Pędzel do maseczek

Inspiracja do napisania tego postu przyszła do mnie podczas aplikacji maseczki z alg. A inspiracją do nałożenia maski był filmik, który Wam dziś kręciłam przez pół popołudnia...aż się ciemno zrobiło. Tak się dobrze o tej spirulinie wypowiadałam, że aż zachciało mi się maski:) To nic, że już prawie 11pm...

Ciekawi mnie czym nakładacie maseczki na twarz? 
Ja zazwyczaj używałam palców, ale podczas pobytu w Polsce spodobał mi sposób mojej siostry i zgapiłam go od niej. Anka raz na jakiś czas poddaje się zabiegom z kwasem glikolowym i do aplikacji używa dużego pędzla malarskiego z syntetycznego włosia. Anka nie jest malarką, ale studiowała architekturę i stąd takowy pędzel w jej kolekcji. Ja u siebie znalazłam coś podobnego:
Syntetynczy, języczkowy pędzel do podkładu, którego nie używałam od miesięcy nadaje się idealnie. Aplikacja jest dokładna i przyjemmniejsza. Mam wrażenie, że nakładana maseczka lepiej się rozprowadza i manewrowanie pędzlem jest o wiele łatwiejsze niż palcami. 
Wiem, że tym postem Ameryki nie odkryłam i pewnie wiele z Was robi to od lat, ale może znajdzie się choć jedna zagubiona dusza, która wcześniej tak jak ja miziała się palcami. 
Tak jak napisałam powyżej, Anka używa (nowego) pędzla malarskiego i sprawdza się idelanie. Świetna alternatywa dla typowego pędzla makijażowego, czy też maseczkowego.

Czas na prysznic, pani żabo:))

Życzę Wam miłego tygodnia i do usłyszenia
Agi

120 komentarzy:

  1. Zagubiona dusza zgłasza się - Ja również miziałam się paluchami ... świetny pomysł !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha super;)) miłej nocy

      Usuń
    2. Kolejna zagubiona dusza się kłania! :D Następnym razem spróbuję z jakimś zbędnym pędzlem do podkładu. Dzięki! :)

      Usuń
  2. ojj Agi:) akurat u mnie jutro będzie już czas na maseczkę:D

    OdpowiedzUsuń
  3. żabcia! :D Ja nakładałam zwykle palcyma, jednak od jakiegoś czasu stosuję identyczny pędzel podkładowy :) i całkiem sobie chwalę tą metodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypaku ładnie się aplikuje nawet przy moich zakolach:)))pozdrawiam przyszą pannę młodą

      Usuń
  4. Ja też nakładałam maseczki palcami, ale do momentu zakupu pędzla elfa - do podkładu się nie nadaje, za to do maseczek jest niezastąpiony <3

    a co do spiruliny to piłam dziś z nią kotajl, pycha <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pędzel, nawet ten beznadziejny, może się do czegoś przydać:))

      Usuń
  5. Ja też maziałam się palcami, bo nie miałam odpowiedniego pędzla, ale teraz wykorzystam czysty pędzel do farby do włosów:) Raczej krzywdy sobie nim nie zrobię, bo to nówka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, jeżeli okaże sie za duży, to możesz wyciąc kilka włosów:))

      Usuń
  6. Ja też zwykle maziałam palcami, ale ostatnio zaczęłam nakładać maseczki nieużywanym pędzlem do podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie zakupiłam maseczkę z Ava (z Q10 i witaminami) i chyba ją nałożę pędzlem do podkładu przez Ciebie :) mimo, że go używam do podkładu (gdy wiem, że nie będzie mi się chciało czyścić Cosmo gąbki). Że też zawsze miałam chęć na pędzel do maseczek... a po co? P.S. Miałam deja vu jak pisałam tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja gdzies na dnie szuflady znalazlam "brudasa", ktory wygladal jak ten profesjonalny pedzelek do nakladania maseczek jednak wiekszy mial wachlazyk, wiec rachu ciachu, ostrzyglam go troche, wykaplam bidaka w zelu antybakteryjnym i do maseczek jak znalazl. To nic, ze wystrzyzony troche nierowno, fryzjerka przeciez nie jestem. Potrzeba matka wynalazku.

