Witam,
Za namową Agnieszki z http://www.youtube.com/user/TheBreathOfFreshAir skusiłam się na wypróbowanie tygodniowej kuracji przeciwzmarszczkowej w ampułkach firmy Rival de Loop Anti - Age Pflegekapseln.
Kosmetyk ten możemy znaleźć w sieci drogerii Rossmann. Przynam bez bicia, że zostałam poproszona o zakup tego produktu komuś innemu i nie myślałam o wypróbowaniu go na sobie, ale będąc w Rossmannie skusiłam się (no dobra była promocja:)) zamiast 6.59zł kosztował złotówkę taniej:)) happy days!!Agusława z promocji nie skorzysta? Oj to nie bylabym ja.
Skład ampułek jest bardzo przyjazny i nie zrobiłam Wam zdjęcia, ale pięknie zaraz Wam go wypiszę:))Simmondsia Chinensis Oil, Octyldodecanol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Retinyl Palmitate, Ascorbyl Palmitate, Trilinolein, Triolein, Tripalmitin, Trilinolenin, Tristearin, Lecithin, Glyceryl Stereate, Citric Acid, Parfum.
Jak sama nazwa wskazuje kuracja jest tygodniowa, więc ampułek/rybulek jest 7 i w każdej mamy 0,38ml olejku.
Kuracja jest przeznaczona bardziej dla skóry suchej i dojrzałej. Ja takowej nie mam, ale po zużyciu prawie całego opakowania jestem bardzo zadowolona z efektów.
Obawiałam się, że zawartość jojoby i olejku migdałowego może moją dość tłustą/mieszaną skóre jeszcze bardziej tłuścić, a tu miła niespodzianka. Rybce ucina się główkę i zawartość nakładamy na oczyszczoną twarz i szyję (super sprawa moim zdaniem bo pomimio mini rozmiaru jedna ampułka wystarcza). Potem możemy nałożyć inny krem na noc lub dzień. Ja swoje stosuje wieczorem i nie nakładam innego kremu. Produkt wchłania się szybko, ale nie całkowicie. Rano nie ma po nim ani śladu. Bardzo przypadła mi też do gustu zawartość witamin A, E (witamina E chroni przed wolnymi rodnikami i jednocześnie hamuje zależny od światła proces starzenia się skóry) i F. Producent zaleca regularne stosowanie...(czyli jakie?) Ja zakupiłam kilka zestawów i będę używała ich raz na miesiąc...Nie mogę w tym momencie stwierdzić, czy ten produkt będzie rzeczywiście działał przeciwzmarszczkowo, ale o tym przekonam się za parę lat... Tymczasem używam kremu z filtrem 30 SPF na dzień i moja cera wygląda całkiem całkiem:)
Jeżeli Wy macie jakieś uwagi co do tego specyfiku to chętnie posłucham Waszych opinii...pozdrawiam i całuje:))
Czas na peeling...
Hej,
korzystając z okaji, że mam wolny poranek postanowiłam się z Wami podzielić odkryciami w Polski. Na 100% wspomnę o nich w swoich nadchodzących filmikach, gdyz uważam, że są naprawdę godne uwagi...
korzystając z okaji, że mam wolny poranek postanowiłam się z Wami podzielić odkryciami w Polski. Na 100% wspomnę o nich w swoich nadchodzących filmikach, gdyz uważam, że są naprawdę godne uwagi...
Rżeć ze szczęścia nie będę...
Dziś bardzo krótka notka o produtkach od konika...Po kilku tygodniach stosowania muszę, z przykrością stwierdzić, że końskie duo nie sprawdziło się:(( Włosy przetłuszczały się w zaskakująym tempie (przypuszczam, że to wina dość dużej zawratości alkoholu w składzie, który wysuszał skóre głowy w dość umiejętny sposób). Jaby tego było mało to wyskoczyły mi przy skroniach bardzo bolące wypryski. Ciekawe czy Jennifer miała takie problemy? W tym momencie jestem w trakcie akcji reanimacyjnej i cały czas szukam ideału:) Chyba powróce do szamponu z Phyto...Odżywka w Biowax mieszka w mojej łazience i jest stosowana 2 razy w tyg do glębokiego odżywiania.
