Opalanie bez filtra? czyli kosmetyki INSTITUT Esthederm

Kosmetyki do opalania tej ekskluzywnej, niezależnej francuskiej marki Institut Esthederm chodziły za mną od lat. 
Jednak zawsze coś stało na przeszkodzie ich zakupu (jeżeli nie wiesz o co chodzi, to zawsze chodzi o pięniądze $$$$$$$). 
Pod koniec zeszłego lata udało mi się dorwać dwie mniejsze wersje tych kultowych kosmetyków. Nie otwierałam ich i czekałam na tegoroczne lato, które uwaga przyszło do Londynu jejejeje
Institut Esthederm Bronze Repair Anti Wrinkle Tanning Cream Normal  
Institut Esthederm Bronze Repair Body Lotion Normal to strong sun

Ktoś zapyta co jest niezwykłego w tym kremie do opalania? Krem jak krem
hmmm

Institut Esterderm opiera się na ponad 30-tu latach badań i ponad 80 sprawdzonych opatentowanych formuł. Firma gwarantuje, że w naturalny sposób osiągniemy długotrwałe rezultaty opalania podczas całkowitej harmonii z biologią skóry. Zamiast szukać zewnętrznych rozwiązań (tradycyjne kremy do opalania), Institut Esthederm działa na zasadzie reedukacji skóry, ucząc ją jak ma się sama naprawiać. 

Trochę trudno w to uwierzyć, ale panie w SpaceNK mówią coś innego. Jedna z nich o urodzie Kólewny Śnieżki, przekonywała mnie jak idelanie te kosmetyki sprawdziły się na jej egzotycznych wakacjach i o tym, że nigdy wcześniej nie osiągnęła tak pięknej, zdrowej opalenizny.
Technologia UV Incellum chroni skórę przed wolnymi rodnikami i stanami zapalnymi, oferując ochronę DNA, pozwalającego skórze zregenerować się, co minimalizuje widoczne oznaki starzenia. "Komórki wodne" energetyzują skórę tak, aby zachęcić melaninę do wyjścia na powierzchnię, zapobiegając oparzeniom słonecznym i uszkodzeniom skóry. 

Oba kremy idelanie pasują do mojej torebki i już niedługo dam Wam sprawozdanie, czy naprawdę działają. 

Słyszałyście kiedyś o takich roziwązaniach? Co o nich myślicie? 
Pozdrawiam Was

Agi

32 komentarze:

  1. Nigdy nie słyszałam o takich kremach, czekam niecierpliwie na relację:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to nowość, ale zapowiada się ciekawie. Daj znać, czy się sprawdziły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz o nich słyszę i szczerze powiem, że mnie zaciekawiłaś :P Daj znać jak się sprawują . Pozdrawiam www.thickmadame91.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi troche jak homeopatyczny krem do opalania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agusławo co słychać w dodatkach do gazet? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe sprawdzałam, ale jutro to zrobie:)

      Usuń
    2. jest liner eyeko w Marie CLaire, dzisiaj kupiłam:) I chyba Red cos ma:P

      Usuń
    3. Eyeliner w Marie Claire, paczka 3 miniaturek REN w Red, Nip/Fab w cosmo, L'occitane w harper bazaar, sporo tego w tym miesiacu :)

      Usuń
  6. no jeśli firma "gwarantowantuje" to muszą być super :P ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę chyba zatrudnić kogoś do edycji moich wpisów:)

      Usuń
  7. Haha zwlaszcza w opini pani o cerze krolewny sniezki:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, ale to co napisałaś brzmi niezwykle ciekawie. Zaintrygowałaś mnie tą marką, przy przypływie gotówki postaram się zafundować sobie takie maleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się nie opalam i nie zamierzam ;) ale skoro polecasz to może podrzucę mamie ten produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam Institut Esthederm Photo Reverse, mnie jakos nie zachwycil. Mam ciemniejsza plame na twarzy, producent obiecuje odwrócenie procesu pigmentacji i stopniowe rozjasnienie. Podczas urlopu bardzo staranie nakladalam krem po kilkanascie razy dziennnie, uniklalam opalania twarzy a i tak wrocilam z "piekna" jeszcze ciemniejsza i bardzo widoczna plama + kilka nowych plamek :((( Wykorzystam krem podczas jesieni i zimy ale napewno juz go nie kupie. Jedyny plus - nie zapycha porów. Jestem ciekawa Twoich opini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te moje mają zupełnie inne działanie. NIe wiem czy będę używała tego do twarzy, bo w tym momencie mam coś innego:) Dam znac co i jak

      Usuń
    2. A co masz teraz kochana? Bo ja mam VICHY 50 i Sunozone 30

      Usuń
  11. Pomyślałam to samo co jedna z dziewczyn powyżej ... to taki " homeopatyczny" krem na opalanie hehe :). Ciekawe czy skuteczny ... chociaż ja bym się chyba go obawiała ... z mocnym słońcem nie ma co igrać i jednak bałabym się , że ten krem mnie zawiedzie.
    Aktualnie chcę wypróbować La Roche Posay Anthelios ... pozdrowionka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze słyszę o takim specyfiku!

    OdpowiedzUsuń
  13. ja bym się chyba jednak bala, że moja skóra nie będzie taka pojętna i zanim się wyedukuje to będzie już spieczona:)) a poważnie - brzmi ciekawie, tradycyjnie czekam na opinię:) Kraków pozdrawia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ło matko! W zyciu nie słyszałam o czymś takim! Ale specyfik... technologie zadziwiają co dnia bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej marki ale musze ja oblukać:), ja zawsze myslałam,ze pionierami w kwestii opalania i nowoczesnych formul w tej niszy jest Lancaster, który ma wszystkie nowoczesne patenty na usługach , począwszy od dzialaniu na melaninę po promieniowanie ultrafioletowe.Gdyz takie tez jest mega niebiezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz czytam o tej marce i brzmi ciekawie, mam nadzieję, że będziesz zadowolona - z chęcią poznam za jakiś czas Twoją opinię, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam wcześniej o tych kosmetykach,bardzo ciekawe się wydają:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze... nie slyszalam o tym, ale nie wiem czy wyszlabym teraz w taki upal bez filtra... Od kilku tygodni uzywam mussu z Shu uemury i w ogole nie czuje, ze mam go na sobie... To moje nowe odkrycie, oby Twoje Nieesiu tak samo sie sprawdzilo:)
    PS: ploty z naszej wsi: :D http://londonblondee.blogspot.co.uk/2013/07/okazanie-miosci-na-jednym-z-mostow-w.html
    Pozdrawiam cieplutko xxx

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny blog :)
    http://everything-and-nought.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. jakis czas temu zastanawiałam na kupnem tego cudeńka - to jest ten moment http://mybeautyjoy.blogspot.co.uk/hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Co to sie dzieje, że w Londynie lato a u nas leje :(

    OdpowiedzUsuń
  22. One mają już prawie rok a termin w jakim najlepiej go zużyć jaki widnieje na obrazku to 9 miesięcy, chyba już stracił swoje właściwości co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy były zamknięte i otworzylam je kilka dni temu...data ważności jest od momentu otwarcia, także spokojnie mogę ich używć przez następne 9misięcy

      Usuń
  23. Moja koleżanka Hiszpanka pare dni temu pokazała mi go. Jest bardzo z niego zadowolona. Cena zaskakująca, bo ok 50 f więc poki co podziękuje :p

    OdpowiedzUsuń