    OdpowiedzUsuń
  9. O metodzie wiedziałam, ale.. zapomniałam ;P Dzięki za przypomnienie :)
    Mnie nurtuje inna rzecz dotycząca maseczek - jak je skutecznie i szybko usunąć? Ja używam gąbek do twarzy, ale może jest coś lepszego..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj brałam prysznic i było ok, ale zazwyczaj używam szmatki muślinowej;)

      Usuń
  10. Ja zakupilam w kosmetycznym profesjonalny pedzel do maseczek, tani jak barszcz, mieciutki i super sie czysci, wyglada jak dopodkladu tylko jest cienszy i prosto sciety. Polecam maski algowe z Bielendy ,seria profesjonalna, mam czekoladowa, nigdy w zyciu przyjemniejszej nie uzywalam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz miałam czekoladową (chyba z Bielendy), ale zanim się zorientowalam, to Inka (pies) ją zjadła, bo postawiłam miskę na krzesełku:)) taka moja przygoda z maseczką czekoladową:)

      Usuń
  11. haha :D świetnie wyglądasz:DD uwielbiam cie :DDD haha:D

    OdpowiedzUsuń
  12. ostatnie zdjęcie the best ! ! ! :)
    Uwierz , że ja też często się miziam palcami a moja twarz nie doznała dotyku miękiego dotyku pędzla ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również zwykle maziałam się palcami

    OdpowiedzUsuń
  14. Błotny potworek:):)

    Ja w zalezności jakie maseczki nakładam, robię to standardowo za pomoca paluszków, lub uzywam języczkowego pędzla do podkładów z Maestro, który własnie do podkładów mi nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. wlasnie szukam czegoś do nakładania maski :D bo palcami jakoś tak mam wrażenie ze nie dokładnie kum kum :D

    OdpowiedzUsuń
  16. i ja jestem kolejną, której taki pomysł do głowy nie wpadł! a akurat mam jakiś pędzelek do podkładu, którego nie używam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Maziałam palcami... Do głowy mi nie przyszło, że można w ten sposób ;)
    Mam pędzel do podkładu kupiony w Douglasie, który jest dla mnie za twardy - ale mam już inne dla niego przeznaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy Ciebie na maseczke nie ściąga? Mi bardzo szybko zasycha na buźce i mocno ściąga :( Przeżucuiłam się na glinkę różową..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją mieszam z jogurtem naturlanym i jest ok:))

      Usuń
  19. Ja tez oczywiście zawsze nakładam maseczki palcami :) I tak swoją drogą, to nakładnie pędzlem to chyba musi być fajne uczucie? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nakładam maseczki palcami:) Szczerze nie pomyślałam o pędzlu nigdy....

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja mam taką szpatułkę, która była w zestawie z miseczką i jakoś sobie radzę ;)
    Aj spirulina, spirulina. Dzisiaj też mam w planach ją sobie zrobić. Ale ten zapach :(((((((

    OdpowiedzUsuń
  22. hej ja nakladam maseczki palcami:) musze popatrzyc za pedzlem i sprobuje Twojej metody:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Od zawsze nakładałam maseczkę palcami < gapa.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja tez nakladam paluchami, moze podczas wizyty w obi kupie jednak pedzel ;-)))

    Ostatnie zdjecie jest wspaniale. w zielonym Ci do twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  25. i ja jestem też gapą, zawsze palcami, czas na zmiany! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna z Ciebie żaba :D

    Ja maseczki nakładam palcami - ale myślę nad jakimś pędzlem

    OdpowiedzUsuń
  27. kum, kum chcę taki czepek :D

    również "przerobiłam" nieużywany pędzel języczkowy na taki do nakładania maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja stosuję pędzelek do maseczek z LancrOne, na Allegro za około 8 zł. Piękny i praktyczny. :D

    A algi również uwielbiam! Najlepsza maseczka dla mnie od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  29. takie proste a na to nie wpadałam ! =)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie do nakładania maseczek używam tak jak Ty Agusławo nie używanego pędzla do makijażu natomiast do zmywania używam gąbki do mycia twarzy (takiej która, gdy jest sucha jest twarda a gdy ją zmoczymy robi się miękka).
      Nie wiem czy odpowiadałaś już na Tag 11-pytań? Jeśli nie to serdecznie zapraszam - zostałaś oTagowana http://dbajosiebiezjoanna.blogspot.com/2012/05/tag-11-pytan.html

      Usuń
  31. Ja tez nakladam pedzlem, ale takim szerokim do zbierania resztek cieni spod oka (wachlarz). Niestety ta spirulina smierdzi okropnie i po jednym razie dalam sobie spokoj. Na sucho ujdzie zapach, ale na mokro umieram. Moze znasz jakis sposob przutlumienia tego smrodku?
    Pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miezam z jogurtem naturlnym i jakoś mi o nie przeszkadza...nie wiem, może się przyzwyczaiłam

      Usuń
  32. Niby taki oczywisty pomysł, a jakoś nigdy na niego wcześniej nie wpadłam! :) Dzięki Ci, Agusławo!