Dziękuje za wszytsko i do zobaczenia, albo przeczytania:)))
xoxo
Dziękuje za wszytsko i do zobaczenia, albo przeczytania:)))
xoxo
Szampon dla kunia, czytaj konia!
| Szampon |
| Skład szamponu |
| Odżywka głeboko nawilżająca |
rosną szybciej i jest to też uwarunkowane genetycznie)!! Łałaałałiła. Obejrzałam też parę recenzji na YT i podobno włosy się po nim mniej przetłuszczają. Jak pachnie szampon dla konia? Bardzo przyjemnie....produkt ma niebieski kolor i dobrze się pieni (zawiera SLS), spłukuje się bez problemu. Odżywka zaś na trochę inny, mniej intentsywny zapach. Dobrze sie rozprowadza na włosach. Spłukałam ją po 3 min. Włosy są miekkie i puszyste, pachnące koniem:)))
Mam ogromne nadzieje co do tego zestawu i oczywiście będę Was na bieżąco informować. Jeżeli słyszeliście, albo używaliście takowego cuda w przeszłości to z miłą chęcią posłucham:))
| Sklad odżywki |
Pozdrawiam Serdecznie i całuje xoxo
Włosy zimą
Włosy, mój temat:))) Mróz, śnieg, zimny wiatr nic dobrego naszej czuprynie nie przynoszą. Jeżeli chodzi o pielęnacje to w tym momencie nie mogę polecic wam nic nowego. Cały czas jestem oczarowana działaniem Biovaxu. Nie mam zamiaru go zmieniać i moje włosy po raz pierwszy od dłużeszgo czasu nie potrzebują nic więcej. Pojawił się nowy problem a mianowcie czapki, betety, kaptury. Czy Wy też tak macie, zmora straszliwa, że włosy przetłuszczają się o wiele szybciej i tracą objętość. Ja od dziecka mialam badzo wrażlią głowę i moja czapka uszatka jest moją przyjaciółką numer 1. Czapa super wygłada na głowie ale to co możemy znaleźć zaraz po jej zdjęciu, czasami może przerażać:))) Ja rozwiązanie znalazłam roku temu.....mama mi kupiła.
W ulbieńcach grudnia zeszłego roku mówiłam o suchym szamponie Klorane. Jest to francuska ehę firma specjalizujaca się w kosmetykach do pielęgnacji włosów. Ich logo to "The power of plants". Jest to spray z wyciągu z owsa i ryżu. Sprawdza się idelanie jako odświeżacz naszej fryzury bez użycia wody. Na etykienie napisali, że idelany for busy people (ludzie zapranowani) or bed-ridden (przykuci do łóżka, np w szpitalu). Ja uznalam go za idelny środek w walce z żadszym myciem głowy przy użyciu tradycyjnego szamponu i wody, oraz idelane rozwiazanie przyklapniętej poczapczanej fryzury. Produkt jest bardzo łatwy w użyciu. Wystarczy w odległości 30cm spryskać nim włosy przy skórze i po paru sekundach przeczesać:)) Niczym pochłaniacz zapachów wchłania łój (jeju jakie straszne słowo!!) Nie pozostaje po nim biały ślad i włosy podnoszą się u nasady. Nie raz "uratował mi życie" jak zaspałam, albo tuż przed imprezą (kiedy potrzebujemy odświeżenia looku). Opakowanie wystarczyło mi na ok 10 miesięcy (używalam 1-2 w tyg). Cena w PL to 38zł, albo coś w okolicy. Myślalam, że się rozpłacze jak mi się kończył. Rozpacz nie trwala długo bo całkiem przypadkiem odnalazłam go w Boots (Drogeria w UK połączona z apteką, coś w stylu superpharm, albo Rossman). Cena podobna do tej w PL czyli ok £6 (znjadziecie go w wiekszych Bootsach).
Tuż obok kosmetyków Klorane, swoja szafę ma brytyjska firma Batiste. O tym szamponie słyszałam już parę razy...rekomendowany w wielu magazynach i polecany biwakowiczom. Cena bardzo przystępna bo £2.80 no i skusilam się. Przyznam się bez bicia, że spędziłam może godzinę wybierając "najlepszy". Batiste ma w swojej kolekcji aż 12 produktów i skąd mam wiedzieć co będzie dobre dla Agusławy? Różowy przeważył i do tej pory nie wiem jaka jest międze nimi rożnica. Przypuszczam, że zapach, mają coś dla brunetek (nie ja) i coś o nazwie shimmer gold albo silver (nie brzmi to zachęcająco, chyba, że poszukujecie efektu a'la disco ball).
