linia

Zdradziłam

Nie mam za wiele na swoje wytłumaczenie. Zakupiona już jakiś czas temu czekoladowa rozkosz uśmiechała się do mnie z szafki pod zlewem. Nadal wielbię peeling Pat&Rub, ale aura za oknem sprawiła, że miałach ochotę na coś bardziej...no wiecie, jak to jest...
W plastikowym opakowaniu mieszka 200ml produktu, który w swoim składzie zawiera prawdziwe masło kakaowe i organiczny cukier trzcinowy. Zapach jest obłędny i naprawdę ma się ochotę na mini degustację...
Konsystencja jest przyjemna, dość rzadka i tu pojawia się pierwszy problem. Chocomania jest bardzo niewydajna i po nałożeniu na skórę prawie automaycznie z niej spływa:( 
Cukier (czynnik ścierający) szybko się topi co sprawia, że peeling należy do kategorii delikatnych.
Skóra po nim jest gładka i nawilżona, ale taki efekt można uzyskać wieloma tanśzymi zamiennikami.
Ja czekoladkę kupiłam jak zwykle w promocji i raczej do niej nie powrócę. Moim numerem jeden peelingów z TBS jest niezmiennie od lat wersja z mango (choć nie używałam jej już od długiego czasu...na rynku tyle cudeńek czeka na wypróbowanie).

Na obronę chocomanii muszę zaznaczyć, że nie jest zrobiona na bazie parafiny (z tego co się orientuję, żaden z ich produktów nie ma jej w składzie), czyli na pewno nie da nam złudzenia odżywionej i nieskazitelnie gładkiej skóry, jak to bywa w przypadku peelingów z paraffinum liquidum na pierwszym miejscu liście składników. 

Reasumując czekoladka uwiodła moje serce zapachem, ale wydajność i "ścieralność" pozostawia wiele do życzenia. Regularna cena £12.50 to też chyba trochę za dużo...
Wracam z Pat&Rub, czarnego mydła peelingującego ALEPP i rękawicy kassa:)

Próbowałyście czekoladowej manii? Pojawiły się na polskim rynku jakieś nowości, o których ja Agusława jeszcze nie wiem? Oświećcie mnie, proszę.
Pozdrawiam 
Agi x

Prasa dla mam

Jakie magazyny dla przyszłych/obecnych mam polecacie?
Moja mama część kupiła mi w Polsce, ale znalzałam kilka pozycji w lokalnym sklepie.
Choć nie zgadzam się z niektórymi informacjami zawartymi w tego typu prasie, to z drugiej strony czytając artykuły czuję, że mam bliższy kontakt z naszą ojczyzną. Nie znam za wiele przyszłych mam w podobnej sytauacji do mojej i trochę tęsknię do polskiej kultury.

Przepraszam wszystkie osoby, które nie są zainteresowane powyższym tematem...obawiam się, że mogą pojawiać się tu częściej.
Może damy jakoś radę:)
Pozdrawiam Agi
x

Jesienne śniadanie na chłodne poranki

Za oknem świeci słonce, ale teremometr pokazuje coś zupełnie innego. Zima nadchodzi wielkimi krokami. 
Nie ma rozpoczęcie dnia od pożywnego i rozgrzewającego śniadania.
Owsianka:)
Zmora dzieciństwa? eee niemożliwe:P
Którą wersję dziś wybrać? 
Z grzeszną białą czekoladą i malinami, czy może klasyk z aromatycznym cynamonem?
 Kto zje grzecznie do końca, tego czeka niespodzanka na dnie miseczki:)

Jakie są Wasze ulubione śniadania o tej porze roku? 

Trzymajcie się ciepło i do usłyszenia:)
Agi xxx

PS. Owsianę możecie tuningować według własnych upodobań smakowych. Miód, rodzynki, orzechy, suszone owoce to tylko niektóre propozcyje. Do wyboru do koloru:)

Czyżby Zara? nie to Primark

Były zakupy malucha, przyszła kolej na mamę. Ostatnio jest jakaś wymagająca i z większości sklepów wychodzi z pustymi rękami. Korzystając z urlopu odwiedziła Primark i do koszyka wpadły:

Torebka do złudzenia przypominająca moją cekinową kopertówkę z Zary. 
Solidne wykonanie i przystępna cena sprawiły, że stałam się jej szczęsliwą posiadaczką. Były jeszcze w odcieniu starego złota.
Dla porównania zdjęcie ze starszą siostrą.
Naszyjnik z jednym z najmodniejszych kolorów sezonu. W końcu mam "trendy" rzecz w mojej szafie:P WOW
Burgundowy wisior pięknie się prezentuje i będzie pasował do wielu kreacji
Na koniec drapieżna gumka do włosów, trzeba tylko pamiętać, żeby się w niej nie położyć.