    OdpowiedzUsuń
  33. Zazwyczaj używam paluchów, jedank mogłabym sprobowac pedzli. Zazwyczaj jednak zmywam maseczki specjlana gabkopedzlem wiec sumasumarum tez gdzies uzywam pedzla w tej sferze:P

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobra alternatywa dla pędzla, typowo przeznaczonego do maseczek ;d
    Ja długo nakładałam wszelkie maseczki palcami, aż nie zaopatrzyłam się w profesjonalny pędzelek właśnie do tego celu :) o wiele dokładniej można zaaplikować dany produkt.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja do nakładania maseczek używam od niedawna pędzla Maestro serii 990 rozmiar 20 i sprawdza mi się rewelacyjnie,a jeszcze nie tak dawno też nakładałam palcami :p
    Pozdrawiam, Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  36. Ta maseczka jest super, tylko ten zapach jest straszny, a moj kot ciągle za mna łazi jak ja mam na twarzy i patrzy ze zdziwieniem mam wrażenie ze chce powiedzieć: "Co ona ze sobą robi, nie dość żę wygląda jak Fiona to jeszcze śmierdzi jak pokarm do rybek" ;D

    OdpowiedzUsuń
  37. haha na to nie wpadłam ! :) świetny pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja pędzelek malarski (taki do płótna nie ścian :) używam też np do rozsmarowywania jajka na cieście podczas pieczenia :D leżał taki samotny nie wykorzystany to zamieszkał w kuchennej szufladzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah no pewni,e teraz ma kolegów i koleżanki łyżki w szufladzie;))

      Usuń
  39. ostatnie zdjecie rozbawiło mnie do łez- hahahhahahahhahahhahahahhahaha
    motyw z pędzlem i maseczką bardzo praktyczny

    OdpowiedzUsuń
  40. ciekawy pomysł, uwielbiam maseczki, ale nienawidzę się babrać z nimi, pędzel to takie łatwe rozwiązanie, a nie wpadłam na to :O
    Swoją drogą jeśli któraś z Was ma problem z suchą skórą bądź z rozstępami, to zapraszam do zapoznania się z moim najnowszym postem, myślę, że może pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kolejna zagubiona duszyczka ;) Chociaż kiedyś widziałam, jak ktoś smarował sobie dłonie jakąś maseczką...

    OdpowiedzUsuń
  42. ja zawsze nakładam maseczkę palcami:) może wypróbuje kiedyś pędzel zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  43. No właśnie ja miziam palcami maseczkę i myślę, że nie jest aż tak źle :)
    Może kiedyś spróbuje to robić pędzlem ;)
    Syl.

    OdpowiedzUsuń
  44. Pani Shrekowa :) Ja również używałam paluszków

    OdpowiedzUsuń
  45. też uwielbiam spirulinę, ale nakładam ją palcami;)
    Masz jakiś sposób, żeby łatwiej zmywała się z twarzy?:D

    OdpowiedzUsuń
  46. Wyglądasz komicznie. Masz duży dystans do samej siebie ;) Za to właśnie lubię Twoje notki :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetne są wachlarzowe syntetyczne pędzelki, maseczka nie wychodzi mocno w pędzel:)

    OdpowiedzUsuń
  48. A mnie denerwuje nakładanie nakładanie maseczki palcami. Że też na to wcześniej nie wpadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja też zawsze nakładałam palcami i strasznie mnie to denerwowało. Wyobraźcie sobie, że ostatnio mój chłopak skusił się na maseczkę algową . Śmiesznie było, ale irytuję się przy nakładaniu palcami, a o zmywaniu nie wspomnę. Choć znalazłam tutaj podpowiedź jak to robić :) Myślę, że ta gąbka to fajny sposób:)
    P.S. śliczna jesteś Żabko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj Gav razem ze mną nakłada i udaje, że jest Hulkiem:))

      Usuń
  50. ostatnie zdjęcie jest najlepsze :D a pędzelki do maseczek zdecydowanie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ze mną to jest różnie ;-)
    Raz nakładam palcami, a innym razem szerokim pędzelkiem z Rossmana, z któego nie byłam zadowolona :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. świetna maska ;) robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo fajna musi być ta maska :D No i pomysł z pędzlem jest świetny, nakładanie niektórych maseczek palcami jest średnio przyjemne :(
    pozdrawiam Angela z angelmakeupblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. http://www.youtube.com/watch?v=4luxCBPMFDw&feature=plcp
    zobaczysz na mój/nasz kanał
    bardzo proszę

