Aga blachara

Poprosiłam męża, żeby podwiózł mnie na pocztę, bo musiałam odebrać paczuszkę. Akurat wracał z jazdy próbnej i zdarzyło się, że przyjechał najnowszą firmową zabawką.
Toyota GT86
WOW
 Mało jaki samochód robi na mnie wrażenie, ale ten z obrazka podoba mi się...
Mogłabym taki mieć:))
Prawie jak PIMP:PP 
Come on baby, do you fancy a ride?
Look at my clocks:)) Ohh yeah
Gavin oznajmił, że musi go mieć (ciekawe za co?). Niektórzy z Twitka może pamiętają, że tydzień temu mój mężu ścigał się takim na torze w Donington Park i jak on to skromnie określił, całkiem dobrze sobie radził. Ahhh faceci:)

Nie będę zanudzać Was szczegółami technicznymi (o zgrozo znam się na tym!!! pozostałości po kilkuletniej pracy w branży motocyklowej), ale wydaje mi się, że pasowałby do mojej torebki:
Wracając do rzeczywistości: paczka odebrana i o jej zawartości będzie kolejny wpis:) Obiecuję, że 100% kosmetyczny. Pierwsze zamówienie z Truskawki
Mogę Wam zdradzić mały sekret? Prawo jazdy mam od prawie dwunastu lat, a boję się jeździć:((( Czy tylko ja tak mam? Przerażają mnie wąskie uliczki Londynu i parkowanie...A jednym z moich największych marzeń jest bycie dobrym kierowcą:) Macie jakieś sugestie? Chyba muszę przegonić stracha i wziąć się w garść:) 
Pozdrawiam 
Agi

145 komentarzy:

  1. powiem Ci że serio pasował by Ci do torebki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak sądzę;)) dziewczyny zrzuta:))

      Usuń
    2. haha! każda subskrybentka kanału na YT przekaże funciaka na cele dobroczynne dla Agi i samochód już masz ;))

      Usuń
    3. teraz mam ponad 50000 widzów, a auto kosztuje "tylko" 28,000:) jeszcze na torebkę Celine mi wystaczy:)

      Usuń
    4. łe! same korzyści! ;D

      Usuń
    5. Super bryka :D Pasujesz do niej.

      Usuń
  2. Taka jesteś w nim drobniutka :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu musisz przegonić stracha! Moja siostra też się bała na początku, a ja bałam się z nią jechać w Londynie haha :D Ale jak się weźmie w garść i pokona strach, nie będziesz się bała niczego! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny samochód :D mieć prawo jazdy i nie jeżdzić? Na początek jakiś mały szybki samochód i jazda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam prawo jazdy od 2,5 roku i też nie jeżdżę, bo się boję :(

    Samochód pasowałby Ci z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pasuje do torebki jak ulał. i do tych czerwonych szpilek z ostatniego filmiku ;)
    ja mam prawko ponad roku. nie jeżdżę codziennie, bo jestem studentką i nie stać mnie na własny samochód. ale mimo to prowadzenie auta sprawia mi ogromną frajdę. ale gdybym miała wsiąść do samochodu w Londynie - też byłabym przerażona. na razie dla mnie niepojętym jest to, że można jeździć prawą stroną i przerzucać biegli lewą ręką ;O
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Aga fajnie się prezentujesz w tym samochodzie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedyna rada to: praktyka! Jazda, jazda, jazda i jeszcze raz jazda. Ja przełamałam strach i teraz jeżdżę jak muszę :) ale jest coraz lepiej. Z parkowaniem jest u mnie tak, że nadal paruję tam gdzie jest dużo miejsca :)

    Będzie dobrze, zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przełamać i ćwiczyć

      Usuń
    2. Może poproś Gava by najpierw z Tobą jeździł i trochę Cię instruował. Zwłaszcza jednak, że pewnie prawko polskie i przestawienie się na lewą stronę może być czasem trochę problematyczne ;). Mój chłopak zawsze w Anglii panikuje na rondach, wydaje mu się że zaraz będzie jakaś kraksa ;)

      Usuń
  9. Najważniejsze jest praktyka :) jak już raz się odważysz to się przyzwyczaisz, tak jest ze wszystkim, odwagi! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. rewelacyjny tytuł haha :D Uwielbiam Twoje poczucie humory i tą lekkość, z jaką prowadzisz bloga :) A z tą zrzutą to nie ma żartow - w koncu nasza jutubowa guru musi zaczać się wozić czyms porządnym :DDD

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja Cię przebiję, bo ostatni raz prowadziłam samochód...17 lat temu, podczas egzaminu właśnie :) I mam coraz więcej wątpliwości, czy się kiedykolwiek przełamię, zwłaszcza obserwując jazdę wielu warszawskich kierowców...

    a Toyotka piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja akurat 2 dni temu zdałam za pierwszym razem i już się nie mogę doczekać kiedy odbiorę prawko i gdzieś pojadę :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Aga, nie ma co się bać. Jazda autem to przyjemność. Kiedy pierwszy raz wsiadłam do auta sama po zdanym egzaminie czułam się dziwnie. Nikt mi nie mówił "jedź w prawo, teraz w lewo, tu zaparkuj" Prawko mam 3 lata i teraz jeżdżę już bez obawy. Zjechałam już za kółkiem kawałek Europy. Planuję zrobić jeszcze prawko innej kategorii (może na lawetę). Zatem dziewczyno! Nie bój żaby! Niech Gavin Cię podszkoli ciutkę i w trasę. 3mam kciuki:)Do odważnych świat należy.
    P.S Ta Toyotka do mojej torebki też by pasowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że prowadzenia auta to przyjemność i dlatego o tym marzę, ale mam wew stracha

      Usuń
    2. ja morduję się z prawkiem od zeszłego roku i zdać go nie mogę, testy już mi się kończą, porażka jakaś... wszyscy moi znajomi mają, ja nie, czuję sie wyobcowana :D dodatkowo ostatnio mialam z chlopakiem wypadek i nie wiem jak to na mnie wpłynie, przekonam się kiedyś tam na następnych jazdach.