Mniejsza o większość, oba wspomniane przeze mnie produkty są tej samej wielkości i działaja na tej samej zasadzie. Batiste jest tanszy ale uniesienie włosów jest mniejsze. Efekt oczyszczenia utrzymuje się podobnie. Rożowy pachnie średnio. Uwaga brunetki, nie psikacie za blisko głowy i pamiętajcie o wyczesaniu włosów.
Jedna w moich oglądających doradziła mi stosowanie ubitej na sztywno piany z białek, a dla dziewczyn z ciemnymi włosami podobno kakao pmoże. Nie stosowałam żadenej z tych metod i jeżeli wy tak, to dajcie znać:)))
Jest to jeden z moich zimowych niebędników, idealny w podróży i do ciedziennego użytku. Jestem więcej niż pewna że w Naszej kochanej Ojczyźnie też mamy takie cudeńka, albo ich odpowiedniki i czekam na wasze zdanie:)))
Sorry, że nie dodalam zdjęcia z włosami przed i po. Jeżeli chcecie zobaczyć, to może pokaże wam w filmiku? co wy na to? xXx
W ulbieńcach grudnia zeszłego roku mówiłam o suchym szamponie Klorane. Jest to francuska ehę firma specjalizujaca się w kosmetykach do pielęgnacji włosów. Ich logo to "The power of plants". Jest to spray z wyciągu z owsa i ryżu. Sprawdza się idelanie jako odświeżacz naszej fryzury bez użycia wody. Na etykienie napisali, że idelany for busy people (ludzie zapranowani) or bed-ridden (przykuci do łóżka, np w szpitalu). Ja uznalam go za idelny środek w walce z żadszym myciem głowy przy użyciu tradycyjnego szamponu i wody, oraz idelane rozwiazanie przyklapniętej poczapczanej fryzury. Produkt jest bardzo łatwy w użyciu. Wystarczy w odległości 30cm spryskać nim włosy przy skórze i po paru sekundach przeczesać:)) Niczym pochłaniacz zapachów wchłania łój (jeju jakie straszne słowo!!) Nie pozostaje po nim biały ślad i włosy podnoszą się u nasady. Nie raz "uratował mi życie" jak zaspałam, albo tuż przed imprezą (kiedy potrzebujemy odświeżenia looku). Opakowanie wystarczyło mi na ok 10 miesięcy (używalam 1-2 w tyg). Cena w PL to 38zł, albo coś w okolicy. Myślalam, że się rozpłacze jak mi się kończył. Rozpacz nie trwala długo bo całkiem przypadkiem odnalazłam go w Boots (Drogeria w UK połączona z apteką, coś w stylu superpharm, albo Rossman). Cena podobna do tej w PL czyli ok £6 (znjadziecie go w wiekszych Bootsach).
Tuż obok kosmetyków Klorane, swoja szafę ma brytyjska firma Batiste. O tym szamponie słyszałam już parę razy...rekomendowany w wielu magazynach i polecany biwakowiczom. Cena bardzo przystępna bo £2.80 no i skusilam się. Przyznam się bez bicia, że spędziłam może godzinę wybierając "najlepszy". Batiste ma w swojej kolekcji aż 12 produktów i skąd mam wiedzieć co będzie dobre dla Agusławy? Różowy przeważył i do tej pory nie wiem jaka jest międze nimi rożnica. Przypuszczam, że zapach, mają coś dla brunetek (nie ja) i coś o nazwie shimmer gold albo silver (nie brzmi to zachęcająco, chyba, że poszukujecie efektu a'la disco ball).Mniejsza o większość, oba wspomniane przeze mnie produkty są tej samej wielkości i działaja na tej samej zasadzie. Batiste jest tanszy ale uniesienie włosów jest mniejsze. Efekt oczyszczenia utrzymuje się podobnie. Rożowy pachnie średnio. Uwaga brunetki, nie psikacie za blisko głowy i pamiętajcie o wyczesaniu włosów.
Jedna w moich oglądających doradziła mi stosowanie ubitej na sztywno piany z białek, a dla dziewczyn z ciemnymi włosami podobno kakao pmoże. Nie stosowałam żadenej z tych metod i jeżeli wy tak, to dajcie znać:)))
Jest to jeden z moich zimowych niebędników, idealny w podróży i do ciedziennego użytku. Jestem więcej niż pewna że w Naszej kochanej Ojczyźnie też mamy takie cudeńka, albo ich odpowiedniki i czekam na wasze zdanie:)))
Sorry, że nie dodalam zdjęcia z włosami przed i po. Jeżeli chcecie zobaczyć, to może pokaże wam w filmiku? co wy na to? xXx
Subskrybuj:
Posty (Atom)



