W czwartek po raz pierwszy mięliśmy okazję przetestować prezent od wujka Tima. Mama trochę się obawiała długich dystansów i zdecydowała, że na początek dziesięciominutowa wycieczka do lokalnej przychodni będzie w sam raz.
Producent mówi, że TheBabaSling to nosidełko/hamak banalnie proste w konstrukcji, zapewniające komfort. Doskonale ukształtowane wspiera kręgosłup noworodka, zapewniając istotną bliskość i więz pomiędzy rodzicem, a dzieckiem. Wujek Tim zakupił nam Babę z polecenia swojej dobrej koleżanki, która od lat profesjonalnie zajmuje się wychowaniem maluchów. Jej zdaniem to jedna z must have for new mums.
Przykładowe pozycje:
Chusta wykonana jest z bardzo przyjemnego w dotyku materału. W pudełku oprócz futerału była też instrukcja obsługi:
Mama nie wiedziała jak się do tego zabrać, ale jako, że jestem idelanym i cierpliwym modelem, wcale nie było tak trudno...ba nawet zasnąłem w trakcie:)
Zdecydowaliśmy się na przytulasy koali
Mama i jej miny:)) Wybaczcie jej brak makijażu, ale kobieta stara się...poważnie:)
Cieszy się jak głupi do sera, ale i tak ją kocham!
Wycieczkę uważam za udaną. Nie ma nic lepszego niż bycie tak blisko mamy. Cieplutko i wygodnie mi było, a Agi mama miała dwie wolne ręce i w drodze powrotnej nawet zrobiła zakupy...oj tak...nie ma łatwo.
Za kilka tygodni/miesicy pewnie powiemy Wam więcej słów na temat Baby. Miałyście doświadczenia z hamakiem? Napiszcie coś mamie żeby jej się miło zrobiło:)
Pozdrawiamy Was
James&Agi