      Usuń
  14. Ale chciałabym prowadzić takie cacuszko


    DEKORACJE DO DOMU

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie też by pasował do torebki, ale z kierownicą po lewej mańce! :D przegoń stracha, bo to frajda prowadzić auto :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ja zdalam prawko w styczniu i tez boje sie jezdzic ;/ moze nie tyle samej jazdy co wlasnie parkowania.. jak pomysle , ze mam jechac w jakies nieznane miejsce to jedyne o czym mysle to ze stamtad nie wyjade i nie zaparkuje ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Auto całkiem, całkiem :) Ale ja lecę na niemieckie wozy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś leciałam, ale mi przeszło:))

      Usuń
    2. U mnie to miłość od kołyski, mój tata kochał się w starych mercedesach, stąd mój sentyment :) Teraz, jeśli zdarzy mi się jechać taksówką, to wybieram właśnie takie starsze Audi lub Mercedesy, czuć w nich duszę ;) A pan taksówkarz jest cały dumny, jak zaczynam chwalić jego auto :D

      Usuń
  18. Aga po prostu Ci do twarzy :) !

    OdpowiedzUsuń
  19. samochód rzeczywiście odjazdowy!

    OdpowiedzUsuń
  20. boska fura! ja w atenach w ogole samochodem nie jezdze :P boje sie, w tych ciasnotach, w tym szalen, z tymi klaksonami dookola, z tym brakiem miejsc na parkingach brrrr koszmar! zwłaszcza,ze grecy sa strasznymi kierowcami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zostawiaja samochody gdzie popadnie? A jak spadnie kropla deszczu to wszyscy panikuja i ilosc wypadkow wzrasta o 300%?

      Usuń
    2. samochody parkuja nawet na przejsciach dla pieszych :P jezdza jak wariaci, nie uzywaja kierunkowskazow, nie ma miejsca,ale zmieniaja pas i pchaja sie przed nos, okropni są!a deszcz nie robi zadnej paniki,bo w grecji przeciez pada czasem i to nie jest nic dziwnego :)

      Usuń
    3. Niezly bajzel:) U nas deszcz sieje poploch! A i jeszcze jedno - nie widzialam, zeby ktokolwiek uzywal fotelikow do wozenia dzieci... dzieciaki albo jezdza na kolanach osob starszych, albo normalnie na siedzeniu pasazera. Zgroza!

      Usuń
  21. nooo nooo Agu,pasuje do torebki jak nic:))) foty boskie:)) robimy zrzute:)xxxx

    OdpowiedzUsuń
  22. Autko fajne ;) Ja mam prawo jazdy od 2,5 roku, zdałam zaraz po skończeniu 18stu lat, to był grudzień, i jak tylko śniegi zelżały - czyli jakoś w lutym/marcu, zaczęłam jeździć i od tamtego czasu jeżdżę codziennie ;) Strach mija z czasem, na początku ostrożnie, powoli i szukając duuużych dziur na zaparkowanie, a potem wszystko staje się coraz łatwiejsze :) Trzeba po prostu zacząć! Choć mnie pewnie sporo pomógł fakt, że ja od dziecka uwielbiałam jeździć samochodem jako pasażer i wszystko czujnie obserwowałam, co się dzieje zarówno w aucie, jak i na drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja prawko mam od stycznia, zdane za pierwszym razem i tak samo boje się jeździć...najgorsze parkowanie :p

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja prawo jazdy mam od 8 lat, ale zaraz po jego zrobieniu przeprowadziłam się do Warszawy gdzie niestety auta nie miałam :( Dopiero po 2 latach przytrafiło mi się posiadać jedno małe i klops, bałam się strasznie...
    Sposobem na ten strach okazały się jazdy późno wieczorne/nocne po stolicy.
    To naprawdę dobry trening przed jazdą w dzień. Można się zaprzyjaźnić z samochodem, rozeznać w ulicach, itd. Pomogło mi to bardzo i nieskromnie powiem, że innym koleżankom, którym podpowiedziałam o swojej metodzie, również :)

    Teraz niestety (a może i stety bo warszawscy kierowcy doprowadzają mnie do szału :P) nie mam samochodu, ale zawsze korzystam z niego będąc u swoich rodziców i muszę przyznać, że pomimo np. półrocznych przerw za kierownicą, w ogóle nie boję się prowadzić samochodu. Wsiadam do niego i jadę tak jakbym robiła to każdego dnia.

