u chłopaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja uwielbiam ciucholany ;) z kumpelą urzadamy sobie czasami takie wypady na ktorych zaliczamy kilka fajnych ciucholandow po kolei ;) wracam wtedy z pelnymi siatami a szafa sie juz nie domyka;) buzka Agi :*

    Fleur

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham Lumpeksy :) teraz niestety już troszkę mniej bo wszędzie za bardzo się cenią (np 260! złotych za kurtkę ze skóry, która na moje oko miała ze 20 lat). No i mój ulubiony lumpek rok temu został zamknięty nie wiedzieć czemu, zawsze na dostawie był tłum ludzi, niektórzy nawet czekali pod sklepem w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ja byłam świadkiem kilka razy przy dostawie dochodziło do walk:)) poważnie nigdy tego nie zapomnę:)

      Usuń
  42. To ja się wyłamię, ale naprawdę nie lubię lumpeksów. Ja w ogóle najchętniej to bym co jakiś pozbywała się swoich starszych, nienoszonych i robiła miejsce na nowe, więc znoszenie staroci w przypadku maniakalnego wyrzucacza jak ja nie wchodzi w grę.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja lubię ale nie zawsze jakoś mam ochotę grzebać w tych wszystkich ciuchach. A fakt jest taki, że jak nie pogrzebiesz to nic fajnego nie znajdziesz:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam buszować po second handach, znalezienie danej rzeczy sprawia mi niemałą satysfakcję. Świetne jest też to, że wiem, że nie zobaczę nigdzie na ulicy takiego samego egzemplarza, co niestety zdarza się bardzo często w przypadku ciuchów z sieciówek.
    Miłego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadadzam sie w 100%, nikt nie bedzie mial nic podobnego;) za to lubie je najbardziej

      Usuń
  45. Uwielbiam, ale tylko kiedy uda mi się coś upolować :) Ostatnio były to śliczne granatowe rurki Levis za 25 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Ładna koszula, za taką cenę szkoda by było nie wziąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. nie mogę żyć bez ciucholandów :) po pierwsze to świetna opcja gdy nie ma się w pobliżu Primarka, RI, Dorothy Perkins itd., a po drugie zawsze można znaleźć coś unikalnego! uwieeeeelbiam :))

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja kocham lumpy.co poniedzialek na moim blogu nowe zdobycze:-)

    OdpowiedzUsuń
  49. piękna koszula! uwielbiam gwiazdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Fajną trafiłaś okazję!
    Ja mam zawsze problem z car boot sale'ami jeśli chodzi o jakość ciuchów, torebek itp. Ciężko zaleźć coś co nie zostało już wynoszone. Wiem, że cała idea car boot sale nie na tym polega, ale wiadomo, że nikt nie chce kupić badziewia nawet za gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  51. Aga a podasz dokładniejszy adres tego car boot sale na Battersea? :) bo jakoś niedługo wybieram się do Londka i bede mieszkala w tych okolicach :)i z chęcią wpadnę :)))

    OdpowiedzUsuń
  52. A ja jakoś nie lubię.. Sama nie wiem dlaczego, może przez to że w moim mieście głównie są takie ciucholandy, w których wszystko wrzucone jest 'na hura'pomieszane, poplątane, trzeba się nieźle nagrzebać, żeby coś znaleźć, dodatkowo panuje tam taki nieprzyjemny, charakterystyczny zapach;/ Niekiedy odwiedzam tylko te ciucholandy, w których ciuszki powieszone są w ładzie i składzie na wieszaczkach.
    Za to moja mama chyba jest już od ciucholandów uzależniona, nie wiem kiedy kupiła sobie coś nowego. hehe i zawsze jak wraca z tego 'raju' mówi-patrze nówka, nie chodzone :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Uwielbiam wszystkie szmateksy i 'tanie rozwiązania' :) Zmieniłam tylko sposób robienia tam zakupów. Kiedyś kupowałam cokolwiek co było fajne i tanie, teraz szukam naprawdę super okazji, czegoś wyjątkowego. Kupuję teraz te ciuszki, z których wiem, że będę naprawdę zadowolona i tylko jeśli naprawdę ich potrzebuję :) a koszulinka w gwiazdki śliczna, teraz czekamy na stylizację z nią :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  54. Uwielbiam ciucholandy :) Można kupić fajne ubrania i dodatki za grosze.
    Zazwyczaj odwiedzam tylko te, w których wszystko jest ładnie powieszone na wieszakach. Nie lubię grzebać w stercie ubrań.

