linia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Hansen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Hansen. Pokaż wszystkie posty

Sally Hansen Airbrush Legs, czyli "nożny" podkład

Produkt, który od "zawsze" widziałam na sklepowych półkach, ale nigdy nie myslałam, że może mi się przydać. Po co komu rajstopy w sprayu? 
Do zakupu namówiła mnie Agnieleczka i Missglamorazzi. Dostępne w kilku odcieniach: Deep Glow, Light Glow, Medium Glow i Tan Glow. Cena w UK waha się od £9.99-£12.99. Ja trafiłam na promocję (jak zwykle) i w Superdrug zaplaciłam £7.49, skusiłam się na odcień Tan Glow. 
 
Sally Hansen, Airbrush Legs, czyli Perfekcyjne nogi - rajstopy w spray'u. 
Co mówi producent: Fluid w spray'u Sally Hansen to preparat opracowany z myślą o nogach. Jest jak rajstopy w spray'u. Nogi wyglądają wspaniale, są gładkie i seksowne, nie tracąc przy tym uczucia lekkości i swobody - nawet w upalne dni. Bez skazy, bez zarzutu, zdrowo wyglądające nogi: jedwabne w dotyku i optycznie wyszczuplone. Fluid w spray'u zawiera puder oraz cząsteczki jedwabiu. Dodatkowo został wzbogacony witaminą K, która łagodzi występowanie żylaków, siniaków i blizn. Po wyschnięciu Fluid w spray'u nadaje efekt przypominający pończochy. Produkt dostępny w czterech odcieniach: jasny, naturalny, jasny brąz i ciemny brąz. W opakowaniu jest 75ml, czyli 85 gramów. 

Dla zwolenników angielskiego:

Ja rajstopki testuję od kilku dni i zgadzam się, że wszystkim o czym zapewnia etykieta. Po ostatniej depilacji woskiem, zeszła moja opelnizna St. Tropez i musiałam się jakoś ratować. Nie wiem dlaczego, ale moje nogi nie opalają się prawie wcale:(( Święca białością w ciemnościach. Ponieważ jestem typem szałaputa, często nabijam sobie przypadkowe śiniaki. Nie wygląda to najpiękniej i lepiej się czuje z odrobiną koloru na nogach. Ostatnio okazji do użycia podkładu miałam wiele, bo i moje urodziny i ślub przyjaciółki...Rajstopy sprawdzają się idelanie. Kilka dni wcześniej zrobiłam próbną aplikację i na początku kolor wydaje się być bardzo pomarańczowy i ciemny, ale po kilku sekundach rozsmarowania, idealnie się wtapia i tworzy niesamowity efekt. Można go aplikować na dwojaki sposób:
- Prosto z puszki, uwaga trzyba się spieszyć, bo dość szybko zastyga. Ważne jest, żeby nogi były nawilżone/nabalsamoane.
- Można go zmieszać z ulubionym balsamem do ciała. Trochę wolniej się wchłania, ale efekt jest jeszcze bardziej naturalny. 
Trzyma się cały dzien (nawet wtedy, kiedy jest ciepło) i maskuje drobne przebarwienia, żyłki, siniaki itp.
Zmywa się pod prysznicem, ale trzeba użyć gąbki. 

Jeżeli chcecie zobaczyć proces aplikacji, zapraszam na film Agi:
http://www.youtube.com/watch?v=N7cFoWVNPa8

Jeszcze nie wiem jak wygłąda sytuacja wydajności. Używłam go 4-5 razy i nie czuję dużego ubycia z puszki...zobaczymy
Wadą może być niestety cena...uważam, że ponad 50zł za takie małe cuś to dużo, ale muszę przynać, że działa w 100%.
Wcześniej próbowałam użyć rożnych podkładów do wyrównania koloru skóry na nogach z różnym skutkiem...najlepiej się sprawdzał MAC Face&Body, ale czasami zostawiał ślady na ubraniach i miał bardzo delikatne krycie. 

Dajcie mi znać, czy kiedyś próbowałyście tego wynazku i co o nim myślice;) pozdrawiam 
Agi