    Aga do dzieła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak z Gavem jeździlam, ale to mi nie pomoga:((

      Usuń
  25. niezła bryka:) i mi by się taka przydała;p

    OdpowiedzUsuń
  26. Skąd ja to znam... prawko od dwóch lat, a samochodem jechałam w tym czasie 4 razy, z czego ostatni rok temu :/ bardziej od wąskich ulic przeraża mnie nieostrożność kierowców, liczba wypadków i to, że jakiś może stać się z mojej przyczyny :( a też tak okropnie chciałabym jeździć! Póki co mam wymówkę - narzeczony ma auto w opłakanym stanie (przecież nie pojadę gruchotem ;> :D) i będziemy myśleć o czymś nowym.. ale czy wtedy wsiądę? Ech... Wiem jedno- jeśli Ci się uda przełamać i jeszcze może zrobisz o tym post lub filmik ;D... na pewno będzie to dla mnie świetną motywacją!! :) pozdrawiam Cię gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  27. "pasowałby do mojej torebki" hahaha rozwaliłaś mnie :D fajna bryka, a co do prawka to mam tak samo - prawo jazdy od prawie 10 lat, a ja nie jeżdżę w ogóle i nie mogę się zmusić. Mieszkamy w centrum miasta, wszędzie jest blisko, a ja pracuję w domu więc nie muszę jeździć (zakupy robimy w większości przez internet czyli noszenie ciężkich siat też odpada), ale kurczę - kiedyś będziemy się chcieli przeprowadzić, dzieci trzeba będzie wozić, siebie też najlepiej na wakacje za miasto bo gdzieś dalej to za długa przeprawa, itd. Nie wiem jak to będzie...acha i dwa psy więc samochód by się naprawdę przydał, a na męża nie mogę liczyć bo nawet prawka nie ma i jest tak samo anty jak ja :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ohho ktoś będzie musiał zacząć kierować:)

      Usuń
    2. ja ciągle liczę na niego :P ja się po prostu boję, że wjadę w kogoś, tzn. bardziej, że poharuję bo nie mam wyczucia samochodu (bardziej w drugą stronę - mnie się wydaje, że za blisko, albo że miejsca nie ma a jest, ale ja się właśnie boję). Jak się przemożesz to daj znać jak to zrobiłaś :)

      Usuń
  28. Aga musisz pokonać strach i zacząć jeździć! Ja uwielbiam jeździć samochodem, niektórzy ludzie mają tak, że jak są zdenerwowani to nie mogą skupić się na drodze a ja mam tak, że jak sobie wdepnę gazu to się odstresowuje! Jazda samochodem to jedna z lepszych rzeczy jakie mogę robić w życiu i życzę Ci żeby u Ciebie też tak się stało! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam dodać, że fantastyczne jest to auto!
      Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia! ;)

      Usuń
  29. jakbym miala jeżdzić w anglii to też bym sie bała to jest chyba dobra opcja dla leworecznych ;)że też oni zawsze musza wymyslec cos na odwrót jakby na złość dla reszty europejczyków, bezsensu - no cóż wyspiarze... ja ich zawsze uważałam za nieco odmiennych od tych od większej części kontynentu no i jak tylko widze kierownice z drugiej strony a biegi zmieniac lewą ręką a pedały też macie na odwrót? ;), pierwszeństwo też jest pewnie z lewej o zgrozo :P to nie dla mnie ale autko super no do twarzy ci w nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy znasz historię ruchu drogowego? Polecam się zapoznać:P prowadzenie auta po tej stronie ulicy ma o wiele większy sens, ale ludzie na starym lądzie myślą inaczej

      Usuń
    2. Ja kiedyś z ciekawości zapoznałam się z historią ruchu i masz rację:-)mało tego,ja bym powiedziała, że w Anglii jeździ się normalnie a na kontynencie odwrotnie. Niestety wracając do Polski na stałe, musieliśmy zmienić kierownicę,to już nie to samo auto:/mój mąż właśnie w Anglii wsiadł do samochodu po dłuższej przerwie i dało radę. Ja też się przymierzam wrócić na drogę po długiej przerwie i też się boję. Jakoś musi się dać to zrobić. Powodzenia!:-)

      Usuń
    3. zgadzam sie:)) mi sie o wiele latwiej jezdzi po lewej niz po prawej:)))

      Usuń
  30. Nie wiem czy by na Ciebie podziałała taka taktyka, ale słyszałam, że kilka kobiet dzięki temu jeździ: jedziecie razem z mężem do znajomych i on pije, a Ty MUSISZ wracać. I tak kilka razy, dopóki przestaniesz się bać. Wydaje mi się, że terapia szokowa nie jest taka zła ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie lubię takich aut :P może jestem dziwna, ale uwielbiam stare samochody garbusy, syrenki, itp...no co? Każdy ma swój gust :) A co do jazdy to boję się niemiłosiernie i prawka nie zrobię! nawet na razie nie próbowałam i na szczęście sytuacja życiowa jeszcze mnie do tego nie zmusiło

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja szwagierka tak bała się jeździc, ale była na tyle zdeterminowana, że wykupiła kilka godzin lekcji (tak dla odwagi) i teraz śmiga :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja bym się chyba najbardziej bała ruchu lewostronnego ;P nie sprawiłoby ci to kłopotu?