    OdpowiedzUsuń
  55. tak- to ja jestem tą duszą która miziała się palcami :/// Ale teraz to się już skończy ;) dzięki :))

    OdpowiedzUsuń
  56. Aguś czemu nie zrobiłaś postu o wygranej wycieczce do Paryża?:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nic nie wygrałam...a post będzie;)

      Usuń
  57. Też wykorzystuje płaski pędzel do podkładu - właśnie do maseczek. Sprawdza się wybornie. Pozdrów ode mnie Anię:)

    OdpowiedzUsuń
  58. ja używam pędzla, który był w komplecie 20 pędzli do malowania artystycznego:)Pani żabka śliczna:D

    OdpowiedzUsuń
  59. Agnieszko, czy mogłabyś mi polecić jakiś nie bardzo drogi, skuteczny peeling dostępny w Polsce np. w rossmanie? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm nie wiem, bo takowgo nie posiadam...przepraszam

      Usuń
  60. Ja do nakladania maseczek uzywam tego najtanszego pedzla do podkladu z ELF'a i sprawuje sie super

    OdpowiedzUsuń
  61. ja też używam takie pędzel, ale tylko do gęstszych maseczek

    OdpowiedzUsuń
  62. Nieesiuuuu
    na poczatku powiem, ze bardzo twarzowo Ci w zielonym :) i pociesze Cie ze znajdzie sie zagubiona dusza ktora nigdy nie wpadla na to by nakladac maseczki pedzlem - tadammm! :)
    musze wyprobowac, zapewne mmniej kosmetyku sie marnuje...bo zawsze gdy po nalozeniu maseczki splukuje kosmetyk z palcow to tak mi szkoda...
    ale do rzeczy: szukalam maila do Ciebie jednak bezskutecznie... wiec napiesze moja problemtyczna sprawe tutaj (a noz wiecej dziewczyn jest w takiej potrzebie jak ja)

    kojarze z Twoich filmikow ze masz tendencje do rozszerzonych porow, w zwiazku z tym mozesz polecic cos na ten problem? ktore oleje do OCM maja wlasciwosci scigajace (teraz uzywam mieszanki z olejem lnianym, ale po miesiecu jakby przestal dzialac...), czy moze jakies mleczko, jakies serum, jakies wyciag z owoca (ogladalam dzis o ekstrakcie z granatu), jakis krem, tonik? cokolwiek? jestem zdesperowana :( jestem z UK, wiec wszystko co tutaj do nabycia mozesz smialo polecac :)
    pozdrawiam serdecznie z deszczowego Kentu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rozszerozne pory pomagagaja kremy z kwasem salicylowym, ale nie powinno się ich używać latem;(( polecam serum z BU o którym mowiłam w jendym z ostatnich filmów...Nie stosuję już metody OCM...

      Usuń
  63. Aga mam pytanie, jaki jest koszt przesyłki z tej strony zrób sobie krem?

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja tez męczę się palcami, ale - moja dusza nie jest bardzo zagubiona - chodzi mi po głowie pędzel. Problem w tym, że w domu nie mam żadnego, a w sklepach nic nie rzuciło mi się w oczy... Jakby ktoś mógł poradzić, gdzie można znaleźć coś niedrogiego, będę wdzięczna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny piszą o jakmiś na allegro za 8zL:))

      Usuń
  65. Cześć Aga. Piszę swój pierwszy komentarz, a oglądam Cię i czytam z zamiłowaniem już ponad rok. Po prostu nie mogłam się oprzeć, żeby nie skomentować. Jejku, jakie Ty masz cudowne włosy na ostatnim filmiku. Układają Ci się tak w miarę naturalnie czy pomogły jakieś tajemnicze urządzenia? Marzę o takich od dziecka, ale niestety mam proste jak druty. Pozdrawiam Cię serdecznie. Wygladasz jak anioł :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosy ułożyły mi się za pomocą lokówki stożkowej;)

      Usuń
  66. Aga masz jakis pomysł na rozszerzone pory?

    OdpowiedzUsuń
  67. Ja nakładałam palcami, ale ostatnio zaczęłam używać pędzla eco tools do podkładu który tej funkcji według mnie nie spełnia za dobrze ale do maseczek jak najpardziej!

    OdpowiedzUsuń
  68. świetne zdjęcia Zielonej Żabki :)

    OdpowiedzUsuń
  69. muszę pomyśleć o takim pędzelku, bo nie znoszę tego babrania palcami:-)

    OdpowiedzUsuń
  70. No to powiem ci że ja jestem taką zagubioną duszyczką, która jeszcze w pędzelek nie zainwestowała bo zawsze jest coś ważniejszego XD Pora to zmienić :P
    M.