Przynaje, że w Primarku było wiele rzeczy, które złapały moje oko, ale po głębszym zastanowieniu grzeczenie odłożyłam je na pierwotne miejsce. Jak mają być moje, to kiedyś będą:)
To już wszystko na dziś.
Miłego dnia i do zobaczenia
Agi

Zakupy dla bobasa

Obiecany post zakupowy z targów/baby show

Pierwsze dwie rzeczy były zupełnie niezaplanowane, ale nie mogłam się powstrzymać...te kolory, jakość no i to przecież nasi rodacy:)
La Millou


Na początek opakowania...niby zwykły bawełniany worek, ale moim zdaniem nadają klasy i szyku zawarotści.
Czy widzicie te serucha? 


W środku był milusi w dotyku kocyk/kołderka, wykonany z najwyższej jakości bawełny. Ręcznie uszyty w Warszawie, zaprojektowany przez Anię Muchę...
Ja Anię pamiętam jeszcze z filmu Młode Wilki 1/2 i nawet nie wiedziałam, że była w ciąży...Wszystko zostało mi wytłumaczone i nastała jasność.
Biała tkanina z turkusowym nadrukiem to coś, czego nie mogę określić jednym słowem. Jest to dużej wielkości chusta wykonana w 100% z bambusa, która może i mam nadzieję, będzie miała setki zastosowań przy naszym dziecku. Sprawdzi się w roli otulaka w pierwszych tygodniach życia, żeby w przyszłości być lekką narzutką na wózek w letnich miesiącach.
To, że wybrałam dwie rzeczy z tej samej kolekcji to czysty przypadek. Podobały mi się też sowy i paski...każdy wzór jest wyjątkowy i na pewno zwraca uwagę. 
Więcej możecie zobaczyć na stronie;
Kolejna rzecz, którą Wam pokażę, też była dla mnie nowością i naprawdę nie wiem, czy takie rozwiązania są popularne w naszej ojczyźnie.

Mowa tu o gnappies, czyli pieluchach XXI wieku...

G jak Miss G i Gavin...musiały był nasze. Już sobie mogę wyobraźić naszą małą dupcię w tych portkach:)) uhhuhuhu
gPieluchy są bardzo popularne w USA, w UK pojawiły się niespełna rok temu. Pieluszki wymyślili rodzice Kim i Jason Graham Nye. Doszli do wniosku, że skoro każda pielucha rozkłada się w przyrodzie przez około 500 lat, a dziennie w samej Wielkiej Brytanii wyrzuca się miliony pieluch, to…rachunek jest prosty. Trzeba w jakiś sposób rozwiązać ten problem, w innym wypadku zostaniemy zasypani kupą…kup. Zabrali się do tworzenia pieluszki ekologicznej, co jest jednocześnie dobre dla naszej planety, idealne dla dzieci i ich rodziców.
Jednorazowe wkładki do pieluch – gRefills, są umieszczone w wodoodpornej i oddychającej torebce wewnątrz gPants. Rozkładają się w ciągu 150 dni, ponieważ nie mają w sobie żadnego plastiku. Jednocześnie są bardzo łatwe w ubieraniu, a bezpieczne zapięcie znajduje się z dala od małych rączek.
Inną opcją jest wkładka wielorazowego użytku gCloth wykonana w mieszkanki bawełny i konopii. Ma świetne właściwości absorbujące i jest bezpieczna dla wrażliwej pupy malucha. My zaopatrzyliśmy się w kilka par majteczek (w różnych rozmiarach) i zestawy takowych wkładek. Każda rzecz wykonana z wysokiej jakości materiału i nie ukrywam, że design mnie zauroczył. Wiem, wiem gadżeciara ze mnie:)
Na koniec jeszcze coś dla bezpieczeństwa, czyli karabinki na których np. może wisieć nasza torebka. Ten z szyfrem można wykorzystać w sytuacjach awaryjnych kiedy na chwilę musimy zostawić wózek bez opieki (oczywiście zawsze bez najważniejszej zawartości)
Na targach dostaliśmy też kilkanaście ulotek i katalogów. W tym momencie brakuje nam tylko łożeczka i kilku drobiazgów. Liczę na okazje wyprzedaży poświątecznych. 

Co myślicie o moich zakupach? Znacie powyższe marki? Ja mam nadzieję, że nie kupiłam kota w worku i będę regularnie używała rzeczy z obrazka.
Pozdrawiam Was serdecznie i do usłyszenia
Agi xxx