    OdpowiedzUsuń
  34. oj nie tylko Ty kochana :) Ja mam prawko od 10 lat i odkad jestesmy w UK jezdzilam ... raz :) Poki co czesto mowie "juz czas w koncu znow zaczac jezdzic" i tak mowie i mowie i poki co czuje sie doskonale w roli pasazera :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Po prostu Ci do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam Cię! Jesteś bardzo pozytywną postacią i wprawiasz w cudowny, optymistyczny nastrój! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pasuje i do torebki i do paska więc auto bardzo uniwersalne :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Jedyna recepta na pokonanie strachu przed jazdą samochodem to wsiąść i zacząć jeździć :) Nigdy nie miałam takiego problemu i strachu przed jazdą bo ja kocham jeździć, sama z głośną muzyką i do tego śpiewam na całe gardło :) Och jaką ja wtedy wolność czuję :) Jednak po małej kolizji drogowej, w której to ja brałam udział, przez jakiś czas miałam obawy przed prowadzeniem auta. Unikałam jazdy chyba przez miesiąc, aż w końcu wzięłam się w garść i powiedziałam sama sobie, że jak teraz poddam się strachowi to mogę pożegnać się z jazdą. Wsiadłam, pojechałam, pokonywałam strach z dnia na dzień i teraz jeżdżę tak samo jak przed kolizją, może jestem bardziej czujna, ale wychodzi mi to na plus :) Tak więc Aga, wsiadaj i jedź :)

    OdpowiedzUsuń
  39. kocham auta,kocham jeździć i za nic na świecie nie lubię siedzieć obok kierowcy!
    wolę po prostu nim być!
    buziaki!
    a Toyota mega, a Gavovi zazdroszczę sama bym się pościgała!

    OdpowiedzUsuń
  40. Aga doskonale Cię rozumiem, ja mam to samo z samochodem. Próbowałam już milion razy, ale stres jest większy niż moje chęci, co jest dziwne, bo normalnie w życiu radzę sobie ze stresem bardzo dobrze. Ja myślę że u mnie to problem złożony = koordynacji + skupienia + stresu. Usprawiedliwiam się tym, że uwielbiam mojego szofera, ale tak na prawdę wiem, że muszę się kiedyś przełamać, bo jak zmienię pracę, czy jak będę miała dzieci, prowadzenie samochodu będzie koniecznością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam tego lepiej opisać...wyjęłaś mi tą mieszankę z ust

      Usuń
  41. Nie wiem czy tylko mnie kształt tego autka skojarzył się z Batmobilem ;) Zazdroszczę ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie wiem, czy w Anglii jest taka możliwość, ale jeżeli tak, to ja na Twoim miejscu wykupiłabym sobie kilka godzin 'eLką'. Wtedy pod okiem instruktora 'poznałabyś' miasto na nowo, z nowej - samochodowej perspektywy. Twój strach powinien zniknąć:)

    Ja jestem w troszkę innej, ale prześmiesznej sytuacji. Lubię jeżdzić, ale mój facet wpada w panikę, kiedy siadam za kółko. Zaczyna mamrotać coś o zawale serca, kiedy przekraczam 50 km/h. Po udanym parkowaniu wygląda jakby miał ochotę całować ziemię. Jak widzi jakiś znak 200 m przed nami to krzyczy do mnie np 'STOOOOP, STOOOOP', jakbym była niewidoma.

    Ale to wynika z naszej różnicy charakterów - on jest flegmatykiem i jeździ flegmatycznie. Ja jestem choleryczką i jeżdzę cholerycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja co prawda dopiero robię prawko, ale powiem Ci, że też się boję parkowania. Niby wiem co i jak, ale strach jest. A ta Toyota.. mmm.. marzenie :) Chociaż gustuję raczej w terenowych to taką bym nie pogardziła. W końcu każdej z nas do torebki pasuje bo kolor.. ponadczasowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ze mną było tak samo. Zrobiłam prawo jazdy, a samochodu bałam się jak ognia...Rodzice zmuszali mnie do jazdy, żebym poradziła sobie potem na studiach z jazdą po duzym mieście. Ale gadanie na nic się nie zdało...kiedy miałam gdzies jechać na drugi dzień, kończyło się to ogromnym stresem i nieprzespanymi nocami...Aż w końcu sytuacja zmusiła mnie do tego. Tata zachorował i musiałam przejąć w domu rolę kierowcy...Na początku sama jeżdzilam do szkoły, sklepów...Pierwszy tydzień był koszmarny, wyjeżdzałam do szkoły 40 min wcześniej bo parkowanie i cała jazda szła mi nieco mozolnie...Po 2 tygodniach strach zniknął a ja poczułam się na drodze bardzo pewnie...Od tego czasu minęło pół roku a ja mam już za sobą wyprawę przez Polskę 250km. Najgorzej jest zacząć, ale to chyba tak jest ze wszystkim. Początkki zawsze są trudne.
    Ja bym ci poradziła 2 rzeczy. Po pierwsze jeździj sama...W moim przypadku nie miałam tego stresu i nerwów, że ktoś mnie poucza albo się denerwuje, że robię coś nie tak, nikt nie rozprasza i nie musisz sie pilnować, żeby nie zrobić czegoś nie tak (gwałtowne puszczanie sprzęgła,źle wrzucony bieg, gwałtowne hamowanie, nie wrzucenie kierunku, itp.). Jeszcze powiem, że radyjko, bądź ulubiona płyta bardzo odprężają i jazda jest wtedy baardzo przyjemna ( w moim przypadku)...Po drugie nie przejmuj się reakcjami innych kierowców (trąbienie, brzydkie słowa) bo jedziesz za wolno, lub wykonujesz gwałtowny manewr którego nikt nie przewidział...Każdej początkującej kobiecie się to zdarza, a jak facet widzi kobietę za kierownicą to myślę, że ta jest od razu usprawiedliwiona :) Nikt ci nie wlepi mandatu za to, że jedziesz ostrożnie a wiadomo, że w tych czasach wszystkim się spieszy...
    Proponuję ci właśnie na początek jeżdźić do pracy, jedną trasą żeby oswoić się z drogą. Wyjeżdżać odpowiednio wcześnie aby dodatkowo się nie stresować, że brakuje czasu...Parkowanie spokojnie możesz poćwiczyć na jakimś placu manewrowym albo jakims "odludnionym" parkingu :)...Rozpisałam się...W każdym razie życzę ci przełamania pierwszych lodów :))

