linia

Prezenty, paczka od mamy i takie tam

Zaletą remontu jest to, że można znaleźć rzeczy o których się zapomniało. Jakiś czas temu przyszła paczuszka od mamy z Polski. 
Ponieważ było w niej miejsce na coś extra, za Waszym poleceniem skusiłam się na gąbkę konjac (pewnie wszystkim już dobrze znana). Na obrazku jest napisane z czym się ją je...

Ponieważ gąbeczka zawieruszyła się w domowym "zaciszu", o jej istnieniu przypomniała mi mama, podczas naszej ostatniej rozmowy przez tel.: 
Mama - Aga, ta gąbka jest naprawdę świetna, używam jej każdego dnia.
Ja - Jaka gąbka?
Mama - ta, za którą przeszukałam pół miasta, żeby Ci ją kupić!
Ja - Ahaa, już wiem...

Upsi...chyba nie pozostaje mi nic innego jak zacząć używac:))

W paczce było też miejsce na prezenj od jednej z Was:
Narzekałam na suche skórki wokół paznokci i takiego prezentu się nie spodziewałam.
Krem ma piękny zapach i gęstą konsystencję. Mieszka w moim pudełku "konserwującym" przy łożku (mówiłam kiedyś o jego zawartości) i aplikuję go wieczorami. Jest zbawieniem dla moich paznokci, szczególnie teraz, kiedy farby, rozpuszalniki i inne świństwa przesuszyły mi skórę dłoni.
Kolejną rzeczą o której się dziś pochwalę, to też prezencik. A co?! Niespodzianka, której się zupełnie nie spodziewałam. Agata, co za dziewczyna! Po półgodzinnej rozmowie, wiedziałam, że mogę z nią konie kraść:) Wy też możecie poznać Agatę:)) może nie osobiście, ale przez ekran komputera: Link do kanału Agaty/ Nasteczki.
 Wiecie, że ja nigdy chyba nie miałam bomby z LUSH:(( Tak ładnie pachną, że nie wiem na którą się zdecydować:) Co myślicie?
Spełniło się też moje kolejne mini marzenie:))
Szukałam mini wersji olejku Nuxe z drobinami i jedna z dziewczyn na Twiterze zaoferowała bezinteresowną pomoc:) Dziękuję @AliciaJoannaUK. 

Kochani widzowie i czytelnicy, nie chcę być natrętna, ale przydałoby mi się jakiś dobry, sportowy samochód. Da się załatwić? :PP

Żartuję oczywiście. Ja sama nie wierzę, że tyle dobrego mnie spotyka. Obce osoby oferują mi pomoc przy wielu okolicznościach.

Nie chcę, żebyście pomyślały sobie, że jestem nadętą kwoką, która jest łasa na prezenty (choć pewnie tak ktoś pomyśli). Dając i nie oczekując nic w zamian, otrzymuje się po stokroć więcej. 
Karma działa:) 

Tym optymistycznym akcentem, kończę, swój niedzielny wywód. 
 Czekam na Wasze opinię o gąbce, bądz innych produktach, które pokazały się na zdjęciach. 
Miłej niedzieli kochani:) 
Niech moc będzie z Wami:)
Agi xxx

Wyniki konkursu

Hej, 
Dziękuję wszystkim za zamieszczenie komentarzy z uwagami i radami dotyczącymi prowadzenia mojego bloga. Zdecydowana większość z Was poleca posiadanie nagłówka i minimalną zmianę szaty graficznej. 
Nie jestem mocna w te klocki i to chyba będzie temat kolejnego konkursu;) 
Tymczasem, czekam na adresy dziewczyn:

Jeszcze raz dziękuję Wam za uwagę i do usłyszenia. 
pozdrawiam Agi

Aloedent triple Acton

W mojej codziennej pielęgnacji ciała i buzi, znajdziecie przewagę kosmetyków ekologicznych. Nie jestem jeszcze w stanie w 100% zrezygnować z SLS-ów i innych składników, o których jeszcze kilka lat temu nie miałam pojęcia, ale je skutecznie ograniczam. 
Dziś o przyziemnej rzeczy jaką jest pasta do zębów. Zainspirowana postem pięknej Aliny link, przemyślalam sprawę i stwierdziłam, że w końcu musze zamienić nasz ulubioną do tej pory Sensodyne (w formie pianki) na coś bardziej eco. 
Przypuszczam, że głównym powodem dla którego nie zrobiłam tego wcześniej była obawa przed okropnym smakem. Moje wyobrażenie o ekologicznej pasie do zębów, przyprawiało mnie o niesmak w buzi. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale z góry założyłam, że nie będzie dobrze "smakować".

Pierwsze pozytywne zaskocznie nastąpiło, kiedy w moim lokalnym sklepie z eco kosmetykami, stanęłam przed półką z naprawdę dużym wyborem past: Weleda, Lavera, Green People. Ceny przystępne (porównywalne do tych klasycznych środków czyszczenia jamy ustnej) i miałam tylko problem z wyborem tej pierwszej. Wiedziałam, jak istotny może być ten krok, bo jeżeli nie będzie nam smakowała, to wrócę do drogeryjnej pasty. Jest jeszcze Gavin, który specjalnym eco fanem nie jest, bo się np. płyn do mycia naczyć tak nie pieni, ale go trenuję:))

Dobra tyle słowem wstępu. Wybór padł na Aloe Dent, Triple Action:
Ogólne informacje:
Pasta jest w postaci zielonkawego żelu o bardzo przyjemnym miętowym aromacie i smaku. Świetnie myje zęby i już ją lubimy (Gavin podstępem zaptany, przynał, że lubi naszą aloesową pastę:) great sucess!
Mam nadzieję, że pasta pomoże przy codziennej pielęgnacji jamy ustnej, bo odpukać w niemalowane, moje ostatnie wizyty u dentysty, kończyły się all clear!!! Przypuszczam, że zawdzięczmy to też świetnej szczoteczce do zębów:) 

Co myśliscie o takich pastach do zębów? Używacie? Jakie są Wasze ulubione? 

Pozdrawiam Agi
xxx

love

Love, love, love, love, love, love, love, love, love.
There's nothing you can do that can't be done.
Nothing you can sing that can't be sung.
Nothing you can say but you can learn how to play the game
It's easy.
There's nothing you can make that can't be made.
No one you can save that can't be saved.
Nothing you can do but you can learn how to be you
in time - It's easy.
All you need is love, all you need is love,
All you need is love, love, love is all you need.
 
The Beatles Lennon/McCartney
 
Po tym niezwykle romantycznym wstępie przyszła kolej na opublikowanie mojej najnowszej zdobyczy:
Pudełeczko prawie jak pierścionek zaręczynowy:)

Na ten pierścionek polowałam już od miesięcy.
Wypatrzyłam go u już pewnie dobrze wszystkim znanej Laury link.
Moja wersja jest srebrna i uwielbiam go za subtelność.
Podoba się Wam moja "miłość"?
Pozdraiwam Agi xxx 

The green beauty bible

Uwielbiam brytyjskie charity shops. W jednym z nich znalazlam:
Zielona biblia urody kosztowała mnie tylko 99p i będzie moją lekturą na dzisiejszy wieczór:) 

Jeżeli wyczytam coś godnego uwagi, to oczywiście podzielę się tym z Wam. 

W środku znalazłam jeszcze bonus:)) 
$1000
Szkoda, że to tylko zakładka:) 
Słyszałyście o tej ksiażce? 
Pozdrawiam
Agi:))