    OdpowiedzUsuń
  71. Mnie nawróciłaś ;) Jeszcze nie wpadłam na tak świetny pomysł! Uwielbiam maseczki, ale brudne ręce doprowadzają mnie do szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Żabcia! :D
    Ja rąsiami swoimi nakładam, ale dobry pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  73. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  74. Aplikacja maseczek pędzelkiem jest bardzo przyjemna i niezwykle wygodna.
    Tak, może zużywamy więcej produktu niż przy nakładaniu go palcami, ale jakie to ma znaczenie w dobie maseczek w saszetkch gdzie i tak z góry zakładmy ile zawartości zaszetki nałożymy (pół albo całą). Ponadto aplikacja jest bardziej skuteczn i o wiele przyjemniejsza :).

    Ja używam do tego pędzla językowatego do korektora Eco Tools naprzemiennie do makijażu i do maski. Oczywiście każdorazowo myjąc go.

    A propos!!! Kobitki: w Hebe promocja na pędzlę Eco Tools

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Też cały czas nakładałam palcami masaczki i na takie coś nie wpadłam super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Hehe ale się uśmiałam :) uwielbiam Twe wpisy w których masz mega dystans do siebie! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  77. haha śmieje się czytając tego posta.. i ta ostatnie zdjęcie jest przeBOSKIE!

    ja jestem taka "zagubiona duszyczką" i miziam sie palcami czas to zmienic !

    gorące pozdrowienia
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  78. Hej Aga!
    już od dłuższego czasu oglądam Twoje filmiki i uwielbiam je! Jesteś naturalna, przesympatyczna i rób to dalej :)) haha a co do tego wpisu, to ja też nie wpadłam na to wcześniej także "zagubionych duszyczek" jest więcej :D
    miłego tygodnia życzę wszystkim :))

    OdpowiedzUsuń
  79. ja jestem tą zbłąkaną duszą:) jak to dobrze znać choć jedna myślącą blondynkę:) Ja mam w domu też nieużywany taki pędzel do podkładu:)
    a tak poza tym wyglądasz jak Crazy Frog:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i mi się zdarza pomyśleć:)))

      Usuń
  80. ja najbardziel lubie palcami :) ale czasami uzywam specjalnego pedzla z salonow kosmetycznych pozdrawiam cieplutko, tez uwielbiam ta maseczke ale smierdzi tak ze moj chlopak na mnie krzyczy hahaha

    OdpowiedzUsuń
  81. używając pędzla mniej człowiek się wybrudzi ;)chyba sobie zafunduje taką maseczkę z alg ;D

    OdpowiedzUsuń
  82. zgapię pomysł, zgapię :D dziękuję :)
    bo ostatnio z BU maseczka błotna przelewała mi sie przez palce i jedną stronę twarzy miałam bardziej białą od drugiej bo nie mogłam równomiernie nałożyć :P

    OdpowiedzUsuń
  83. Mam pytanko, czym rozcieńczasz tą maseczkę? Wodą czy jakimś hydrolatem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. Też używam pędzla do podkładu do nakładania maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Aga jesteś tak mega pozytywną osobą ! Uwielbiam cie ! Mogłabym oglądać twoje filmiki całymi dniami ;P Zarażasz optymizmem ! ;)
    A co do tych pędzli no to w sumie taka prosta sprawa, a ja oczywiście na to nigdy nie wpadłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  86. Właśnie przetestowałam, pędzel sprawdza się super:) Pozdrowienia dla zielonej żabki..:D

    OdpowiedzUsuń
  87. Ten pędzel długo wydawał mi się zbędny, ale o ile glinki nakłada się w miarę dobrze tak algi są niechętne do współpracy.
    Chyba jakiś zakupię.

    OdpowiedzUsuń
  88. idealny ten post bo wlasnie zaczelam pedzli do tych niecnych spraw uzywac... ale jak mam oleje w tych maskch to nie moge pedzla domyc bo to wszystko tak sie wbija strasznie :( masz sposob na mycie pedzla zeby sie nadal do innych maseczek i nie mnozyly sie w nim bakterie?

    OdpowiedzUsuń
  89. UPS, ja też na to nie wpadłam i się palcami maziam do dziś :P
    pozdrawiam
    robertowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  90. Ladnemu we wszystkim ladnie :) wygladasz zabojczo!!

    OdpowiedzUsuń
  91. Ja też zwykle nakładałam paluchami, muszę poszukać jakiegoś fajnego pędzla :)

    OdpowiedzUsuń