    OdpowiedzUsuń
  45. wow ! Ale cacko :) Ten samochód wygląda jak moje przyszłe samochodowe marzenie :)
    Aga ! Świetnie się prezentujesz na tle tego samochodu . Tylko wsiąść do niego i jechać przed siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  46. ale cudowne autko;)!
    zapraszam http://coscokochamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. No tak. Ja całe życie panikowałam i bałam się ( powypadkowa jestem) a sytuacja mnie zmusiła i zrobiłam prawko na sąsiedniej wyspie ( Irlandia). My tez mamy wąskie drogi i uliczki ale ja jednak zaczęłam jeździć małą Corsiną , na początku. Też robilam różne babole, były różne wojny rodzinne ale teraz sie juz przyzwyczaiłam do wąskich dróg, a parkuje spokojnie i pomału tam gdzie dam rady. Nikt przecież nas nie goni. A mąż narzeka mówi, że już dobrze jeżdzę tylko jedyny minus to to, że wiecznie wlokę coś do włosów z Health Sklepów ;)przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo ci z nim (i w nim;) do twarzy.

    A co do jazdy samochodem, to mam prawo jazdy od stycznia i kocham jeździć. W mniejszych samochodach sobie radzę trochę lepiej jezeli chodzi o jazdę po mieście, ale ogólnie nie jest źle. Mam frajdę z jazdy i to się liczy (i moze jeszcze to, że jak na razie nie rozwalilam samochodu i nikogo nie rozjechałam;)

    Dla mnie na stres najlepsza była jazda samodzielna. Jak jechałam na początku z kimś (mama, koleżanka, a w najgorszym przypadku - tata) to się straszliwie stresowałam i robiłam głupie błędy.

    A próbowałaś jeździć na początku gdzieś poza miastem(sama, bez Gava)? Bo ja doskonale rozumiem, że boisz się jeździć po Londynie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie no :) Do torebki to Ci pasuje :D
    Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  50. Dasz sobie radę z samochodem nawet w ciasnym Londynie...ale ciekawa jestem co z tej truskawki zamówiłaś, aj nie mogę się już doczekać. Zastanawiałam się ostatnio czy warto z tej strony zamawiać ? Pisz szybko, pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie można mieć stracha! jeżdżenie autem to największa frajda :) Ale powiem Ci moj sekret - ja boję się jezdzic autem... po za miastem! W mieście obserwuje innych i nie mam pietra, że łamię przepisy, itp, a gdzieś... Gdzieś to już stresik :)
    Także Agula - wsiadaj za auto i tach ciach ciach :)!

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja tez mam prawko od wielu lat, mieszkajac w Polsce jezdzilam starym Fordem Eskortem:) niestety odkad mieszkam na Cyprze, zadko zdarza mi sie byc kierowca, i to nie dlatego ze ja sie boje. To moj partner sie boji! Tylko nie wiem czy o mnie czy o samochod;)

    OdpowiedzUsuń
  53. nie ma wyjścia, tylko ćwiczyć jazdę, ale szczerze to mnie ulice Londynu przeraziły pieszo, a co dopiero wyjechać tam samochodem;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja mam 2 lata prawko.. A ostatnie 2 dni spedzilam w aucie 2000'km w dwa dni:-)

    Aga zrob na blogu twoja liste 5 hitow na lato:-) ja juz zrobilam, ale jestem ciekawa twoich plus...czy nadal tak namietnie uzwaz bronzera z chanel?

    OdpowiedzUsuń
  55. Kurde, samochód super!
    A co do bania się prowadzić samochód... Ja co prawda prawko mam dopiero od półtora roku, ale wiem jak to jest się bać jeździć. Myślę, że nie ma innego wyjścia jak się odważyć, na początku jeździć w jakieś znane, wcześniej obcykane miejsca i parkować w szerszych miejsach, a stopniowo zwiększać sobie poziom trudności;)

    OdpowiedzUsuń
  56. zawsze zastanawiałam się jak to jest jeździć z kierownicą po drugiej str xD ale autko jak najbardziej mega wypasione :D zakochanie od pierwszego wrażenia <3
    co do strachu przed jazdą, to że zrobiłaś prawko bojąc się jeździć to jest już wyczyn moja droga. trzeba ćwiczyć, najlepsze są parkingi przy supermarketach gdy są zamknięte wtedy można trenować od upadłego i polne drogi, tak mój kochany tatuś uczył mnie jeździć chociaż nie miałam prawka wsiadałam za kierownice i do przodu, nie powiem były łzy jak coś nie wychodziło a tata jak to tata gdy jest kierowcą zawodowym wymagania ma niebagatelne. :D ale warto było :D Pordrawiam

