linia

♡ Tajemnica torebki Chanel ♡

Dla wszystkich ciekawskich: Co kryje papierowa torebka?
Nie będę już trzymać Was dłużej w niepewności (HAHA jakby to był koniec świata:))
W środku spełnienie marzeń (jak niewiele kobiecie potrzeba do szczęścia?)
 O pefumach już pewnie słyszałyście, wąchałyście? Chanel Chance Eau Fraiche, to klasyk, który jest na rynku od 5 lat:)
Miałam je kiedyś i będą idelane na zbliżającą się wiosnę i lato (w mojej kolekcji perfum, brakuje jeszcze tylko jednego zapachu:)

Drugi drobiazg to pomadka, o której śniłam od kilku miesięcy. Juhuuuuu 
Miłością do szminek Chanel zaraziłam się od Kasi KatOsu. Ona ma ich pokaźną kolekcję (jako makijażystka) i pozwoliła mi je podotykać.
Jendą z nich w kolorze Chintz nawet nałożyła na usta i wtedy już wiedziałam, że pewnego dnia będzie moja. 
35 Chintz to szminka z serii Rouge Coco. Standardowa wielkość i przepiękne klasyczne opakowanie. 
Cudowny zapach i konsystencja sprawiają, że aplikacja to prawdziwa przyjemność. Wygrawerowane logo Chanel łechce moje ego. Jeżeli chcecie zobaczyć swatch albo jak wygląda na ustach, to jeszcze nie dziś. Wiem jestem wartiatka, ale szkoda mi jej użyc:)) Silly me, I know...

Gav kupując mi niespodzianki (o których mu wspomniałam kilkanaście razy "zupełnie przypadkiem"... czasami trzeba szczęściu pomóc:) dostał w prezencie dwie próbki nowego podkładu:
Nie wiążę z nim specjalnych oczekiwań, bo KAŻDY z podkładów Chanel okazał się pomyłką w moim przypadku.
Jeszcze jedna rzecz:) pocztówka przypominająca mi linijki z dziecinstwa:
 
 Przepraszam, że tak się chwalę, ale sami pytaliście. Za kilka tygodni pojawi się pewnie post, czy warto takową pomadę w swojej kolekcji posiadać? Do tego czasu powinnam się już namyślić, żeby ją użyć:)
 Jeżeli takowe cudo już posiadacie, to z chęcią wysłucham opinii:))

Pozdrawiam Agi

Ps. Na koniec muszę Wam pokazać jaką kartkę wypatrzylam, mojemu męzowi. Idealna:)
W środku wypełniłam (z Waszego polecenia) kupony i już się boje kiedy zacznie je wykorzystywać;))

Happy walentynki

Happy Walentynki to my żona, to zdanie którym przywitał mnie mój kochany mąż.

Niestety dzień spędzę sama w domowym zaciszu (Gavster pracuje do późna:(()
Na poprawę humoru mam kilka kartek od dzieciaków;)

I oczywiście od jedynego
Śniadania do łóżka nie było, ale...
 narzekać nie będę. 
Faceci jednak nas czasami słuchają:)) Spełniło się moje kolejne marzenie.
No i kwiaty:) Kupił wczoraj, żeby nie zabrakło;))
Ciekawa mieszanka, Nieprawdaż? Tulipany, róże i żonkile, ale to moja wina, bo nie mam innego słoika/wazonu:))
Dziś zabieram się też na drugą część niespodzianki Gavinowej (dziękuję za wszytskie propozycje). Dam Wam znać jak poszło:))

Życzę Wam dużo miłości każdego dnia. Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień spędzicie w wyjątkowy sposób, czy to w wykwintnej restauracji, czy przy kuchennym stole. Ważne, aby w doborowym towarzystwie. Jeżeli nie znaleźliście jeszcze tego jedynego/jedynej, to uszy do góry. Miłość czeka tuż za rogiem, tylko pewnie bawi się w chowanego:)
Do usłyszenia:))
Agi x

Niespodzianka od Raaaadzi

Życie jest pełne niespodzianek. 
Idelanym przykładem jest koleżeńska, sprawiająca ogromną radość paczka od Naszej Stylowej Madzi raaadzka
Paczuszka chyba wiedziała kiedy ma przyjść...po beznadziejnym dniu w pracy, czekała na mnie pod drzwiami:)
W środku:
Kartka z Wrocławia i perfumowany pyłek do ciała Gucci Guilty. Magda oglądała moich ulubieńców i wiedziała, że szaleje za tym zapachem. 

Gucci Gucci Guilty Shimmer Powder Brush 3g

Nie wiedziałam nawet, że Gucci ma takie cudeńko jest w asortymencie.
 Po pierwszej aplikacji na dłoni, piszczałam ze szczęścia. Przepięknie się mieni na skórze i oczywiście niesamowicie pachnie.
Niestety zdjęcie nie oddaje tego efektu:(
Ku mojemu zaskoczneniu, zapach na skórze utrzymywał się dość długo (oczywiście nie można porównać trwalości pyłku do np. wody toaletowej)
Już nie mogę się doczekać imprezy, czy jakiejkolwiek okazji do przypudrowania się:)