    OdpowiedzUsuń
  55. W moim miasteczku jest świetny ciucholand, przez który zdarzało mi się nawet opuszczać zajęcia, bo była nowa dostawa :P mają mnóstwo dobrych jakościowo rzeczy, chodzimy razem z koleżanką/-kami, i wyszukujemy coś, czasmi nawzajem. upolowałam kiedyś bluzkę też z Zary za 4 zł, a te modele tylko w innym kolorze wisiały jeszcze na wieszakach w sklepie za 160! Można tam znaleźć też nowe rzeczy jeszcze z metkami. Mam też stamtąd kaszmirowy sweterek od Banana Republic w pięknym 'ceglanym' kolorze.. więc zdarzają się 'perełki' :) Jedyne co mnie denerwuje to ta, za przeproszeniem, hołota.. Wbiegają do sklepu jak sępy na głodzie, a kiedyś nawet udało nam się słyszeć 'spier** starucho" od jakiejś małolaty, bo jakaś starsza kobieta prosiła, żeby się przesunęła. Wiele z nich przychodzi po prostu z worami na śmieci i zrywa z wieszaków wszystko po kolei.. Myślę nawet o tym, żeby to kiedyś nagrać.. Ale jeśli chodzi o SH, duże TAK... Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  56. ja uwielbiam ciucholandy, ale niedawno - po długiej przerwie, wybrałam się do centrum handlowego i przypomniałam sobie jak to cudownie mieć do wyboru różne rozmiary, ewentualnie olory z tego samego fasonu... W ciucholandzie trzeba szukać perełek i jak się trafi coś fajnego to brać, bez tego komfortu "fajne, ale wezmę inny rozmiar, moze będzie fajniej sie układać" :D W lumpie trza brać co wpada w łapki haha ;D
    a Twoj łup piękny! Ja zazdroszczę Anglikom primarka, wielkich wyprzedazy i optymizmu, radosci życia :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja nie moge chodzic do ciuchlandow bo nigdy stamtad wyjsc nie moge! Nie dawno otworzyli pod moim domem taki ogromny, ze spedzilam w nim ostatnio 3 h, kupilam 3 bluzki i zaplacilam 13 zl - love it! ;-) kocham SH <3

    http://enormouslycheap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Uwielbiam ciucholandy :D ostatnio wielka gratka mi się trafila-nowiuteńka kurtka Levi's za 30 złotych :o

    OdpowiedzUsuń
  59. ps: Agi, czy Ty masz jakiego maila, bo mam pytanko ;D

    OdpowiedzUsuń
  60. Gratuluję zdobyczy :D Piękna bluzeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Lubie chodzic na lumpy:) Tak samo lubi używane ciuchy na allegro:) tym taniej tym większa radocha:)

    OdpowiedzUsuń
  62. swietna okazja ci sie trafila ;D uwielbiam car boots sale :D

    OdpowiedzUsuń
  63. kiedy kolejna porcja dodatków do gazet?

    OdpowiedzUsuń
  64. Piękna bluzka - świetna okazja! Gratuluję! ;D
    Oczywiście, że lubię lumpy. :)

    OdpowiedzUsuń
  65. świetna blguzka, sama lubię poszperać w ciucholandach ale chyba nie potrafię bo marnie mi wychodzi ;/
    ciekawy blog, będę tu zagladac ;)
    ngnails.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  66. Aga próbowałam octowej płukanki do włosów i jestem pod wrażeniem. Dziękuje za polecenie. Bez twoich pomysłów moje włosy były suche i zniszczone, jesteś wielka !
    : *

    OdpowiedzUsuń
  67. Jakie cudo!
    Ja ostatnio upolowałam nowiutkie conversy za 30 zł!
    Czasami szperanie się opłaca..;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ciuchy za grosze, to jest to ;)
    Świetna koszula ! ;]

    OdpowiedzUsuń
  69. super bluzka :)
    zapraszam do mnie
    http://smallgingercats.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  70. Czasem można upolować jakąś perełkę :) zapraszam cie do mnie http://sylwwia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  71. Za jednego funciaka takie cudo ? No nie wierze...

    OdpowiedzUsuń