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja jak nie miałam prawka to nie wyobrażałam sobie jak inni mieszczą się na swoim pasie ruchu :) jak zrobiłam, to i mój tata i mój brat bali mi się dawać samochód ;) później kupili mi mój własny i nie ma lepszej recepty jak jeździć i jeździć! Jak pierwszy raz pojechałam samochodem do szkoły to jechałam jak sierota ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Do takiego auta to i ja bym wsiadła :)

    OdpowiedzUsuń
  59. uwielbiam jezdzic autem, ale skoro sie boisz to nie ma sensu sie zmuszac, jestem zdania, ze nie kazdy powinien byc kierowca, skoro moze byc zagrozeniem dla innych kierowcow bo kieruje nim strach :)ale jesli ci naprawde bardzo zalezy to trzeba wsiasc i cwiczyc :) auto jest przepiekne, a Ty w nim prezentujesz sie swietnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  60. Hej, ja tez sie boje jezdzic samochodem, prawko mam 8 lat, dzisiaj pierwszy raz od 5 lat musialam sama pojechac do londynu z luton:( dalam rade nawet na waskim przejezdzie w moscie na hammersmith:) jak bedziesz musiala to pojedziesz tak jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  61. A tam auto... Ty wyglądasz jak milion dolarów.
    Ja jeżdżę od 13 lat, ale nie mieszkając w Londynie, gdy zdarzy mi się do Was od czasu do czasu wjechać, to zawsze jestem mokra ze stresu :D

    OdpowiedzUsuń
  62. Hej Agus, ja robie tak, ze sadzam mojego meza na siedzeniu dla pasazerow a ja siadam za kierownice. Jak ktos jest ze mna i nie jestem pewna czy dobrze jade to mam zawsze kogos kto mi pomoze wyjsc z sytuacji. Wtedy jestem pewniejsza siebie, az do czasu kiedy stwierdze, ze moge juz sama sobie dac rade.

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja też się boje jeździć ;O sama nie wsiadam do auta, zawsze muszę mieć kogoś obok hehe, który też ma prawko :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Pewnie, że mam! Bierz męża, znajdź jakieś mało uczęszczane trasy, i do boju!
    Do odważnych świat należy :3
    Ps. Kobietko, powiedz ty mi lepiej jak ty to robisz, że wyglądasz jakby Ci dopiero to prawo jazdy mogli wręczyć!

    OdpowiedzUsuń
  65. Genialny samochód! Mi też mało który się podoba, a tu proszę. :)
    Czekam na post o strawberrynet, bo chciałam zamawiać z tamtej strony, ale trochę się cykam, bo wiem że opinie są różne.

    OdpowiedzUsuń
  66. Ale Ty jesteś szalona,wiem że dobrze by się nam gadało...też mam prawko 10 lat,w Pl śmigałam swoim golfem3,a tu w Uk ni groma nie mogę się zmobilizować....no i kupiłam sobie rower:-) pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  67. Kochana, kup sobie jakiegoś rzęcha i jak już dziewuchy pisały - praktyka czyni mistrza :D Jeśli zdecydujesz się coś z tym zrobić to koniecznie daj znać jak Tobie idzie :D 3mam kciuki. Czekam również na post o zamówieniu z Truskawy, w końcu kto inny będzie czekał bardziej zniecierpliwiony niż Strawberry Field :D

    OdpowiedzUsuń
  68. Wow, ale świetny wóz!!! Pasuje do Ciebie jak najbardziej! ja choruję na Chevroleta :D

    OdpowiedzUsuń
  69. Jak mawiał poeta, ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
  70. Fura, skór i komóra ;p
    Ja boję sie w ogóle zrobić prawko.. także nie jest z Toba tak źle ;p

    OdpowiedzUsuń
  71. ja kocham jezdzic. odkad mam prawko [co prawda dopiero od 3 lat] to zawsze wpycham sie za kierownice.. auto rzeczywiscie genialne, felgi zajebiaszcze. ale te japonki coś mi nie pasują do twojego pięknego stroju ;D

    OdpowiedzUsuń
  72. Aga, jak chcesz to Ci udostępnię męża po godzinach - jest instruktorem (w PL) nauki jazdy, mnie wyszkolił perfecto, po Londynie śmiga od prawie 2 lat.. ;)) Nie trać czasu, rób prawko!!!!


    Witam w gronei blachar, tak w ogóle :DDD

    OdpowiedzUsuń
  73. U mnie podobnie :) Prawko jest, ale tylko w portfelu, w stanie spoczynku. Tylu wariatów jeździ po tych drogach :)
    Ale kiedyś się wezmę :)))) I będę miała to swoje cudo upragnione :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Aguś jesteś strasznie urocza :) a co do prawka i jazdy autem to ja jestem takim cykorem, że nawet nie wiem czy kiedykolwiek zrobię prawko, wiec jeżeli już byłaś taka odważna to czemu się tym nie cieszyć i śmigać :) Jednak rozumiem twój strach, ja jakoś nie mogę się przełamać i jak się zdecyduję to minie na pewno dużo czasu :P mi jak na razie wystarcza jazda jako pasażer :P pozdrawiam kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  75. Toyota super :) Chciałabym się taką choćby przejechać! Co do bycia kierowcą to jestem ale do samochodu swojego faceta nie wsiadłabym nigdy bo po prostu się boję że coś mu uszkodzę. W końcu wziął mnie na podstęp zwany 'zapalenie spojówek' i musiałam wsiąść i jeździć po całym Białymstoku. Okazało się że strach ma wielkie oczy :) A mój facet stwierdził, że jestem bardzo dobrym kierowcą :) Tak więc Aga niech Gavin się bierze za wyszkolenie Cię na kierowcę formuły 1 :) Pozdrawiam Natala