Druga część postu będzie trochę mniej przyjemna:(( nawet nie wiecie, jak mi się zrobiło przykro, kiedy podnosząć list od Raadzi, zauważyłam, że koperta była rozerwana. I to JAK!!! Szok
Magda pyłek zawinęła w folię bąbelkową, koperę dokładnie zakleiła, paczkę wysłała priorytetem...i ktoś miał czelność ją rozerwać i przeszukać:(( (tak, wiem to na pewno, bo folia była niedbale wepchnięta do środka) Na szczęście nie zginęło nic...oprócz połowy pyłku...ludzie co z Wami? Przecież to kradzież...ciekawa jestem gdzie tkwi problem??? Tu czy w PL? 
Niestety, nie pierwszy raz, paczka wysłana przeze mnie do Polski zginęła w akcji. Royal Mail (odpowiednik Poczty Polskiej) ma fair ceny klasycznych listów i paczek, ale jeżeli chcecie wyslać poleconym, to kosztuje to od razu ok £6 więcej. Bez tej opłaty po prostu boję się cokolwiek wysyłać:(( Dziewczyny na Twitrze pisały, że niektóre osoby są tak bezczelne, że wyjmują, oglądają i wybierają sobie (jak w sklepie) coś z paczki:((( 
Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, że czasami listy, rzeczywiście mogą ulec zniszczeniu i się zagubić, ale to co ostatnio słyszę, powoduje u mnie gęsią skórkę:((
Czy spotkały Was tak niemiłe doświadczenia?

Staram się myśleć pozytywnie i może ktoś, kto praktykuje takie brzydkie zachowanie, opamięta się:)) 
Na koniec nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować Magdzie za niesamowity prezent, który sprawił, że uśmiech na długo zagościł na mojej twarzy. Teraz za każdym razem jak nałoże pyłek, pomyślę o niej:)

Pozdrawiam 
Agi

♥♥♥ Walentynki ♥♥♥ pomocy!!!

♥ is the air lalalalala
Już niedługo Walentyny...Z moim lubym zazwyczaj obchodzimy je w domowym zaciszu, romantycznie, spokojnie, po naszemu...w tym roku nic się nie zmieni, oprócz tego, że tego samego dnia obchodzimy naszą mini rocznicę ślubu. Dokładanie 6 miesięcy wcześniej powiedzieliśmy 'I do'.
Myślę i myślę, co by tu mężowi sprawić, choć on nigdy nic nie chce i nie porzebuje, ja uwielbiam robić mu niespodzianki...na pewno będzie ciasto: 
W styczniu zrobiłam je na urodziny jednego z moich uczniów. Chyba smakowało, bo dziesięc osób się zeszło do naszej sali, żeby dostać kawałek (film pojawi się niedługo).

Rozważałam też zakup bielizny z H&M. David mnie kusi...

...ale prawie £10 to chyba za dużo (jakość przeciętna i za takie same peniądze można znaleźć idealne CK, czy DKNY w TKMaxx)... chyba, że w opakowaniu jest kupon na kawę z nim?? Gava bym wysłała, żeby sobie pogadali:))
Dziewczny macie jakieś pomysły na niespodzianki walentynkowe?
Piszcie:P

Wasza Agusława
życzę Wam dużo miłości każdego dnia:)
Całusy xxx

Paczka od Dissie

Pisałam, że ostatnio poszalałam z wymianami. Przyszła kolejna przesyłka...
przedostania.
Zawsze zaskakuje mnie ilość znaczków na kopercie:
Dissie (Agnieszka) znana też jako unhealthyappetiteforfashion uprzejmie pomogła mi w pewnej sprawie i ja jej chyba też pomogłam:))(mam nadzieję).

U Agi złożyłam zamówienie na:

Tisane Balsam do ust pomadka
Z balsamu w słoiczku, byłam bardzo zadowolna, ten podobno rewelacyjny nie jest...przekonam się niedługo.

Kremowy róż do policzków INGLOT nr 84
Słyszałam o nim tyle dobrego. Piękny kolor. Nosiłam dziś cały dzień i lubię go.

Przyszła kolej na "natępncę"??? Laguny od Narsa.
 Flormar DuoBlush P115 rożo-bronzer


Dziś miałam okazję go testować i niestety Laguna to nie jest:(( Powód dla którego nie chciałam o nim wspomnieć wcześniej w filmiku...musiałam się przekonać na własnej skórze...
Nałożyłam go na puder mineralny i po kilku godzinach zniknął z twarzy. Ma delikatną satynową poświatę i chyba więcej powiem Wam niedługo. 
Nie chce go zupełnie przekreślać, bo to może wina podkładu. Przez kilka dni będę dawać mu szansę:) Nie lubię pisać o rozczarowaniach, ale muszę wspomnieć o długim oczekwianiu na przesyłkę i brak jakiegokolwiek kontaku (zamówiłam ze strony www). Aga dzwoniła i pisała do nich i nic;( Paczka przyszła z dwoma prezentami w ramach przeprosin: kolczyki i próbka perfum. Do tej pory nie odpisali;(

Na pozytywną stronę

Dissie wyszukała mi też piękne lakiery:
Catrice C01 Lovely Sinner
i Eveline Colour Instant 421
Moje kolory:)

Alterra anti-age kapsułki pielęgnacyjne z wyciągiem z orchidei
o bardzo ciekawym składzie: olej migdałowy, olej z jojoby, witamina E, olej z pestek dziekiej róży, kompozycja zapachowa, ekstrakt z wanilii, olej rycynowy.
Aga chyba czyta w moich myślach, bo chciałam kupić to w Polsce:
Essence pędzelek do smokey eye
 O tym nie słyszałam, ale podobno jest super
Carrice pędzelek do eyelinera w żelu
Wszytsko zapakowane było w piękny szal/poncho w kratę z Cubusa. Aga ma taki sam, więc możecie sprawdzić u niej jak się prezentuje na osobie.
 Jeżeli macie ochotę na bliższą recenzję produktów, które pokazałam, dajcie mi znać na dole. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko jescze raz podziękować Adze. Jesteś wielka, maleńka.
Pozdrawiam i do usłyszenia 
Agi x