linia

Magazyny i kremy do rąk

Dawno nie pisałam Wam co w prasowej trawie piszczy...
Dziś wypatrzyłam Marie Claire
W Good Housekeeping też krem do rąk:

  Ps. Mogłabym przysiąć, że jedna z Was pisała mi o innych dodatkach z firmy Shiseido (chyba, że mi się coś przyśniło). Będę Was informować

Agi

Pierwszy spacer w hamaku, BabaSlings

W czwartek po raz pierwszy mięliśmy okazję przetestować prezent od wujka Tima. Mama trochę się obawiała długich dystansów i zdecydowała, że na początek dziesięciominutowa wycieczka do lokalnej przychodni będzie w sam raz.
Producent mówi, że TheBabaSling to nosidełko/hamak banalnie proste w konstrukcji, zapewniające komfort. Doskonale ukształtowane wspiera kręgosłup noworodka, zapewniając istotną bliskość i więz pomiędzy rodzicem, a dzieckiem. Wujek Tim zakupił nam Babę z polecenia swojej dobrej koleżanki, która od lat profesjonalnie zajmuje się wychowaniem maluchów. Jej zdaniem to jedna z must have for new mums.

Przykładowe pozycje:

 Chusta wykonana jest z bardzo przyjemnego w dotyku materału. W pudełku oprócz futerału była też instrukcja obsługi:

Mama nie wiedziała jak się do tego zabrać, ale jako, że jestem idelanym i cierpliwym modelem, wcale nie było tak trudno...ba nawet zasnąłem w trakcie:)

Zdecydowaliśmy się na przytulasy koali

Mama i jej miny:)) Wybaczcie jej brak makijażu, ale kobieta stara się...poważnie:)
 Cieszy się jak głupi do sera, ale i tak ją kocham!
 Wycieczkę uważam za udaną. Nie ma nic lepszego niż bycie tak blisko mamy. Cieplutko i wygodnie mi było, a Agi mama miała dwie wolne ręce i w drodze powrotnej nawet zrobiła zakupy...oj tak...nie ma łatwo.
Za kilka tygodni/miesicy pewnie powiemy Wam więcej słów na temat Baby. Miałyście doświadczenia z hamakiem? Napiszcie coś mamie żeby jej się miło zrobiło:)

Pozdrawiamy Was
James&Agi

Dźwięki nocy

3.51am
Za oknem ptaki nieśmiało daja mi znać, że już niedługo zaczynamy nowy dzień.

Po lewej Gavin donośnie niczym niedźwiedź chrapie, oznajamiajc mi, ze śpi w najlepsze.

Po prawej słyszę cichutkie chrumkanie mojego najcudownejszego prosiaczka, czyli niedługo czas na przekąskę.

A w środku ja, myśląca o wszystkim i o niczym. Ale jakże można spać, kiedy wokół tyle sie dzieje?

Mam nadzieje, ze Wasza noc upłynęła spokojnie.
 Buziaki i dobrego dnia

Agi

James i spółka

Dziś o kumplach mojego syna. 
Od lewej wystąp:
Freddie the Firefly, czyli Freddie robaczek świętojański. Tata kupił z polecenia wielu osób. Kolorowa, przyjemna zabawaka z naprawdę wieloma "opcjami".
Słoń Franek Fisher pozytwyka. Pociągnij mnie za trąbę i uważnie słuchaj:)
Guzik, czyli królik. Pierwszy pluszak Jamesa, kupiony na targach dla bobasów.
Richard the bear...dla znajomych Rysiek. Kupiony bardzo okazyjnie i przypadkowo ma wbudowaną pozywtykę z muzyką klasyczna, odgłosem bicia serca i dziwięków z brzucha mamy.
Biedronka Bubble to prezent od moich kuzynów. Ich zdaniem to ja powieninem nazywać się Bubble, James Bubble:) Co myślicie?
Morris małpka od Cioci Agi i wujka Kuby;) CO tu dużo mówić...małpka jak ja:) mięciuchna, zwinna i gibka:))

Oczywiście nie śpimy wszyscy razem, choć w kupie na pewno byłoby raźniej.

Ciekawa jestem, czy któryś z chłopaków ze zdjęcia zostanie wiernym przyjacielem mojego syna? Przekonamy się o tym za kilka miesięcy.

Pozdrawia Was mama, która myśli o Was często

Aga

Tarte Amazonian Clay 12-Hour Blush w kolorze Blissful

Spełniło się moje mini marzenie kosmetyczne...ostatnio nie mam ich zbyt wiele. Ciocia Paulina (xbebe) dała mi cynk o pewnej wyprzedaży blogowej i stałam się szczęśliwą powiadaczką nowego różu Tarte Amazonian Clay 12-Hour Blush w kolorze Blissful. 

Produkty Tarte zawierają amazońską glinkę, która jest bogata w składniki odżywcze sprawdzające się zarówno na tłustej skórze (minimalizuje wydzielanie oleju) jak i suchej (glinka w naturalny sposób przywraca skórze odpowidnie nawilżenie).

W swojej kolekcji róży nie miałam nic w odcieniu brzoskwiniowym i posilając się swatchami w sieci marzył mi się blissful. Mówisz masz:))
"Ciepła brzoskwinka" jest zamknięta w delikantym puzderku z lusterkiem.
Na dłoni prezentuje się tak:
 A na poliku tak (przepraszam za pijane rzęsy):
Kolor utrzymuje się na policzakch przez cały dzień...wytrwał nawet mini drzemkę:) Produkt jest dobrze napigmentowany, więc wystarczy odrobina. Jedyna uwaga, która przychodzi mi do głowy to to, że kolor jest trochę inny niż się spodziewałam. Nie zrozumcie mnie źle...podoba mi się, ale moim zdaniem to nie jest brzoskiwnia:) 
Szkoda, że my mieszkańcy Europy nie mamy dostępu do innych produktów tej marki:( Pomacałabym

Na mojej wish liście jest jeszcze jedna rzecz. O czym marzycie ostatnimi czasy?

całusy
Agi