    OdpowiedzUsuń
  76. Wsiadasz i jedziesz :) nie ma co sie stresowac, bo jest jeszcze gorzej. Parkowanie to kwestia doswiadczenia, Ja na poczatku pamietam, ze parkowalam gdies na obrzezach, albo spory kawalek od miejsca docelowego, a pozniej dralowalam na pieszo, z czasem blizej i blizej i teraz jest ok, choc czasami zdarza mi sie poprawiac kilka razy i nie patrze na to czy ktos sie smieje obok czy nazywa mnie `baba` za kierownica. Glowa do gory i smigaj :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  77. ojjj jeżeli chodzi o jazdę samochodem to mam tak samo. Prawko mam co prawda od 5 lat, ale na palcach 2 rąk można by policzyć ile razy siedziałam za kółkiem odkąd mam papiery. A jakieś 2 lata temu zbiłam mojemu chłopakowi lusterko i od tamtej pory może raz siedziałam za kierownicą. A też chciałabym być świetnym kierowcą, ale stres mnie hamuje:(

    OdpowiedzUsuń
  78. Też mam prawo jazdy - chyba od 5 lat. I odkąd je mam ani razu nie prowadziłam. Mam jakieś tam lęki z tym związane... Ale kiedyś trzeba będzie w końcu wziąć byka za rogi i siąść za kółkiem ;) A autko zajebiaszcze!

    OdpowiedzUsuń
  79. Aga ja mam tak samo, prawko od 10 lat i od tej pory jedynie kilka razy za kółkiem, w tej chwili bałabym się gdzieś pojechać i na pewno musiałabym się podszkolić na nowo. Samochód to ogromna niezależność, której mi strasznie brakuje, dlatego muszę wziąć się w garść!

    OdpowiedzUsuń
  80. Bardzo podoba mi się taka zabaweczka :D Co prawda do torebki by nie pasowała, ale na jej poczet zmieniłabym torebkę ojj tak :))

    Agi, prześlicznie wyglądasz i masz niesamowite włosy :***

    OdpowiedzUsuń
  81. Najgorsze co można zrobić to zdać egzamin z prawka i potem nie jeździć. Ja po ok.półtora tygodnia po odebraniu prawka kupiłam auto i zaczęłam jeździć- sama! Owszem strach był, ale jeśli nie zrobimy tego od razu to potem będzie trudniej! Bierz auto i ucz się parkowania na dużych parkingach supermarketów, zacznij jeździć po znajomych okolicach np.sklep-dom, dom-praca, a z czasem zwiększaj dystanse i trudność tras. Samochód to duża wygoda i niezależność. Nie wyobrażam sobie zycia bez auta, ale ja mam trochę skrzywienie zawodowe, bo w takiej branży pracuję :) Tobie życzę powodzenia! PS. Masz prawko od 12 lat? Aga, to w jakim Ty jesteś wieku?! ;))))

    OdpowiedzUsuń
  82. Ja zdałam dopiero za 7 razem, i umiem jeździć dobrze, nie boje się tylko chodzi o to że osoby które ze mna już chcą jechać tak mnie denerwują że...
    Ciągłe zwracanie uwagi, co mam zrobić a jak a że mam bieg zmienić. No przecież umiem jeździć.
    Przez to mi się odechciewa i nie wsiadam za kierownicę ehh.

    OdpowiedzUsuń
  83. Sharp wheels :),Aguś co to za sukienka ?

    OdpowiedzUsuń
  84. No Kochana Ty to masz chociaz prawko ale ja stara krowa (29) to nie moge sie przemoc zeby to prawko zrobic, taki mam strach.Nie wyobrazam sobie po Berlinie zachrzaniac autkiem.Pozdrowka z Niemiec

    OdpowiedzUsuń
  85. Ja bym się nie mogła przyzwyczaić do kierownicy z drugiej strony, ale ładna bestia ładna, pasujesz do niej idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  86. oj ja teraz mieszkam w Hiszpanii i tez boje sie tutaj jezdzic samochodem !!!

    OdpowiedzUsuń
  87. Ja zrobilam prawko jeszcze w poprzednim wieku :) I tez nie jezdze. Przede wszystkim dlatego, ze nie mam samochodu, ale jak juz gdzies wyjezdzamy i musimy pozyczyc to i owszem. Na rzyklad na Islandii jazda jest przyjemnoscia (ogolnie zyje tam tyle ludzi co i w Bialymstoku, a wyspa jest calkiem wieksza niz Bialystok). Boje sie jezdzic tylko w Polsce - nie wiem dlaczego.
    Fajna ta bryczka - pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  88. Mam podobne felgi w mojej Ibizie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam Ibizę - high five! :) i każda złośc na deszcz mi przechodzi jak sobie tylko pomyslę, że się ten kocmołuch umyje trochę :) a co się nastresowałam z pierwszymi jazdami to moje :)))

      Usuń
  89. Oj tam , oj tam...od razu blachara..Ja uwielbiam ładne i dobre auta...uwielbiam jak na światłach faceci pokazują mi, że mam fajną brykę...uczucie niesamowite, a jeszcze lepsze jak młokosy gazują na światłach, a za sekundę zostają daleko w tyle.
    I właśnie dlatego Aga musisz się przełamać i zasiąść za kierownicą.

    Kobiety są naprawdę świetnymi kierowcami...powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  90. Aga! Musisz sie przełamać a jak now poczujesz jak fajnie jest siedzieć za kierownica to żadne uliczki nie bedą Ci straszne;) ja tydzień temu pierwszy raz po 3 latach Wsiadlam znów do auta i to właśnie w Szkocji na dodatek po 'zlej' stronie drogi ;) weź Gava i powolutku rozjezdzij sie gdzieś wieczorem bez stresu i korku po osiedlu jestem pewna ze dasz radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  91. Aguś, ja też się boję jeździć :( To jest tragedia! Najgorzej jak pomyśle o parkowaniu...

    OdpowiedzUsuń
  92. im droższy samochód tym więcej problemów ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. ja mam prawko od 4 lat i uwielbiam jeździć :) nie boję się

    OdpowiedzUsuń
  94. heh a ja jakos probuje i zdac nie moge a bardzo bym chciala jezdzic ;( ;p

    OdpowiedzUsuń
  95. hehe ja w prezencie dostałam kurs na prawo jazdy ale..... strasznie boje sie go je zrobić bo wydaje mi sie że nie nadaje się za kółko :P ale skoro Ty zrobiłaś to weź się w garść i jazda :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Dobrze wyglądasz za jego kierownicą:)

    OdpowiedzUsuń
  97. hahahah, a za zabaweczką NO PARKING IN FRONT OF THESE GATES!
    to co dziewczyny? robimy zrzutę? :)

    OdpowiedzUsuń
  98. Wow wreszcie znalazłam Twój blog:)Oglądam często Twoje filmiki na YT są interesujące:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)
    Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  99. Aga ja mam tak samo chodz prawko mam ponad rok. Przeraza mnie parkowanie ale moze to dlatego ze nie jezdze moim lecz chlopaka autem. On uwielbia Bmw ma ich dwa i jak tylko jest gdzie lub są jakieś zloty jedzimy i driftujemy, wyscigi na 1/4 mili itp. Mnie to kreci sama bym chciala jezdzic jak on i miec super fure :P Ale na to przyjdzie czas narazie szkole sie powoli hehe nie uwazam ze blachary to kobiety o zainteresowaniach motoryzacjnych, jak facetowi sie podoba to czemu nie kobiecie ;) dla mnie norma. Dla mnie blachara to kobieta lecaca na faceta tylko z bogata fura on sam sie nie liczy... czyli materialistka ;) A te GT są super;) Niech Gavin zacznie odkładac :D

    OdpowiedzUsuń
  100. ja mam prawko od 5ciu lat i też boję sie jeździć... :( ale też mam zamiar sie przełamać...

    OdpowiedzUsuń
  101. boska bryka :) Pasowalaby Ci nie tylko do torebki, z japonkami komponuje sie rownie atrakcyjnie :D

    co do prawka - mam DOKLADNIE tak samo. posiadam, ale nie jezdze. niestety. i tez nie wiem jak sie w koncu do tego zabrac :/

    OdpowiedzUsuń
  102. Ja nie przepadam za takimi sportowymi autami. :D Lubię jak Ato jest wysokie. :D Ja się boję jeździć do centrum mojego miasta, bo tam jest wszystko rozkopane nie wiadomo gdzie jechać i do tego tramwaje jeżdżą. Prawko dopiero mam rok. Moje koleżanki, które zdały prawko za 1 razem jakoś tez się boją jeździć. Ja jestem w stanie wsiąść do każdego auta, jeden minus jest, że czasami jak się przybliżę na maksa dalej nie dosięgam do końca pedałów. :(
    Faktycznie do torebki pasować Ci będzie, może nawet do jakiś butów by pasował. :D

    OdpowiedzUsuń
  103. co do strachu przed jazdą samochodem polecam sok na głęboką wodę. ja też posiadam prawo jazdy od dobrych kilku lat i jakoś bałam się przełamać aby zacząć samodzielnie jeździć. pewnego dnia jeden z moich znajomych wziął mnie pod włos mówiąc, że prędzej mu coś tam wyrośnie niż ja zacznę sama jeździć- była to wystarczająca motywacja ;) na początku nie było łatwo, ale najważniejszą kwestią jest zdobycie doświadczenia. od tego czasu minęły 4 miesiące i teraz już ścigam się z facetami :D pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  104. Ja mam prawo jazdy od prawie 4 lat czyli jak tylko skoczyłam 18 lat, jeżdżę dzień w dzień i mam sugestie, dużo praktyki ;) nic tu nowego nie powiedziałam ale naprawdę, ćwicz, wsiadaj śmiało za kierownice, ale może na początek kup sobie małe autko testowe he he :) ja na swoim pierwszym fordziku rozwaliłam oba zderzaki, co prawda był to mondeo w combi zarąbiście długo ale dzięki temu teraz jeżdżę lepiej niż nie jeden facet ( i to nie tylko moja opinia;))no i tatuś kupił mi w nagrodę BMW serii 1 :) moją małą czarną ;) więc ćwicz ćwicz i ćwicz :)

    OdpowiedzUsuń
  105. haha świetny ten samochód :D

    OdpowiedzUsuń
  106. samochód jest mega!pasowałby do Ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń